zobacz tez:     misz design studio   |   anna ochota dtp studio
rss | twitter

Shallow Thought Graphics


  • for sale
  • portfolio
  • foto
  • archiwum

Grupy wzajemnej adoracji

opublikowal: misz 20 sierpnia 2008 15:35 | Comments (9)

W skrzynce odbiorczej na digarcie (swoją drogą dawno nie miałem ponad 40 nieprzeczytanych wiadomości – przepraszam, już czytam i odpisuje) pojawiła mi się wiadomość w której zwrócono mi uwagę na zachowanie pewnej grupy osób. Mam cichą nadzieje że cytując fragmenty wypowiedzi nie pozwalające na identyfikacje, nie urażę autora.

Odkąd jestem użytkownikiem digartu spotkałem się z wieloma akcjami i wydarzeniami występującymi w serwisie digart.pl i jej społeczności. Niestety od jakiegoś czasu (mogę zaryzykować i uznać to za około rok czasu) na digarcie a w szczególności w sferze tam gdzie ja się pojawiam; czyli głównie dział projekty www, dochodzi do kuriozalnych wręcz sytuacji [...]

polega on na nie uczciwym, a wręcz mściwym komentowaniu prac przez nie których użytkowników. Dzieje się tak, iż istnieje pewna grupa użytkowników [...], którzy tworzą sobie „kółeczko wzajemnej adoracji” wysoko oceniając swoje prace a przy tym szkodząc innym użytkownikom.

rakieta

A więc to nie tylko moje spostrzeżenie! Choć co bystrzejszym całe te narzekanie, komentarz czy samo spostrzeżenie wyda się truizmem to jednak poświęce temu tematowi pare linijek. Ktoś ładnie określił ostatnie moje posty tutaj jako „żenującą połajankę” a jeszcze ktoś dodał że mnie męski organ płciowy „strzelił od środka” a jeszcze wcześniej dziecko jakoweś określiło moje rzemiosło jako wyjątkow słabe i uraczyło kilkoma epitetami w stylu „kretyn” … jak ja to lubie :) no to połajanki część dalsza.

Sporo osób czuje się niedowartościowanych (mówię o ludziach bardziej lub mniej profesjonalnie związanych z branża), dzięki takim przeważnie dzieciakom z olbrzymimi ambicjami i średnim warsztatem pojawia się ruch społeczny „GWA” – Grupa Wzajemnej Adoracji. Cała zabawa zaczyna się zazwyczaj na jakimś forum lub galerii gdzie jeden user licząc na rewanż zachwyca się pracami (najczęściej przeciętnymi) innego użytkownika. Po pewnym czasie tworzy się nieformalna grupa wzajemnie się obsypująca komplementami, i pies im mordę lizał do chwili kiedy chcąc podnieść własną samoocenę zaczynają wkoło gryźć i kąsać.

Ludziki zaczynają pluć naokoło, oceniać i komentować („profesjonalnie” a jak i jeszcze kategorycznym tonem) całą grupą, prace osób nie należących do GWA- prawdopodobnie w ten sposób podnosząc własną samoocenę. Nadepnięcie na odcisk któremukolwiek z uczestników wzajemnego onanizowania się oznacza automatyczną reakcję łańcuchową. Sprawa nie dotyczy tylko digartu, wszędzie są grupy nieomylnych, którym każde inne zdanie zdaje się czerwoną płachtą przed ich rogami – wypowiedzenie się krytycznie na lub o forach zaowocuje

Kończąc „narzekanie” zadam retoryczne pytanie, czemu nie można zająć się czymś pozytywnym i twórczym? GWA-owicze plują a ja bawie się w połajanki. Tylko mając kolejke zamówień z normalnymi budżetami na parę miesięcy raczej pod nosem się człowiek uśmiecha widząc takie „problemy” …jedynie

Krytyka czekolady

opublikowal: misz 12 sierpnia 2008 15:56 | Comments (12)

