zobacz tez:     misz design studio   |   anna ochota dtp studio
rss | twitter

Shallow Thought Graphics


  • for sale
  • portfolio
  • foto
  • archiwum

Galeryja

opublikowal: misz 30 czerwca 2008 16:17 | Comments (1)

Uruchomiłem dziś galerie zdjęć, w 100% obecnie poświęconą Filipowi, będę się starał na bieżąco uaktualniać ją – aczkolwiek informacji o tym nie będzie.

[Gallery not found]

Wykupiłem też większość domen „galubiński” i „galubińska”i szykuję się do zorganizowania całej mojej rodzinie wizytówki w necie grupowo i indywidualnie – na razie wisi splash który mi nawet podchodzi.

Nike+

opublikowal: misz 11:47 | Comments (6)

Zaczynam biegać – koniec z gnuśnieniem za biurkiem, chce codziennie przebiec co najmniej 5km. Na początku jakieś buty nike+ (urządzenie leży jakoweś w biurze i się kurzy) rejestracyja na stronie i w drogę.

nikeplus

Właśnie mnie żona dodatkowo zmotywowała … nie chce jej się wierzyć że odejde od kompa, a niech sie wierzy w co chce – ja zaczynam od poniedziałku biegać i basta.

PS. Żono moja kontroluj postępy on-line.

Human Computer Interaction

opublikowal: misz 26 czerwca 2008 08:44 | Comments (1)

Człowiek siedzi robi projekty stron a czasem nawet coś czyta, tym razem wlazł na interaktywnie.com i znalazł tekst o HCI (Human Computer Interaction) i wyjątkowo przyszło mu się zgodzić. Mimo że jestem bardziej praktykiem niż teoretykiem, choć swoje na temat przeczytałem, do wniosków podobnych doszedłem – ideału nie ma i dla każdego użytkownika jest to sprawa indywidualna. Są pewne ogólne zasady pomocne w projektowaniu ale i one dają pozory łatwości dotarcia do informacji. W tej dziedzinie najłatwiej bazować na przyzwyczajeniach użytkowników – przyznam się że dla klienta pracującego na PC tworzę inaczej niż dla klienta posiadającego MACA, a w błędzie są obaj … a właściwie cała trójka włącznie ze mną. Projektując pod klienta z samego założenia popełnia się błąd, niestety mało który klient da sobie wytłumaczyć że jego przyzwyczajenia mogą być obce odwiedzającym jego witrynę. Kiedyś myślałem że zależne to jest od wielkości firmy zamawiającej ale to też mrzonki – może być budżet na kilkaset tysięcy a i tak prezes „każe sobie” – bo przecież on lepiej wie i on płaci.

Myśląc o wspominanych problemach można śmiało powiedzieć, iż stworzenie idealnego interfejsu to poszukiwanie Świętego Grala lub Kwiatu Paproci.

Genialnie obrazowo napisłą to Nowicki z Digital One … generalnie sam zjadłem zęby na szukaniu złotej formuły, której po prostu nie ma jak grala (ktoś pewnie będzie oponował), kamienia filozoficznego czy kwiatu paproci – olejmy te bajki i róbmy swoje starając się czasem ułatwić jak się tylko da poruszanie po naszych projektach a czasem zaskakując.

Ostatnio miałem ciekawe zadanie, wpierw 3 tygodnie temu wziąłem się za projektowanie interface aplikacji dla Activeweb (o której nie mogę do premiery niestety pisać), zabierałem się przez parę dni jak pies do jeża w końcu wykorzystałem znane motywy z pakietu office 2007 myśląc że znane te elementy pomogą userowi w szybkim „złapaniu” o co chodzi. Dwa tygodnie później dostałem kolejną aplikacje do oskinowania i okazało się że mam inny pomysł (również bazujący na znanych wzorcach acz Word czy Outlook wyglądają przy tym jakby pochodzili z niskobudżetowej produkcji) no i udało mi się przekonać klienta do zmiany już zaprojektowanej aplikacji (sorki Paweł za moją zmianę zdania – wiem że się napracowałeś i fajny efekt wyszedł, acz nie da się go łatwo powielić w innych produktach). Efektami się pochwale zapewne jak będę mógł, na razie sprzedam że po skończeniu pracy lekko przypomina to produkty Macromedii, ale bardziej koncepcją niż stylem.

