zobacz tez:     misz design studio   |   anna ochota dtp studio
rss | twitter

Shallow Thought Graphics


  • for sale
  • portfolio
  • foto
  • archiwum

Problemy z piciem

opublikowal: misz 29 października 2008 12:16 | Comments (9)

Jak świat szeroki problemy z piciem mają wszyscy mi znani ludzie zajmujący się grafiką. Pijemy w pracy na potęgę, i nikt na to nie zwraca uwagi (lub nie chce zwracać) jak to nam szkodzi.

Ja parę lat temu wypijałem w pracy 4l coli, śmiano się ze mnie że powinienem do producenta uderzyć o sponsoring. Teraz raz zostawiam w cholerę to „świństwo” i obiecuje sobie że nigdy więcej, potem mając kiepski dzień sięgam jak nałogowy alkoholik po choć pół literka – chyba nie mam silnej woli.

Co to jest że wszyscy w kreacji raczą się tym paskudztwem, ja wiem wysilek umysłowy jest wielki a tam i kofeina i cukry, które pozwalają pociągnąć najwyższe obroty przez cały dzień a nie np. połowę … tyko w takim razie to ja prosze dodatk za szkodliwe warunki pracy ;)

Żadnych ustaleń na telefon

opublikowal: misz 26 października 2008 17:08 | Comments (6)

Każdy klient żąda podania telefonu komórkowego, i rozumiem to. Niestety podanie numeru dla większości oznacza podpisanie cyrografu. Telefony o godzinach w których raczej nie jesteśmy skłonni omawiać wyglądu lewego dolnego rogu buttona na stronie zamawiania usługi, lub żądania natychmiastowej reakcji po wykryciu literówki w przykładowym tekście artykułu w projekcie graficznym. Tłumaczenie nie pomaga, ja podając numer zastrzegam że nie zawsze odbieram a i tak jak odbiorę omówione sprawy muszę mieć w formie pisanej – najlepiej, maila. Następnie faktycznie nie odbieram jeśli mam spotkanie albo jestem zajęty dość mocno (czyli większość dnia). Ma ktoś pomysł jak wymigać się od rozmów telefonicznych i dać klientowi poczucie bezpieczeństwa?

Wyszukany plagiat – beyondleeds.tv

opublikowal: misz 24 października 2008 11:48 | Comments (10)

Jak się robi projekty z „fajną” grafiką:

  1. wchodzi się na deviantart i szuka jakiejś fajnej grafiki, tu np. „splasha dva.pl„
  2. odpala się np. photoshopa
  3. odwraca się ściągnięta grafikę horyzontalnie
  4. usuwa przeszkadzający logotyp dva.pl
  5. kadruje odpowiednio i wstawia jako tło
  6. gdyby efekt nie do końca był spójny można wyszukać inną grafikę autora i jeszcze wstawić jako mniejsze obrazki
  7. i tak mamy beyondleeds.tv – proste!
[Gallery not found]

Jak komuś się będzie chciało im nawymyślać, nie mam nic przeciw ;) sam biorę się za „zwymyślanie”.

Nielegalne sain-row.pl

opublikowal: misz 22 października 2008 22:04 | Comments (11)

Koniec cackania się, grożenia i proszenia – biorę sprawy w swoje ręce, dziś notarialnie poświadczyłem stan faktyczny strony saint-row.pl. Teraz albo moje żądania zapłacenia za projekt lub za użycie czasowe projektu albo będą spełnione albo spotykamy się w sądzie z Hypercube.

[Gallery not found]