Popełniłem kolejny projekt, ździebko czekoladowy i ździebko odjechany. Z założenia miały być … odjechany, bardziej z jajem niż na poważnie – mam wrażenie że udało mi się spełnić te złożenia. Jako że projekcik lekki w wielu znaczeniach tego słowa, postanowiłem dowiedzieć się (prawie jak zawsze) co ludziska o nim sądzą.

czekolada

Dałem do oceny na kilku serwisach

Na webhelp dowiedziałem się że będzie ciężko to pociąć (w domyśle chyba że się nie da – ale to moje domniemania), w sumie przeglądając forum zorientowałem się że największe zainteresowanie budzą projekty o żenująco niskim poziomie. W ich wypadku forumowicze dają 10tyś „bezcennych” rad, co tam można by poprawić aby jakość zmienić z żenady na „wyjątkowo kiepskie” … bo chyba mogą, i poziomem pracy nie odstępuje za bardzo od tego co sami reprezentują. (przeczytaj więcej)

Na forum profesjonalistów jakim się tytułują użytkownicy webesteem dla odmiany dowiedziałem się wprzódy że projektantem graficznym jestem żadnym a ma renoma jest fałszywa. Podstawowymi błędami w grafice jest spoób dotarcia do lekarza, oferowanie czekolady, erotyzm modelki, nadmiar słodkości, przekaz jest do dupy, za duży jpg w tle (pierwsza chyba opinia czysto odnosząca się nie do treści czy przekazu a do projektu i późniejszego wykonania), przerost formy nad treścią … ufff, koniec uwag. W wątku wywiązała się dysputa, której do końca nie zrozumiałem, o tym co trza komentować projekt czy założenia projektu – jak dla mnie komentarze w 99% dotyczą założenia, celu i sposobu dotarcia a w 1% projektu – lecz z wypowiedzi wnioskuje że jednak jest odwrotnie (to ja mam jakieś problemy ze zrozumieniem). Dwum osobom podobał się warsztat, choć tyle dobrego. (przeczytaj więcej)

Społeczność digarta sypnął znów „rewelacjami”, niektórym krople czekolady się nie podobają (a innym bardzo) inni zauważyli że odcień czekolady inny jest niż na ciele modelki, gdzieś tam się przewinęło zdanie że „grafika super ale projekt cieniutki. Masz swoj styl mi on nie podchodzi” (czego kompletnie nie zrozumiałem).Pierwsze osoby zajęły się przede wszystkim stopką którą sam w opisie określiłem jako cienką i po kilku godzinach zmieniłem. Tym razem efekciarstwo projektu ucięło komentarze o „kończącym się miszu” i zdaniach w stylu „to trzeba usunąć – praca słaba technicznie”. Mam dziwnie wrażenie że na digarcie dobre, innowacyjne projekty są krytykowane a przecientne wychwalane w niebogłosy, a dodatkowo opinnia zależy, w sporym stopniu, od osoby prezentującej pracę. (przeczytaj więcej)

behance.net zdecydowanie olało projekt, kilka komentarzy wmiare pozytywnych – jakoś nie mam ochoty rozsyłać wiadomości do grup, w krórych działam, z spamem dotyczącym „nowego projektu misza”, z drugiej strony o wiele wybitniejsze prace można znaleść. (przeczytaj więcej)

Największa galeria jaką jest deviantart dzięki swojej wielkości obdarzyła mnie największą ilością opinii (najwięcej userów daje statystycznie najwięcej komentarzy). Większość komentarzy pozytywna lub bardzo pozytywna, nawet kilka zachwytów – za to prawie brak rzeczowych wypowiedzi. Ktoś tylko ma problem z zmieszczeniem w rozdzielczości jego ekranu … tu też efekciarstwo dało efekt. (przeczytaj więcej)

A więc … niczego się ciekawego nie dowiedziałem – jeno zaznaczyłem teren coby ludziska wiedzieli że jestem i jeszcze nie zginąłem.