Urlop …

opublikowal: misz 24 czerwca 2008 18:23 | Comments (1)

… urlop i jakoś takoś dziwnie się czuje, ale nie w negatywnym słowa tego znaczeniu. Praktycznie to pierwszy raz na urlopie od ładnych paru lat, w firmie nie zdążyłem się naurlopować przez 2,5 roku bo udało mi się na parę miesięcy wylądować w szpitalu, akurat na same wakacje, czerwiec – wrzesień … ledwie dało się wytrzymać.

Ale w tym roku planuje inaczej, tydzień na wsi na początek (teraz) + ze 2 projekty i dla przyjemności i dla odbicia finansowego. Cały na wsi z żoną i synkiem – wreszcie poczują co to mieć ojca i męża. Praktycznie siadam do kompa tylko na chwile – serio! – tak się nawet da ;) sam jestem z tego powodu zaskoczony.

projekt „dziewoj do towarzystwa” stanął w miejscu, straciłem kontakt z klientem … szkoda ja tam z niego jestem całkiem zadowolony, w związku z tym uruchomiłem sklep na misz.com gdzie będę wystawiał co po niektóre projekty których nie udało mi się skończyć z tych czy innych powodów. Dla chętnych na dniach wystawie wyróżniony projekt dla Avon Polska, świetnie nadaje się na zaadaptowanie jako np. projekt pod sklep z kosmetykami, biżuterią czy jakimiś sprawami kobiecymi. Ceny oczywiście będą promocyjne a i może dostosowanie do tematyki będzie w cenie – nie wiem zastanawiam się. W związku z tym próbowałem uruchomić koszyk PayPal ale szczerze się przyznam że integracja z moim testowym pseudo sklepem nieco przekroczyła moje skromne możliwości – powalczę w przyszłym tygodniu.

Zostawiłem chłopaków w firmie samych i nawet ich jakoś nie kontroluje, z jednej strony jestem pewien że powinni sobie poradzić ale z drugiej taki niepokój czuje człowiek w części potylicznej czuje trochę mrowienia myśląc że mimo że działają sami to jednak w razie wtopy i tak mi się dostanie po dupie. Nie zawiedźcie mnie … a ja lecę kąpać syna

Pytania z maila

opublikowal: misz 09:48 | Comments (4)

Dostałem sympatycznego maila (chyba człowiek czytał ostatniego posta bo strasznie rozpływa się :) nad moją pracą) z pytaniami co robić aby tak robić. Zdecydowanie ja bym się pytał innych, lepszych a takich trochę się znajdzie – ja wciąż uważam się za rzemieślnika a nie artystę, a kilku co najmniej artystów w tej branży się znajdzie w Rzeczypospolitej. ale wracając do maila, podzielę się odpowiedzią z innymi.

Chciałem spytać skąd czerpiesz inspiracje? Gdzie uczyłeś się technik użytych przy stronach? Co mógłbyś mi ewentualnie doradzić, by stać się lepszym w tej branży?

Inspiracje … oglądam projekty na np. thefwa.com, behance.net, digart.pl, deviantart.com (też ogólnie dotyczących grafiki i designu np. cpluv.com, ffffound.com) oraz dotyczących projektowania w Internecie np. smashingmagazine.com – ale bardziej jako przykład czego już nie powtarzać a jednocześnie wiedzieć co się dzieje. Zawsze staram się szukać nowej jakości, szukam jak coś zrobić inaczej a jednocześnie stosuje jeśli chodzi o strukturę nawigacje i ergonomie stosuje stare wypróbowanie metody, czasem eksperymentuje z typografią w projektach ale starając się zachować umiar (w 90% stosuje starą zecerską zasadę – max 2 rodzaje czcionek, najlepiej z tej samej rodziny, ale nie koniecznie). Prenumeruje dodatkowo parę magazynów, w większości angielskich Computer Magazine (polskie i brytyjskie wydanie), Photoshop Advanced, Web Designer czasem dokupię Photoshop Creative … i mniej polecane jak LEYERS czy Photoshop Magazine.

Uczyłem się – sam, jestem samouk w 100%, kiedyś jeszcze czytałem książki ale nie mogę polecać tego typu edukacji bo mnie nic nie dało. Już bardziej polecam albumy. A co doradzam – staranność, dbałość o szczegóły, samokrytycyzm, cenienie się i szukanie, wciąż szukanie czegoś nowego. Własny styl nie jest zły ale niestety szybko się innym nudzi, raz na jakiś czas trzeba znaleźć nowy pomysł.