Dość ciekawie sytuacja dziś się rozwinęła, 2-tygodniowy brak odpowiedzi zakończył się po wysłaniu notarialnego potwierdzenia stanu faktycznego wyglądu witryny. 3 (no ~2,5) z pięciu punktów żądań zostały spełnione, w serwisie serie.cdprojekt.pl przywrócono mój podpis w meta (choć nie tak jakbym chciał i jak było w wersji pierwotnej), obiecano zapłacić „w odpowiednim czasie” za nieszczęsne serie i usunięto stronę saint-row (czyli zaprzestano naruszać moje prawa – co nie zmienia faktu że naruszenie nastąpiło – szkoda że trzeba prawników angażować do tego). Ale odmówiono mi już zapłaty za użyty projekt saint-row, ja już dałem sobie spokój z żądaniem wywiązania się z umowy (umowa została zerwana przez Hypercube po wkroczeniu w awaryjny deadline przeze mnie – który teoretycznie właśnie był przeznaczony na taką sytuację jaka mi się zdarzyła te 3tygodnie temu – awaryjną, bo napad, pobicie chyba mieści się w znaczeniu tego zwrotu, dodatkowym zarzutem była moja odmowa odbierania co chwile telefonów ze względu na nieodpowiadający mi ton rozmów oraz dzwonienie w godzinach które określiłem jako „nieodpowiednie”) a jedynie żądam pokrycia kosztów produkcji. Niestety odpowiedź zabrzmiała „NIE”, dostałem „jedynie” propozycje oddania źródeł i praw autorskich za nędzne parę złotych – kiedy moje zobowiązania (uregulowane) przekraczają tą kwotę dość znacznie, nie wspominając o materiałach i kosztach własnych.

Bezczelnie jeszcze na dodatek Hypercube twierdzi że żadnych pomysłów i rozwiązań nie przedstawiłem spotykając się z CDProjekt … zaczynam się nakręcać, może pokaże plansze które poza opisem funkcjonalności się pojawiły. Dla potomnych, dla ciekawych zrealizowany i funkcjonalny projekt.

[Gallery not found]

Firma z którą wchodzę w spór twierdzi że nakłady finansowe poniesione na zdobycie kontraktu przeze mnie to moje ryzyko … tylko skoro razem zdobyliśmy projekt i jedna z firm go finalizuje a drugą po poniesieniu kosztów wywala się z biznesu na zbity pysk, chyba coś mi nie gra?

Z ciekawostek mogę powiedzieć że Hypercube próbowało z moim podwykonawcą pertraktować wykonanie mojego projektu (absolutnym przypadkiem wysłałem maila z jednym elementem razem z informacjami kontaktowymi do mojego podwykonawcy) za moimi plecami co podpada pod nieuczciwą konkurencje. Sumując całą sytuację, wyciągając ode mnie funkcjonalną „zaślepkę” (praktycznie działającą główną stronę serwisu z kilkoma funkcjonalnościami) i publikując ją pod domeną obiecując zapłatę za projekt a następnie się wycofując z umowy czuje się nie tylko okradziony ale i naiwny że tak łatwo dałem wyłudzić ten projekt. Samo usunięcie strony po przesłaniu dokumentów od prawnika jest przyznaniem się do tego że Hypercube nie działało legalnie/uczciwie i tak jak twierdziło „dodatkowy bonus udostępniony bezpłatnie”.

Teraz nie ma zmiłuj, plagiacik mojego projektu – płacimy, zamawiasz i nie płacisz – zapłacisz jeszcze dodatkowe koszta sądowe. I mam to gdzieś ile to będzie trwało, zostane pieniaczem! No to teraz się zaczną publiczne połajanki – hahaha.

MacBooki i Cinema dziś rozsyłane do iSpotów

opublikowal: misz 09:59 | Comments (4)

Wczoraj podczas konferencji wdałem się w miłą pogawędkę z pracownikami iSpot którzy prezentowali swoje produkty na stoisku podczas premiery Adobe CS4. Z ciekawości zadałem pytanie o nowe monitory, kiedy pojawią się w salonach i w odpowiedzi dostałem informacje że dziś z magazynów zostaną rozesłane do salonów i powinny się pojawiać sukcesywnie od dnia jutrzejszego.

Dodatkowo wg. słów pracownika razem są rozsyłane również nowe MacBooki i MacBooki Pro … czas się wybrać do salonu.

Artegence popełniło tvn.pl

opublikowal: misz 21 października 2008 09:51 | Comments (4)

Ruszyła nowa strona internetowa telewizji TVN. Pod adresem www.tvn.pl internauci znajdą nową wersję serwisu głównego kanału stacji oraz panel nawigacyjny dla pozostałych kanałów Grupy TVN. (za interaktywnie.com)

I … ? Coś się stało, strona mnie zdecydowanie rozczarowała pod względem wygladu – świetnie rozwiązana jeśli chodzi o układ informacji i nawigacje ale reszta już moje poczucie estetyki, ewentualnie moje oczekiwania, zawiodła lekko mówiąc, na całej linii.