Rosjanie

opublikowal: misz 9 sierpnia 2008 18:33 | Comments (6)

Sympatia czy też jej brak mają niewiele wspólnego z faktem że rosyjski web design, czy ogólniej design, stoi na cholernie wysokim poziomie. 73dpi.ru w Polsce dość znane, jest dobrym przykładem lecz to nie koniec – skurczybyki trzaskają projekty w tempie i o jakości nawet dla mnie zaskakującej. Może ilość i jakość to wynik dość sporego rynku i kasy na rynku? Chciałbym móc uczestniczyć w realizacji projektów w jakiejś rosyjskojęzycznej agencji (coć to Londyn, Dublin czy Sydney mnie wzywa), normalnie z nieukrywaną zazdrością zerkam od czasu do czasu w kierunku skąd rano pierwsze promienie oświetlają mi drogę do pracy …

Od jakiegoś czasu łażę sobie i klikam oglądając perełki z „bukwami”, troszkę się tego uzbierało i może się podzielę (gdyby kogoś zainteresowało co tam misz podgląda w wolnych chwilach). Mój wybór jest dość losowy z wszystkich zakładek, w niektórych przypadkach całe portfolio nie jest równe ale są to linki które dość regularnie przeglądam wiedząc że można się spodziewać czegoś wartościowego:

TIT0, art-designer, IJI Design, Label /roboflexx, Roman Tikhonov, Alex Ivanov, Alex Kudryavtsev, Mikhail Nagliy, Daria Troitskaia, Denis Olenik, ilya ilyaskin, Apostol Nikolay, Mihail, Make Make, Vasily Kuzminov, Rodion Arsenyev, Dzin, Alex Martinov, Deepartment, Zhenia Lysionkin, fontan, Dan Ambrosevich, Serzh Kirilenko, Andrew Rudyy, Anton Ponomarev, Gleb Plotnikoff, Delaform studio, Pavel Chelyuskin, Denis Bryuhanov, Vadim Gratus, agente / gorz, Denis Drachyov, Paul Proshin, Sergey Legan, Gregory Kojemyak, Tatiana Plakhova, Vladimir Egorov, Paul Dais, Constantin Scream, PaktBuro, Alexander Kursenko, Dennis Wastradowski, Alexander Kuh, Anton Pikhorovich, Peter Zharnov, Dmitry Golubtsov

Zbiór tych odnośników wpisałem jakiś czas temu i chciałem go uzupełnić jeszcze lecz dziś tytuł wzbudza we mnie zgoła inne odczucia.

Gdyby jeszcze ta nacja we mnie takiego przerażenia nie budzila … napaść na Gruzje, wojna i ich argumenty … brrrrrr. Te argumenty zresztą dziwnie wydają mi się znajome:

„17 września 1939r [...] Rząd radziecki nie może również pozostać obojętnym w chwili, gdy bracia tej samej krwi, Ukraińcy i Białorusini, zamieszkujący na terenie Polski i pozostawieni swemu losowi, znajdują się bez żadnej obrony. Biorąc pod uwagę tę sytuację, rząd radziecki wydał rozkazy naczelnemu dowództwu Armii Czerwonej, aby jej oddziały przekroczyły granicę i wzięły pod obronę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Rząd radziecki zamierza jednocześnie podjąć wszelkie wysiłki, aby uwolnić lud polski od nieszczęsnej wojny [...] Podpisano: komisarz ludowy spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow”