Czemu zajmuje się grafiką?

opublikowal: misz 20 czerwca 2008 14:16 | Comments (7)

Czas na górnolotne (i nie co mniej) myśli … no bo właściwie czemu? Tak mnie naszło, siedziałem sobie i po kolei punktowałem:

  • Dla kasy -nieeee (choć to ważne) jakoś nigdy kasa sama w sobie mnie nie pociągała. Czasem mam ochotę na jakiś gadżet, ale będąc odpowiedzialnym sam za siebie, mimo że mogłem niezłą kasę kosić, pracowałem tyle ile było bieżących potrzeb.
  • Dla przyjemności – po części, ale nieeee … nie wszystkie projekty sprawiają mi przyjemność, część to naprawdę ciężka praca która potrafi zrobić z człowieka zombi tak zmęczonego że siły mu brak na zmienienie pozycji na horyzontalną.
  • Bo to mnie pasjonuje – niby się zgadza, ale większość swoje pasje realizuje poza pracą, a ci co nie to podobno powaleni pracoholicy są, a mnie jakoś normalnie czasami nie chce się pracować. Zdecydowanie pewnie wolałbym malować i rysować czego nie czyniłem już parę albo i paręnaście latek, rysować komiksy albo projektować okładki z czymś co maże w ręku, to chciałem robić jak byłem w okresie wybierania swojej drogi zawodowej.
  • Dla pochwał – tak, właśnie sobie to uświadomiłem że napędzają mnie pochwały, jestem na nie łasy, po to staram się nie tylko w pracy ale i w domu żeby ktoś potwierdził moją wartość …

Ja tam się nie wstydzę do tego przyznać, uważam że jestem dość odpowiedzialnym i na pewno dojrzałym ale podobno każdy facet umiera dzieckiem – to mi „toto” pozostało chyba z dzieciństwa. Czyżbym był w dzieciństwie „niedopieszczony”? Nie będę się chyba silił na psychologiczne rozgryzanie siebie samego, na kozetkę do psychoanalityka najwyżej co mógłbym się wybrać gdyby to ostatnio nie zrobiło się takie modne. Pewnie też dla tego reaguje tak alergicznie na krytykę którą uważam za niesłuszną a ta popartą argumentami dość mocno boli.

Ale to wszystko co nas motywuje jest płytkie :(

Styl pracy godny pożałowania

opublikowal: misz 19 czerwca 2008 23:55 | Comments (7)

No to popełniłem kilka nowych logotypów – chyba jeden i drugi wyraz trza ozdobić w cudzysłowy. Wsadziłem kilka ikonek (znów z istock) dodałem kilka napisów kupionymi czcionkami, dobrałem kolory i gotowe – normalnie przepis na ciasto w 5 min ;) Nigdy nie czułem się mocny w te klocki i jakoś zawsze kiedy mi przyjdzie zabrać się za takowe grafikowanie nad jakowąś „ikoneczką” i wypieszczonym „tekścikiem” (a czasem człek musi) podchodzę do zadania jak pies do jeża. Efekt nie jest powalający ale i jakoś strasznie się nie wstydzę – choć wg „wielkich” grafików/guru digartu jednak powinienem spłonąć ze wstydu. Oczywiście oburzenie wywołało zastosowanie zakupionych elementów, kajam się znów … w następnym projekcie wszystko będzie moje; zrobię sesje, sam będę modelem a ubrania sam utkam i zaprojektuje, opracuje własną czcionkę a nawet napisze wcześniej sam program graficzny i wymyślę + skonstruuje jakiś komputer nie mówiąc o wykopaniu i przetopieniu rud metalu na niezbędne części. Nic, ale to absolutnie nic nie wykorzystam co nie zostało zrobione przeze mnie – przecież to takie oburzające korzystać z cudzej pracy nawet jeśli się za to płaci.

Mój ograniczony umysł nie jest jednak w stanie pojąć co w kupowaniu elementów np. na istock jest takiego strasznego, wielkiej różnicy nie widzę w umieszczaniu zdjęć w projektach stron czy piktogramów w projektach logotypów – szczególnie że jest to naprawdę wstępna koncepcja do zastanowienia się nad kierunkiem a nie kompletne i skończone Corporate Identify – swoją drogą włosy mi się znów jeżą na myśl o składaniu księgi znaków, chciałbym wreszcie jakąś ciekawą publikacje (nie online) mieć w portfolio ale pracowanie w indesingu i zastanawianie sie nad wszystkimi kwestiami dotyczącymi druku … brrrrrrrr, wolałbym „narysować koncepcje” i żeby ktoś to wydłubał.