Pomysł jest, elementy (niektóre) fajne a tu jeb menu a’la rok 1994, jeb projekt nie przewidział miejsca na banner, jeb „inne programy” wwalone i pasującej jak pięść do nosa, jeb newsletter i dolna nawigacja wwalona w ramce zamiast w stopce o co się aż na kolanach prosi. Mnie się wydaje ten serwis wyjątkowo nieatrakcyjny – większość elementów nie pasuje do siebie w żaden sposób. Głupio krytykować artegence bo wydaje mi się że ja im do kolan ledwo co dostaje (no niestety z takim zapleczem biją każdego freelancera) ale … tu popełnili masakryczną ilość (wg mnie) błędów. Weźmy na ten przykład linki tekstowe, część z nich jest podkreślona, część pogrubiona a część jest inną wielkością fontów, same fonty mają ze 4-5 wielkości i nie ma to na pierwszy rzut oka żadnego odzwierciedlenia z hierarchią – po prostu tu mniejszy bo się nie mieści a tu większy bo za dużo światła.

Dalej czepiając się, nie ma konsekwencji w projektowaniu podstron z informacjami, interlinie aż proszą się o więcej światła (też w nich brak konsekwencji), pola formularza czy buttony wywołują zgrzyt zębów … co się stało że agencja o takim poziomie, doświadczeniem i taaaką załogą profesjonalistów na najwyższym poziomie popełniła taką stronę? Czepiać się można takiego mnóstwa elementów że aż strach – głupią ikonę „Shortcut Icon” dano bez przezroczystości co widząc na zakładkach w moim Firefoxie wywołuje u mnie lekką konsternację. Oczywiście można gdybać że klient wsadzał swoje 3 grosze aż do chwili kiedy powstał taki gniot, ale mnie malutkiego i wydawało by się, w stosunku do artegence przeciętnego grafika, nie stać na wypuszczanie pod swoją marką tak słabych i nie dopracowanych projektów a co dopiero firmę tej wielkości.

Widać kolosy też mają swoje potknięcia od czasu do czasu.

Premiera Adobe CS4

opublikowal: misz 09:47 | Comments (0)

Wybralem sie na premiere CS4, stoje pod drzwiami sali kongerencyjnej I czekam na rozpoczecie zajadajac rogaliki i popijajac earlgreyem. Postaram sie na bierzaco i goraco przekazac co tam ciekawego.

Photoshop – największy nacisk postawiono na funkcje 3D, jako nowość najwięcej rozwinięta od premiery CS3. Jeśli pamiętacie hit z przed roku czy dwu, plugin pozwalający na inteligentne rozciąganie i powiekszanie/zmiejszanie obrazów, to wiadomo czemu zniknął z rynku tak nagle – znajdziecie go w PS. Z fajnych drobiazgów trzeba nadmienić możliwość obtacania obrazow, a właściwie obszaru roboczego.

Ilustrator CS4 to przedewszystkim ulepszone narzędzia malarskie, grupowanie, maskowanie i warstwy mocno odswiezone. Narzędzie to dla mnie jest jedynie wspomaganiem przy projektowaniu w photpshopie, więc aż takich zachwytów u mnie nie wywołał. Fajnie że prace otwierają się w zakładkach i że za Corelem wielkość i ilość „kartek” jest zmienna, włącznie z zmienianiem kolejności czy przesuwaniem w obszaze roboczym.

Indesign wreszcie jest troszkę przyjazniejszy, kupę pomocnych ficzerów przy codziennej pracy. Mnie najbardziej zaciekawiła opcja eksportu do swf, gdzie można albo na podstawie naszego pisma zrobić prezentacje albo magazyn online że wszystkimi bajerami takimi jak przewijanie kartek.

No teraz czas na pskoet web, to co mnie najbardziej interesuje.

