Kolejny wpis na farmamarketing.info mojego autorstwa zainspirowany poczynaniami Pana Martera z ActivePharma. Bardzo zabawnie lekko pojechał po Artagence sugerując że jego firma zdecydowanie lepiej sobie radzi bo potrafi np. zrobić serwis w kilka dni.
Trzeba przyznać mu rację w jednym – na pewno jego projekt porównywany z produkcją profesjonalnej agencji nie ma przerostu formy nad treścią … za to raczy pryszczatego nastolatka przerostem treści nad formą :D
Laktoferryna jest białkiem należącym do klasy globulin, naturalnie występującym w mleku, wykazującym wielokierunkowe działanie [...]
Ja dziękuję ale wydawało mi się że marketingowiec powinien wiedzieć jak zwrócić się do dzieciaka a jak do osoby dojrzałej … choć może nie będę złośliwy bo od dawna wlazłem na człowieka i udowadniam że zawija on tylko ten shit w sreberka.
Tradycyjnie marketingowy bełkot i wykręcanie kota ogonem – kto chce to znajdzie ja polecać nie będę bo to szkodliwe dla zdrowia psychicznego. Pozwoliłem sobie się rozpisać o zależnościach „praca” – „czas” – „koszt” oczywiście z perspektywy agencji. Polecam bo to pewnie będzie wstęp do zabawy „a ja bym to zrobił jednak inaczej” – czyli tradycyjne kopanie chwalipięty (choć w tym wypadku nie będę udowadniał że szybcjej :P).
Ciekaw jestem czy znów mnie i moich kontrahentów będą straszyć adwokatem, sądem?




28 stycznia 2010, godzina 11:07
Misz, przed „że” brakuje ci przecinków ;)
28 stycznia 2010, godzina 17:57
Miszu masz może w planach kontynuowanie przeglądu nowych stron / projektów. Chyba 2 razy się pojawił i był całkiem ciekawy.
28 stycznia 2010, godzina 18:07
no troche czasu brak na systematycznosc, sprobuje