"
Zainstalowałem nową wersję WordPressa specjalnie pod aplikację na iPhone, teraz w panelu edycyjnym zdaje się że w stopce cyfry 2.62 widnieją – co by nie mówić urządzenie fimy Apple wymusiło na mnie wreszcie zainstalowanie mniej dziurawej wersji. Zabawa wymagała dodatkowo pogrzebania w kodzie i internecie celem dostosowania moich ulubionych wtyczek – działa zacnie jeno spolszczenie nie jest zbyt dokładne a i nie skończone jakby.
Najfajniejsze jest jednak to że tego posta pisze z mojego telefonu kozystając z darmowej aplikacji z appstore „WordPress for iPhone”. Zacny programik pozwala dołączać zdjęcia z aparatu lub galerii – łatwo pokusić się o myśl o zbliżaniu się do granicy reporterstwa nieco pełniejszą gębą. Będąc świadkiem ciekawego wydarzenia szybciutko skteślam kilka słów i pstrykam parę fotek … „save” i na mojej stronie można wszystko przeczytać, zobaczyć i skomentować praktycznie w tej samej chwili.
Teraz wyłącze muzykę w drugim pokoju dzięki aplikacji „Remote”, ustawie budzik na rano, sprawdzę pocztę, kalendarz, zerknę na jutrzejszą pogodę i napisze dobranoc mojej połowie – niech ktoś mi powie że to zabawka to zobaczy moje kpiące spojżenie nr. 2.
"
Jestem umiarkowanie zadowolony z popełnionego projektu dla CDProjekt (jest to drugi projekt, lecz pierwszy opublikowany). Wziąłem się za promocyjny serwis gry „Saint Row 2″, pomysłów na realizacje było co niemiara niestety sprawa nieco ostygła a pomysły trzeba było okroić i dostosować do budżetu. A więc z pomysłu na buchające płomienie snujący się dym pozostały statyczne grafiki użyte do prezentacji (pierwszy raz na przygotowanie projektu poswięciłem tyle energii, czasu i pieniędzy), sama struktura też mocno ucierpiała … szkoda że para na promocje poszła na inne tłoki bo miałem apetyt na coś więcej.

Na dzień dzisiejszy jest postawiony tylko splash, ale spora część projektu jest skończona i prezentować się będzie wg. mnie nawet ciekawiej niż sam splash, premiera przewidywana na przełomie jesieni i zimy wtedy też całość ma ruszyć pełną parą … a na razie trza się uzbroić w cierpliwość i razem z fanami gierki poczekać jeszcze trochę – choć w moim wypadku na zupełnie coś innego niż sama gra „Saint Row 2″.
PS. Wspierał we flashu produkcję mati, mógłbyś wreszcie jakąś stronkę postawić żeby było gdzie linkować.
"
Parę minut temu Apple zarzuciło mnie nowościami o jeden dzień wcześniej niż wnioskowałem z moich gdybań. Już ściągnięte i zainstalowane iTunes 8, dobieram się do aplikacji Nike+ ale coś mi tu nie gra (Transform your iPod nano or iPod touch 2nd generation into a personal workout coach with the Nike + iPod Sport Kit), olali iPhone? … muszę to rozgryźć. Z nowości trza zauważyć nowe iPody Nano 4 generacji – acz dla mnie mało interesujące i nie jestem przekonany czy nie tylko tylko moje sądy będą … choć 150$ to nie jest jakoś strasznie dużo.
Sprzęt HP schodzi z mojego biurka i kieszeni ustępując nieubłaganie nadgryzionemu jabłuszku. Co gorsza mimo zastrzegania się że nie ma mowy, że tylko kilka produktów mi podchodzi jednak ilość sprzętu od Apple już przekroczyła te zastrzeżoną liczbę, a apetyt rośnie. W pracy zakosiłem kumplowi imaczka na kilka dni co by się przekonać co do jego możliwości i znów prostota podstawowych funkcji i obsługi zaskakuje.
Nie to że nie widzę wad i wcale (Dariusz) Apple nie finansuje tego bloga, ale święty anielski spokój przy użytkowaniu absolutnie mi rekompensuje pewne niedociągnięcia. W iPhone strasznie wkurza mnie przy intensywnym korzystaniu żywotność baterii a właściwie jej brak – jeden dzień przy odbieraniu poczty co 30 min, zerknięciu jeden raz na pogodę, posiedzeniu 20-30min w necie, kilku smsach i może max godzinie słuchania muzyki jest niewystarczające. I wg moich organoleptycznych badań wielkiej różnicy przy byciu w zasięgu 3G czy GPRS nie ma.
Kończę na dziś siedzenie, zrobiłem poprawki do 2 z 3 projektów, czas zacząć zbierać plony no i spróbować zasnąć.
"
Jaskoo podesłał mi ciekawy link (www.beyondleeds.tv), jakaś angielska „telewizja” wzięła sobie moje grafiki – a co nie mogą? Zlać nie powinienem, za bardzo pienić mi się nie chce … za mało czasu ostatnio. Gdzieś ktoś podesłał mi też inny plagiacik – ale przyznam się bez bicia zgubiłem wiadomość i niewiele pamiętam, ale bardzo dziękuje „pościgowcom” za informacje.