sierpimlot

Niech mi ktoś powie co może powstrzymać Rosjan przed „obroną” obywateli radzieckich na Litwie, Łotwie, Estonii, Ukrainie, Serbii … Rosjanie wpierw wprowadzają wojska „pokojowe” do zbuntowanej prowincji Gruzji, następnie masowo wydają (pod lufami rosyjskich karabinów) Gruzinom pochodzenia osetyńskiego paszporty Rosyjskie a dodatkowo zasiedlają swoimi obywatelami te tereny a następnie atakują suwerenne państwo pod pretekstem obrony tychże „obywateli”. Kto w ten cyrk na świecie ma uwierzyć, ale czy agresor się przejmuje? Chiny mordują na oczach kamer Tybetańczyków a świat klaszcze, Rosjanie wyżynają, gwałcą, mordują i wynaradawiają Czeczenów – świat twierdzi że to wewnętrzne sprawy Rosji, a pod lufami amerykańskich czołgów z poparciem prawie całej europy Kosowo staje się autonomiczne. Skoro tak wygląda teraz na świecie polityka to co ma hamować naszych wschodnich braci przed ekspansją? I czy na nas przypadkiem nie spadnie znów lawina ex sierpów i młotów? Historia się lubi powtarzać, nasi germańscy sąsiedzi już zapomnieli wzajemne animozje dotyczące milionów ofiar po obu stronach, i pałają wspólną niechęcią do „polaczków”. I w sprawie Gruzji kanclerz, dzień po agresji kiedy rosyjskie bombowce bombardują cele cywilne wydaje oświadczenie że potępiają Gruzinów za łamanie praw …

W ten sposób mój zachwyt designem powoli ustępuje miejsca myślom o polityce i przyszłości. Rosjanie tak łatwo ulegają propagandzie i rządowym przekrętom, tak łatwo też sterować nimi … czy ta niechęć w stosunku do naszego narodu nie skończy się tragicznie, wg rosyjskich historyków już jesteśmy winni rozpętania II wojny światowej, Niemcy powoli przypisują obozy zagłady „polaczkom” a świat zapomina wraz z znikaniem pokolenia uczestniczącego w tych wydarzeniach o prawdzie. Zresztą o jakiej prawdzie dziś można mówić, trochę reklamy i dobry człowiek od public relations a zaczniemy wcinać proszek do prania jako panaceum na wszystkie bolączki, wmówienie ludziom że historia wyglądała inaczej to już pestka.

Nie jestem narodowcem ale chyba trza by trochę podziałać aby w internecie przedstawić światu przynajmniej naszą historie w atrakcyjnej i przystępnej formie zanim i my zapomnimy.

Mobile.me

opublikowal: misz 7 sierpnia 2008 17:36 | Comments (0)

A miało być tak pięknie … no i dla mnie nie do końca jest. Udało mi się zarejestrować nawet konto misz.me (nikt nie zdążył jeszcze zająć – byłem jedną z pierwszych osób które założyły konta), i zacząłem testować usługę.

mobileme

Synchronizacja kalendarza i kontaktów na wszystkich kompach niezależnie od systemu (mac/pc) + obsługa urządzeń mobilnych + idysk + backup + zdjęcia + poczta … naprawdę brzmi bosko. A jak jest naprawdę?

Zdjęcia z iphoto wgrywają się ładnie ale to nic poza backupem zdjęć i możliwością przeglądania ich online … przy wielkościach plików z fotografiami w chwili obecnej i zbiorem ładnych paru lat ilość miejsca na dane kurczy się w tempie ekspresowym, ja mam archiwa zajmujące 19GB a nie są to jakieś przerażające ilości, fotek się pstryka kilkanaście kilkadziesiąt raz na 3 miesiące.

Backup na macu mi nie chce działać i nie wiem czy spowodowane jest to tym ze jeszcze jadę przez jakiś czas na wersji darmowej czy po prostu niezawodne oprogramowania na maca jednak jest nieco bardziej zawodne niżby chcieli tego marketingowcy – powinienem dostać chyba jakiś komunikat poza tym że „backup się nie udał”?