Pocieszam się że parę osób, których uważam za specjalistów w swojej dziedzinie uznało propozycja za nie wybitne acz bardzo ciekawe i nadające się do prezentacji, no i oczywiście wielce radosnym faktem pozostaję że „wielcy graficy”, krytykujący mój styl pracy, oferują swoje usługi za 100-300zł i za taką sumę siedzą tygodniami … a ja właśnie biorę się za następny projekt już czysto webowy.

Za duże projekty

opublikowal: misz 18 czerwca 2008 07:36 | Comments (10)

Ostatnimi czasy przez ostrą zmianę rozdzielczości zacząłem przejmować się pozostającą przestrzenią naokoło projektu przeznaczonego pod rozdzielczość 1024px. Już na monitorze o szerokości 1680px (których coraz więcej z dnia na dzień) pozostaje do dyspozycji 656px pustej przestrzeni nie mówiąc o 1920px czy wyższych. Mając to na uwadze zacząłem zajmować się i tą zapomnianą pustką wsadzając tam oczywiście grafikę.

No i zaczęło się, krytyka z każdej strony „za duże”, „nie mieści mi się na monitorze” … po najbardziej kretyńskie „a to będzie się scrolować w poziomie?”. Ja nie wiem czy ja jestem jakiś dziwny czy ktoś nie rozumie idei? Jak dla mnie projekt prezentuje podobną jakość i w rozdzielczości najmniejszej jak i moim założonym maximum.

Teraz albo muszę poddać w wątpliwość inteligencję oglądających i wypowiadających się, albo uznać moją koncepcję za niesłuszną – czego ciężko będzie mi dokonać bom uparty jak osioł. Naprawdę nie jestem w stanie pojąć czemu przeszkadza ludziskom fakt że część ozdobników nie wpływający na czytelność strony w niskich rozdzielczościach będzie po prostu niewidoczna. To proste i logiczne założenie pewnie burzy koncepcje zamykania strony w jakimś prostokącie pozwalającym przewijać stronę tylko w pionie – przecież takie ograniczanie jest absolutnie bez sensu jeśli patrzymy na strony „produktowe”. Zgadzam się że taka koncepcja nie sprawdzi się w serwisach informacyjnych (może i sprawdzi ale w tego typu stronach jednym z ważnych elementów jest prędkość ładowania co wyklucza grafikę 2000 na 3000 px w tle) ale w produktowych …

Gotuje się we mnie, tyle że zdaje sobie sprawę o bezsensowności rozpoczynania dyskusji z „specami” którzy mają chyba umysłowe ograniczenia i wąski światopogląd – na 1024 pikseli.

Maczek maczkiem maczka pogania

opublikowal: misz 17 czerwca 2008 19:14 | Comments (12)

Jeszcze nie tak dawno w domciu królował sprzęt z logo HP, może jeszcze jest go sporo ale biurko zdobi już nadgryzione jabłuszko w ilości sztuk kilku. Na razie w ramach testów i z zupełnie niezdrowym podejściem podjaranego nastolatka – ale ukrywać nie ma co, kolejny projekt robi się już na innej platformie.

macmini

Obce mi całkowicie środowisko penetruje za pomocą wycyganionego podstępem Maca Mini (którego po paru godzinach katowania udało mi się tak dokumentnie zawiesić że skończyło się reinstalacją leoparda, w co mało kto chce mi uwierzyć). Jako miły dodatek pojawił się w końcu mój monitor Cinema Display 23” nie wspominając o drobiazgach jakimi są peryferia i urządzenia wskazujące – nie mogłem się zmusić i podczepić pecetowej klawiatury. Czekam jeszcze na tera bajtowy Time Capsule który z powodzeniem zastąpi kilka dysków sieciowych wykorzystywanych obecnie.

Na dzień dobry zostałem zaskoczony że mini w wydaniu Apple to jest naprawdę mini! Mój zewnętrzny napęd DVD-RAM jest ze swoją obudową prawie 2x większy od całego komputera, wiedziałem że w moich rękach pojawi się miniaturowy sprzęt, ale w chwili kiedy wypakowałem z pudełka jednak byłem zaskoczony.

Maczek spisuje się na razie znakomicie, choć cierpi na przypadłość standardowych modeli – czyli brak pamięci, zdecydowanym problemem jest brak oprogramowania w wersji na maca, niestety Adobe w odróżnieniu od Macromedii nie wydaje dwu systemowego oprogramowania … co zmusza mnie do powrotu do starego dobrego Studio 8 i Ps CS2 (co mam zamiar w magiczny sposób jednak zmienić).

