Zakupiłem w grudniu HP Pavilion dv9000 (właściwie hybryda tego co może mieć dv9500 i dv9000, składany był na moje zamówienie więc nawet nie da się podać dokładnie modelu, w ten sposób pozbyłem się stacjonarnego kompa. Paviliony z serii 9000 są pozbawione większości wad notebooków, 17” matryca, 1680x1050px, NVIDIA GeForce 8600M GS z giga ramu, 4GB ramu, 2 dyski sata po 160GB 7200 … no chwalę się :P naprawdę jestem zadowolony z wyboru.
Ale ja nie o tym, pierwszy raz jestem zadowolony z współdziałania sprzętu ze sobą – naprawdę pierwszy raz nie przejmuję się podłączając urządzenia. Dokupiłem stacje dokującą xb3000 i zanim zorientowałem się że kabel podłączyłem prawidłowo stacja działała wraz z podłączonymi urządzeniami, włącznie z zewnętrznym monitorem który strzelił w mgnieniu oka zapytanie jak chcę go podłączyć. No panowie z Hewlett Packard się postarali, design też mi podchodzi jak najbardziej a więc na biurku pojawił się ładnie prezentujący się komplecik któremu co do działania prawie nic nie da się zarzucić (problem generuje karta sieciowa wywalająca system przy łączeniu się przez kabel – szczęście że mam wi-fi). Do kompletu pozostało mi kupić monitor HP w2408h – piękne 24” świecący zacnie i w zaskakującej cenie. Miałem okazje monitorek protestować chwile i powiem szczerze że moje wrażenia są lekko mówiąc bardzo pozytywne, monitorek nawet w bardzo jasnym pomieszczeniu świeci doskonale (jakieś sztuczki spowodowały że tańszą matryce podciągnęli jakościowo pod profesjonalne) poczynili co by oddać, kolory nasycone, tony dobrze oddane … do szczęścia przydały by się bardziej zaawansowane opcje regulacji ale wszystkiego za 1600zł brutto mieć nie można. Cena naprawdę robi wrażenie patrząc że podobnej klasy monitory zaczynają się od prawie 3tyś.

Deliberowanie tym czy można pracować ja uważam za zamknięte, pracuje.
Szybkich projektów część dalsza, jakoś takoś mi się zachciało po projektować. Jakoś tak mi tęskno się zrobiło do freelancerki, może z tempem przesadzam próbując nadrobić „zaległości”, ale przyjemnie mi jakoś jak się patrze w fotoszkape na szparowane zdjęcia i na stan kredytów na istock.com który wreszcie ruszył w dół.

Na wykończeniu kazaro, youplanet i rompox
WSTAW_GOOGLE
Oczywiście niekończący problem zamknięcia się w wytycznych z briefu, człowiek chciałby zaproponować więcej i więcej żeby fajniej działało, lepiej wyglądało … szkoda że nie każdego można przekonać do wszystkich swoich koncepcji.
Udało mi się zrobić naprawdę szybki projekt, o dziwo bez większych uwag od klienta! Zaakceptowany z jedna drobną zmianą w tekście. Siedze już co prawda nad następnym pomysłem ale fajne słowa od klienta dostałem i aż musiałem się uzewnetrznić. Budżet i czas co prawda nie pozwala na poszalenie sobie ale nieśmiało pozwole sobie powiedzieć że wychodzi toto co najmniej przyzwojcie.
Marzy mi się jednak coś innego … coś co pozwoli zrobić sesję zdjęciową, zatrudnić flashystów i animatorów, pokręcić troche fajnego video i spędzić miesiąc na dopieszczaniu szczegółów aby efekt był powalający. Prywatnie raczej nie mam szans się podjąć takiego projektu ale w Activeweb, może? Teraz wpadła do zrobienia stronka z kaczuszką na pustyni, wydawało się już … już zrobimy coś extra … ale PM bez konsultacji ustalił taki termin że jak się opijemy RedBulla i posiedzimy po nocach to uda się co najwyżej zrobić bardzo fajną stronę.

Swoją drogą zmęczony jestem siedzeniem i robieniem roboty po nocy, prywata jeszcze rozumiem ale co innegoto już troche za wiele. Szczęście że żona wraca z urlopu u teściów z Filipem to mi nie pozwoli zajmować się niczym innym tylko sobą i synem :)
- Nie będziesz brał zleceń od niepoważnych osób (dzieci, osób prywatnych mających genialne pomysły, konkurentów i pseudo agencji), sprawdzisz wiarygodność klienta – jeśli ogłasza się na serwisach typu „zlecenia przez net” spluniesz 3x przez ramie i zakopiesz maila w przepastnym koszu freelancera.
- Podpiszesz zawsze umowę z sprecyzowanymi warunkami działania obu stron, nie dasz się skusić złemu – słowa „prosty, szybki projekt” zadziałają an ciebie jak mróz na jaja. nie przystąpisz do pracy bez podpisu i szczegółowych ustaleń i warunków pracy.
- Brief twym słownikiem, biblią wręcz w rozmowie z klientem będzie.
- Pamiętaj że im mniejszy budżet projektu tym więcej problemów – albo klient nie zna cen za takową usługę i oznacza to że nie zna się, co dla ciebie jest gwarantem nieskończonej liczby zmian; albo jest cwany, co na twą głowę – w końcowym etapie – zwali niebo lub cały nieboskłon pobożnych życzeń klienta próbującego wyciągnąć od ciebie coraz więcej i więcej.
- Niech cię nie zwiedzie „niekomercyjność” projektu – projekt na 99% komercyjny jest, lecz autor ma zbyt małe dochody z niego lub co gorsza cwaniakiem jest. Pamiętaj że kto nie jest w stanie zainwestować w swój własny biznes, wiarygodną osobą być nie może.
- Każdy etap pracy dokumentuj i zbieraj akceptacje na piśmie. Za późniejsze zmiany każ płacić abyś nie został utopiony zmianami zwanymi podstępnie przez klienta twego „poprawkami”
- Nie używaj słowa poprawka, obcy niech ci będzie wyraz ten – chyba żeś naprawdę popełnił błąd.
- Błędy bierz na kark swój bez lęku, lecz nie płaszcz się abyś wzgardy klienta się nie doczekał, stój z podniesionym czołem. O problemach mów z wyprzedzeniem, deadline nieprzekraczalne jest lecz wieść z prośbą o przesunięcie powiedziana wprzód o wiele lepszy efekt ci przyniesie.
- Przystawaj na zmiany w koncepcji twojej tylko wtedy gdyś do nich jest przekonany – jeśliś nie, nie pozwól klientowi siebie samego krzywdzić, decyzja taka zemści się za czas jakiś na tobie gdy produkt twych rąk ktoś skrytykuje.
- Nie bój się odstąpić od projektu, nie podpisuj wszystkich prac imieniem swoim – bacz aby jakość była zacna.