Idysk na maczku działa z rzadkimi przerwami przeważnie dobrze i szybko. Bardzo denerwujące jest jednak to że dysk nie jest widoczny dla programów bez „kliknięcia w finderze” w systemie, wtedy się pojawia na biurku i dostępny jest dla programów … bez tego z poziomu np. Photoshopa nie da się wejść na dysk. Prawdziwe problemy pojawiają się dopiero w Windowsie, w Microsoftowym środowisku dysku nie można nawet mapować – dostępny jest tylko przez przeglądarkę. Dostęp jest mocno ograniczony, teoretycznie wgrywać można wiele plików na raz (do 1GB) ale w praktyce idzie to dość ciężko i szukanie niewgranych plików staje się koszmarem. Pobieranie natomiast to jakaś pomyłka – pobrać można tylko i wyłącznie jeden plik, nie katalog czy kilka zaznaczonych – JEDEN. Teraz wgrane materiały do strony z maczka i próba ich sciągnięcia w pracy oznacza kilkadziesiąt osobnych pobrań, czyli: klik, klik, klik, klik … minuta minęła i mam oto plik na dysku zostało 50 wieć godzina z głowy. Mam nadzieje ze ktoś pomyśli i zostanie to zmienione.

Synchronizacja wywala mi na notebooku i na firmowym kompie na zmianie komunikat o konflikcie 2 zdarzeń w kalendarzu, jak zsynchronizuje firmowego to przenośny obok zaraz krzycz, jak na przenośnym to obok monitor straszy wyskakującym oknem … i nie ma z tego cyrku wyjścia! Dodatkowo po włączeniu któregokolwiek kompa z Windowsem na start dostaje komunikat że jest błędne hasło, też sprawdzanie nic nie daje, wystarczy kliknąć „ok”i następnym razem synchronizacja automatem z tym „błędnym” hasłem idzie sprawnie i bez problemu.

Co by nie było za słodko mój iPod touch kompletnie się nie synchronizuje metodą pusch, na moje oko to jakaś ściema, synchronizuje się bez problemu za pomocą iTunes ale już sam po sieci poczty nie pobiera strasząc komunikatami że nie może się połączyć z serwerem.

Właściwie jedynym elementem do którego nie mam jakichkolwiek uwag jest poczta … może dla tego że jej praktycznie nie używam.

Odpowiedź „dla czego ukryto mi digart”

opublikowal: misz 17:09 | Comments (0)

Siedzę i po krótkiej przerwie spowodowanej podupadnięciem na zdrowiu przelatuje tony korespondencji spływającej różnymi kanałami do mnie (jak sobie policzyłem codziennie włącznie z spamem dostaje około 200 wiadomości – weź człowieku przegrzeb to).

Dziś user z digarta pozwolił sobie na nieco rozwinięte pytanie „dla czego ukryto mi digart”, postanowiłem odpowiedzieć równie obszernyą wiadomością. Mam nadzieje że będę mógł wklejać link do tego postu w ramach odpowiedzi na wszystkie podobnie niemądre pytania.