Na początku strasznie mnie drażniło że oprogramowanie na OSXa jest wyjątkowo proste i bez dodatkowych funkcji, lecz widzę że powoli do tego zaczynam przywykać. jedyną bolączką jest MS Office w wersji na maca nie nadający się za bardzo do użytku, tu z pomocą przychodzi wirtualizacja Windowsa (na razie w ramach testów zainstalowałem XP), lecz odpalenie Parallels zajmuje gigantyczną ilość pamięci co przy ewidentnym braku nadmiarów ramu bardzo boli – Photoshop, Parallels z Win XP, Firefox, iDVD, Skype + Adium zamula dokumentnie, choć mało komfortowo – ale da się jednak pracować. Tu też dość ciekawa sprawa, Apple podaje że maksymalna ilość ramu w Mac-Mini to 2GB, lecz na forach da się przeczytać że ludziska pakują 4GB jeno jeden gigabajt jest w takiej konfiguracji rezerwowany na alokacje pamięci … tylko co z parzystością kości jakoś się nie udało mi doczytać.

Designer Spotlight

opublikowal: misz 15 czerwca 2008 17:31 | Comments (1)

Na Istock mamy wysyp projektów stron polskich „webdesignerów”, co jeden to lepszy – nawet udało mi się wyłapać projekcik w którym zerżnięte, z innego projektu, zostały niektóre elementy. A wszystko to moja wina, kajam się wszem i wobec … bo to moja wina sam do tego doprowadziłem wgrywając projekty moich stron. Od razu pojawiły się pytania czy na IstockPhoto można wgrywać projekty webowe i sporo osób poszło tym śladem – na nieszczęście większość to gnioty podłej jakości.

Szczęściem administratorzy złapali chyba w czym rzecz i trochę przystopowali natłok tego badziewia. I ja się deklaruję że będę zdecydowanie rzadziej wgrywał swoje wypociny, za to będę publikował wpierw projekty na misz.com a dopiero później zapełniał webowe galeryje.

plakatkonferencyjny

A propos publikowania nowych prac, dwie lub 3 nowe w portfolio, zacznę od najbardziej kontrowersyjnej „dziewczyn do towarzystwa”, projektu wykonanego na prywatne zamówienie i nieco z założenia ciężkawego; dość lekki projekt udało mi się wykonać na zamówienie firmy zajmującej się drukowaniem plakatów na konferencje i … mnie się podoba. Ostatni to trochę mniej jak projekt a re design boiron.pl (jeszcze stara wersja) choć znaczny to jednak dopiero projekty podstron są w pełni mojego autorstwa – niebawem gdzieś wstawię projekty. Teraz wziąłem jeszcze jedno zlecenie – zapowiadają się dość ciekawie, które nawet dla mnie będzie wyzwaniem. A i zabrałem się wreszcie za wymyślanie jak tu stronę mojej rodziny pod domenami filip.galubiński.info, anna.galubińska.info i z moim imieniem zapełnić … może coś ciekawego wyjdzie.

Kategorie

  • foto
  • freelance
  • grafika
  • inne
  • internet
  • mac
  • photoshop
  • praca
  • rodzina
  • sprzęt
  • strony
  • syn
  • tutoriale
  • webdesign
  • wygrać z rakiem
  • żona

linkownia

  • 9gods Mariusz Mickiewicz
  • Anna Galubińska
  • hejz Peter Jaworowski
  • Jakub Bilko
  • Kasia Mrozek
  • rave Konrad Jakubowski
  • rndl Ronald Nowak
  • szynol Paweł Szynkiewicz

Moja praca

  • misz design
  • farmamarketing

Tagi

active activeweb agencja apple biznes blog brief cdprojekt choroba czas darmo deadline design digart dyskusja farmamarketing filip free game grafika ipad iphone klient kreacja mac macbook pharma photoshop plagiat pm portfolio praca prawo problem problemy project manager projekt reklama szparowanie tutorial web webdesign webdesing wordpress www

Archiwum

  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007

Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.

Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.

Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu

Liczby

    287 wpisow, 1 komentarzy w tym 1449 opublikowanych, 0 spamu oraz -1448 oczekujacych na moderacje.

    © misz 2007-2010

Nike+



Moj swiat moimi oczami na flickr


Tu pokazuje

  • misz.digart.pl
  • msz.digart.pl
  • misz000.deviantart.com
  • flickr.com/misz000
  • behance.net/miszdesign

Tu jeszcze pisze

  • dva.pl
  • farmamarketing.info
  • twitter.com/misz000
  • flaker.pl/misz