Budżet

opublikowal: misz 20 października 2008 09:17 | Comments (0)

Co i rusz dostaje pytanie „ile kosztuje zrobienie prostej strony” – ciekawe że wszystkie strony przy wycenie są dla zamawiającego „proste„, taka dygresja – ile by nie mówić i prosić klient nie chce podać budżetu. Z jednej strony rozumiem że każdy myśli „po co mam wydać 10000zł kiedy grafik może weźmie 3tyś” a z drugiej najczęściej sami nie wiedzą jeszcze tak naprawdę czego oczekują. Zawsze tłumaczy mi się najlepiej na przykładzie motoryzacji – chcą środek transportu, tylko sami nie wiedzą czy chcą tira czy miejski samochodzik nie mówiąc o marce czy modelu. Aż Dziewoński i Michnikowski się ciśnie na usta:

- Jest interes do zrobienia.
- Interes? Ile można stracić?
- Co się mnie pytasz, ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz, ile można zarobić!
- Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie, że się straci?
- Niewiele dwa, trzy tysiące masz?
- Mam mieć. Co jest?

Jak się już wynegocjuje podanie orientacyjnego briefu i poda się równie orientacyjną cenę z 10 tysiącami obostrzeniami zaczyna się negocjowanie ceny za nie wiadomo jeszcze co. Prawie nigdy klienta nie interesuje (i słusznie) co który etap zajmie, trzeba się zawsze tłumaczyć czemu tyle i za co oczywiście nie ruszając mało istotnych szczegółów takich jak czemu nie napisze cms’a tylko go zlecę podwykonawcy (zawsze ładnie i zgrabnie uciekam od tego proponując że i owszem napisze ale jako grafikowi zajmie mi to 2x dłużej i wezmę za to 4x więcej).

Cały czas budżet to problem – o ile łatwiej by było zacząć w drugą stronę, wiem ile mam kasy i za to oferuje najwięcej ile mogę. Wiem na co stać klienta, a wiem czego się nie podejmę (oczywiście z drugiej strony cały czas obowiązuje zasada ograniczonego zaufania), kliencie drogi zawsze możesz się nie zgodzić na moje propozycje.

Budżet budżetem, brief briefem a i tak co innego na koniec wychodzi, najzabawniejsze na koniec jak się okazuje że klient mówiąc „projekt graficzny strony” miał na myśli, projekt, cięcie, programowanie i wdrożenie – ubaw po pachy.

- Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmanna, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora
- A co jej jest?
- Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary

Kocham te negocjacje, zawsze coś ciekawego z tego wychodzi na koniec.

- Cooo?
- Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne?
- Oczywiście, że rozumiem.
- No!
- Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha?
- W tym właśnie sęk
- Co?
- Sęk!!!
- Kto???
- SĘK!!!
- Nic nie rozumiem.
- Deska, w szrodku sęk!
- Jaka deska?
- Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk.

* nie wytrzymałem i znów mój ulubiony kabaret zacytowałem, tu tekst Konrada Toma wykonywany przez Edwarda Dziewońskiego Wiesława Michnikowskiego.

Zrób mi to za darmo

opublikowal: misz 19 października 2008 20:13 | Comments (10)

Na kilku forach (najgoręcej zrobiło się na goldenline) ostatnio starły się dwie grupy, dyskutując o robieniu czy nawet proponowaniu zrobienia pracy za darmo. Zastanawiam się co spowodowało tyle cierpkich słów … i chyba rozumiem, z tym że jakakolwiek wypowiedź będzie opowiedzeniem się, w tych dysputach, za którąś stroną – a ja nie chce.

Nie robię projektów za darmo bo już się przejechałem kilka razy na „darmowych” usługach, uogólniając to wydaje mi się że zamawiający nie mają odpowiedniego szacunku do zleceniobiorcy i do samego projektu (darmowe = nic nie warte). A ja nie lubię jak ktoś wywala moje projekty do kosza. Dodatkowo, przepraszam ale to jest biznes i ja za moją pracę żyję – jeśli zacznę rozdawać za darmo to może się skończyć przymusowym odchudzaniem … a tego ani ja ani chyba nikt by nie chciał.

Wiele razy powtarzałem że zaczynając swój biznes i oczekując że ktoś nam za darmo zrobi stronę czy jakąkolwiek inna usługę za darmo, wg mnie sami nie podchodzimy poważnie do togo co zaczynamy. Jakoś nie wyobrażam sobie żebym na początku swojej kariery poszedł do drukarza i poprosił o wydrukowanie za darmo wizytówek – nie wyłożyłem ze swojej kieszeni kasę i zamówiłem najlepszą usługę na jaką było mnie w danym momencie stać. Nie dostałem żadnej książki, mebli, sprzętu czy cholernie drogiego oprogramowania za darmo. Dla tego dla mnie takie prośby są tylko cwaniactwem i niczym innym, szczególnie patrząc na przykładowy zwrot na forum goldenline „a może się uda”.