GG niestety nie milczy, jakieś dziecko uraczyło mnie swoimi głębokimi przemyśleniami, zdaję się że to niespełniony user z digartu (uwaga słownictwo mało wybredne – lekko mówiąc).
1163727: Cześć
1163727: W dupę jebany moderatorze…hahahaha
1163727: Możesz sie już bać!
misz: czego?
misz: poza inwektywami które mnie rozbawiły wypadało by pokazać ze ma się jaja i przedstawić się
misz: a tak … zieeeew, żegnam
1163727: naiwniak
1163727: poznasz mnie jak będę ci szczał do karku
misz: jakieś problemy emocjonalne?
misz: tak anonimowo, ja bym się wstydził.
1163727: zobaczysz śmieciu problemy
misz: polecam psychoanalizę, choć po sposobie wypowiedzi wydaje się ze coś na pryszcze będzie lepsze.
Zaangażowałem się w kilka fajnych projektów na dniach podzielę się porcją linków do screenów i przemyśleniami.
"
Na początku, ze 3 tygodnie temu dostałem info w robocie że ispocie iPhone 3G 16GB będzie kosztował 1799zł, już mam zaklepany egzemplarz i około 21 sierpnia mam go dostać w swoje łapki. W robocie więc już od jakiegoś czasu sprzedawane mi są codziennie informacje o wadach występujących w II generacji telefonów od apple – zazdrość to czy troska? A bo pęka, a bo się wiesza, a bo trzeba poczekać żeby zobaczyć jakie ma wady … a potem nie warto będzie kupować „bo zaraz nowsza wersja”. A ja to chrzanie – kurier przywiezie do firmy, wywalam iPaqa a iPhone biorę i nie puszczam.

Dzień przed premierą wpierw pojawiło się info ze dostanę jednak z Orange a na koniec dnia że jednak nie będzie zamówiony do firmy – ok chrzanić to. Zanim ja dostałem info że mój egzemplarz jest dostępny i do odebrania (samo odbieranie trwało 3 dni i nie obyło się bez problemów) wybrałem się z matim do salonu Orange w poszukiwaniu 8 gigowego egzemplarza bez umowy. Na kabatach w salonie (jeszcze beze mnie) Mateusz usłyszał że oni nie mają ale na KEN pod numerem 16 są – mati mnie zgarnia z firmy i lecimy pod wskazany adres … gdzie nam mówią że bez umowy to oni nie sprzedają w Orange na 100%. Oczka zrobiliśmy wielkie ale niestrudzeni idziemy do kolejnego salonu gdzie podobna odpowiedz zbija nas z tropu już całkowicie. W takim razie trza się udać do źródła czyli głównego salonu w warszawie, ja już sobie podarowałem godzinne kolejki ale Mateusz twardo wystał swojego iPhona i dostał od ręki.
Ja o dostępności swojej „słuchawki” usłyszałem w środę że będzie w czwartek, człowiek się udał pod wskazany adres aby usłyszeć że właściwie to w magazynie nie ma żadnego egzemplarza już nie wspominając o 16GB i czarnej obudowie, ale jutro będzie i dla mnie już na pewno nikt nie zapomni odłożyć. Cierpliwość u mnie wielka, więc grzecznie podreptałem do domu i z nadzieją dnia następnego w południe odebrałem tel. że po 14 będzie do odebrania paczka … z tym że o 14 w salonie powiedziano mi że mój egzemplarz jest, a jak, tylko że w salonie na ul. Długiej i ten pan który właśnie wychodzi przez drzwi to kurier który po niego idzie – „będzie za godzinę do odebrania”. Napomknąłem że ja w obecnej chwili gnam do pracy po spotkaniu i że odbiorę go po 17:30, na co sympatyczna blond pani wskazała mi boks z inną blond pracownicą wraz z informacją żebym nie stał w kolejce tylko bezpośrednio władował na krzesełku na przeciw blond obsługi. Po pracy uczyniłem wszystko wg wskazań zająłem krzesło i ku mej radości nawet nazwiska i nazwy firmy nie musiałem podawać bo pani wyrecytowała je z pamięci i pognała do magazynu. Znów Orange sprawił niespodziewankę bo telefon który czekać miał od paru godzin co prawda już fizycznie był ale przywieziony podobno przed sekundą jeszcze nie wprowadzony do systemu – po odczekaniu pół godziny dostałem wreszcie swój egzemplarz iPhona z którego już się tak nie cieszyłem myśląc o straconych bezsensownie godzinach.
Żona się śmieje że teraz już w ogóle mnie już nie będzie … ale żony są od narzekania a nie cieszenia się z naszych nowych zabawek. Pierwszego iPhone sobie darowałem, nie miał opcji które dla mnie są wyjątkowe przydatne – te bardziej biznesowe takie jak synchronizacja kalendarzy czy zarządzanie kontaktami. Łaziłem z iPodem i telefonem osobno – nawet bywało lepiej, bo z dwoma ipodami, jeden do Nike+ zakładałem wieczorem do biegania (mati na jakimś francuskim blogu znalazł zdjęcia aplikacji Nike na Iphone, a więc i ten iPod pójdzie w odstawkę). Teraz mam nadzieje już niedługo wszystko będzie w jednym (jeszcze niech TomTom wyda nawigację).