  1. nie wiem kto jakie prace ukrywa, ja nie mam nic przeciw ujawnianiu osób moderujących – ale wypowiadać się mogę jedynie za siebie … widać inni nie lubią być opluwani i wyzywani i czytać tony bzdurnej korespondencji.
  2. gdybym wiedział, nie przekazałbym takiej informacji, zasady są po to żeby ich przestrzegać, a dodatkowo jestem za leniwy żeby przeglądać historie x działań moderatorów. jeśli chce pan nawyzywać osobę odpowiedzialną i strzela pan na ślepo to podpowiem że działem opiekują się aż 4 osoby (a nie dwie) ale równie dobrze działania mógł podjąć którykolwiek użytkownik z „*” lub „@” przed nikiem.
  3. nikt złośliwie nie ukrywa panu prac ani się na pana uwziął, mam pan chyba nieco przerośnięte ego (choć ten zarzut stawia nam, moderatorom) myśląc że śledzimy pańskie wypowiedzi i czekamy co pan powie.
  4. to jest galeria a nie miejsce wgrywania wprawek, gdy pan zrozumie znaczenie tego słowa na pewno też zrozumie sposób działania tego serwisu.
  5. pytania „co poprawić” prosiłbym zadawać w serwisach do tego przeznaczonych – standardowo odsyłam na łamy forum webhelp.pl
  6. gdyby moderatorzy mieli dawać do każdej pracy korektę to potrzeba by było kilku tys. osób zajmujących się moderacją, chwile przemyśleń i dojdzie się do wniosku ze działanie serwisu było by niemożliwe. zastanawiając się dalej można spróbować się pokusić o stwierdzenie że moderacja jest niepotrzebna – z tym że wtedy pańskich prac nie obejrzał by nikt, bo 5s. po wgraniu Pańska praca by znikła pod naporem mleczyków, kotków, piesków i przerysowanej mangi.
  7. ja się „sprawiedliwości” nie boje, za to uważam na oszołomów którzy groza mnie i mojej rodzinie bo ktoś im ukrył zdjęcie pieska na swojej własnej stronie.
  8. jeśli widzi pan słabe prace będziemy wdzięczni za ich wskazanie za pomocą przycisku „abuse” a nie wytykanie że Pańska prace jest zdecydowanie lepsza. Dodatkowo uważam że żeby wydawać tak autorytarne wypowiedzi należy reprezentować nieco lepszy poziom.
  9. jeśli panu nie odpowiada zasada działania serwisu digart.pl to proszę po prostu wylogować się i nie wchodzić więcej na ten adres, każdy ma prawo do swojego zdania. niestety nie jest pan właścicielem tej galerii i nie pan będzie decydował o zasadach – zawsze może pan zasugerować właścicielom zmianę zasad lub wyrzucenie moderatorów którzy to tak strasznie gnębią użytkownika.


ja radziłbym przed wylaniem żalów zastanowić się 3x zanim się coś napisze, najczęściej emocje ustępują przemyśleniom i osoba po drugiej stronie nie musi tracić czasu na czytanie kretyńskich wywodów rozżalonego niedocenieniem faceta. zamiast tracić czas na tego typu wypowiedzi poświęciłbym na szlifowanie warsztatu ewentualnie na pytania do osób które mogą udzielić cennych wskazówek a nie odpowiedzi na pytanie przewijające się dziesiątki tysięcy razy po skrzynkach pocztowych tego serwisu „czemu ukryto mi moją pracę”.

pozdrawiam
misz

ot, zwykły dzień pracy moderatora.

PS. Paweł Jońca założył kilka dni temu profil na digarcie, polecam zerkać raz na jakiś czas.

Kategorie

  • foto
  • freelance
  • grafika
  • inne
  • internet
  • mac
  • photoshop
  • praca
  • rodzina
  • sprzęt
  • strony
  • syn
  • tutoriale
  • webdesign
  • wygrać z rakiem
  • żona

linkownia

  • 9gods Mariusz Mickiewicz
  • Anna Galubińska
  • hejz Peter Jaworowski
  • Jakub Bilko
  • Kasia Mrozek
  • rave Konrad Jakubowski
  • rndl Ronald Nowak
  • szynol Paweł Szynkiewicz

Moja praca

  • misz design
  • farmamarketing

Tagi

active activeweb agencja apple biznes blog brief cdprojekt choroba czas darmo deadline design digart dyskusja farmamarketing filip free game grafika ipad iphone klient kreacja mac macbook pharma photoshop plagiat pm portfolio praca prawo problem problemy project manager projekt reklama szparowanie tutorial web webdesign webdesing wordpress www

Archiwum

  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007

Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.

Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.

Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu

Liczby

    286 wpisow, 1 komentarzy w tym 1438 opublikowanych, 0 spamu oraz -1437 oczekujacych na moderacje.

    © misz 2007-2010

Nike+



Moj swiat moimi oczami na flickr


Tu pokazuje

  • misz.digart.pl
  • msz.digart.pl
  • misz000.deviantart.com
  • flickr.com/misz000
  • behance.net/miszdesign

Tu jeszcze pisze

  • dva.pl
  • farmamarketing.info
  • twitter.com/misz000
  • flaker.pl/misz