Nie bądźmy naiwni, nie róbmy za za darmo ani półdarmo bo „coś tam …”, chcesz usługi płać – założę się że cwaniaku sam nie będziesz chciał robić nic za darmo. Dziewczyna prosząca o zrobienie strony za uśmiech oferuje usługi w cenie 200zł za godzinę … ceni swój czas i tylko swój.

Swoją drogą to co dostała za darmo jest warte swojej ceny :P

Upływający czas

opublikowal: misz 18 października 2008 14:05 | Comments (1)

Pozwolę sobie na chwilkę głębszych przemyśleń … Całkiem niedawno pierwszy raz przeraził mnie upływ czasu, po prostu uświadomiłem sobie że przemijam bezpowrotnie. Uczucie było dość nieprzyjemne, zimny pot i takie głębokie doświadczenie, nawet bym powiedział że duchowe. Potem chęć zmiany wszystkiego, szaleńcze pomysły i pędzenie żeby tylko zdążyć.

A dziś mam zupełnie inne myśli, czas upływa i dobrze – każda chwila jest wyjątkowa i trzeba się nią cieszyć. To co przeżywamy tu i teraz się nie powtórzy a więc rozkoszujmy się trwającą chwilą zamiast pędzić szukając tego co i tak jest ulotne i błahe, nawet jeśli nam się wydaje to czymś naprawdę ważnym. Chciałbym czasem zarazić moim wewnętrznym spokojem i radością wszystkich w koło, niestety nie potrafię :(

Zamiast gnać nie wiadomo gdzie zrobię sobie spaghetti, będę się rozkoszował jego smakiem i myślał że kiedyś nauczę swojego syna doceniać takie „błahe” radości, że zdążę pokazać mu kawałek świata który znam i który wzbudził we mnie zachwyt. I nie będę mu wytykał palcem, po prostu pójdziemy w góry i będziemy chodzić, ja będę się uśmiechał do wspomnień i rozkoszował tym co mnie miłe dla mnie a Filip może zobaczy zupełnie co innego … zanim wrócę do pracy czy innych „obowiązków” przy których nie wiedzieć czemu nie wolno nam się uśmiechnąć pod nosem.

Szkoda że łatwiej się zarazić pesymizmem niż optymizmem, ok już nie smuce – następny wpis będzie już tylko o nażekaniu.

Kategorie

  • foto
  • freelance
  • grafika
  • inne
  • internet
  • mac
  • photoshop
  • praca
  • rodzina
  • sprzęt
  • strony
  • syn
  • tutoriale
  • webdesign
  • wygrać z rakiem
  • żona

linkownia

  • 9gods Mariusz Mickiewicz
  • Anna Galubińska
  • hejz Peter Jaworowski
  • Jakub Bilko
  • Kasia Mrozek
  • rave Konrad Jakubowski
  • rndl Ronald Nowak
  • szynol Paweł Szynkiewicz

Moja praca

  • misz design
  • farmamarketing

Tagi

active activeweb agencja apple biznes blog brief cdprojekt choroba czas darmo deadline design digart dyskusja farmamarketing filip free game grafika ipad iphone klient kreacja mac macbook pharma photoshop plagiat pm portfolio praca prawo problem problemy project manager projekt reklama szparowanie tutorial web webdesign webdesing wordpress www

Archiwum

  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007
  • 1
  • 2

Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.

Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.

Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu

Liczby

    286 wpisow, 1 komentarzy w tym 1438 opublikowanych, 0 spamu oraz -1437 oczekujacych na moderacje.

    © misz 2007-2010

Nike+



Moj swiat moimi oczami na flickr


Tu pokazuje

  • misz.digart.pl
  • msz.digart.pl
  • misz000.deviantart.com
  • flickr.com/misz000
  • behance.net/miszdesign

Tu jeszcze pisze

  • dva.pl
  • farmamarketing.info
  • twitter.com/misz000
  • flaker.pl/misz