"
Człowiek nasiedział się po nocach, czytając raz po raz brief klienta i wymyślił co by klub dla topowych lekarzy kardiologów jako motyw przewodni miał asa kier. No niby diamentowe serce, najlepsza karta z talii, ekskluzywny klub, pasujące kolory … i nawet się klientowi spodobało ale nie ma mowy na wdrożenie bo karta/karty kojarzą się z hazardem.

Materiały przygotowane, projekt strony głównej w dwu wersjach, kilka podstron, karty klubowe, pudełka, parę screenów z aplikacji na urządzenia mobilne i całość do kosza. Smutek moje serce ogarnia wielki bo liczyłem że klient jednak zdecyduje się na tak „odważny” krok. Odważne dla mnie jest promowanie samochodu przez potworka-zombi który z ludzi wyciska zielony sok. Często i gęsto mam pomysły na coś „porąbanego”, na tyle żeby samemu ugryźć się w język i nie zaproponować broń cię panie Boże innowacyjnego podejścia do tematu :( w tej branży się to chyba nie uda. Cieszę się że choć o jakość mogę walczyć i nasze projekty/produkty nie straszą wymyślonymi przez żonę/syna/córkę/kochankę prezesa różowymi świniami na zielonym tle (słowo daję – w zigzagu klient kiedyś tam nakazał na samym środku strony dać różową świnię – i żeby było wiadomo o co chodzi jeszcze … może też miał innowacyjny pomysł żeby rury promował schab hahaha, na szczęście zrezygnował z usług jak powiedziałem że nie podpiszę się pod tym czymś i zrobiłem minę nr. 14).
Nie wiem czy to nie ten kraj czy może jeszcze nie trafiłem na mojego zleceniodawcę który będzie potrafił przeklepać mój zapał na swój sukces. A może po prostu ja się mylę i żeczywiście dla tego produktu karta z talii ma negatywny wydźwięk? Nie wiem, na razie czuję się jak balonik z którego ktoś bezczelnie spuścił powietrze … taki trochę wydmuchany.
"
Na GoldenLine.pl, na który to serwis czasem wpadam zerknąć co piszczy w branży, wychaczyłem w dyskusji wyłapane gdzieś w necie ogłoszenie. Zacytuje w całości, mimo długości wywodu, aby pozostało w mej pamięci i dla potomnych. Dodam że wychodząc z połową w sobotę do kina wydam na dwa bilety i jakiś pośledni zestaw z kukurydzą około 100zł i chyba to wystarczy za komentarz – czytajcie i cieszcię się lub płaczcie – jak kto woli:
Powoli zaczynam mieć dosyć "grafików", którzy pełni entuzjazmu roztaczają przede mną wizje współpracy, aby później kłaść laskę na projekcie, w rezultacie czego tracę tylko czas na wymianę bezproduktywnej korespondencji zostając z niezrealizowanymi planami. Mimo to spróbuję jeszcze raz:Interesuje mnie wymiana wizualnej strony www.chelsea-londyn.com
Szczegółowe informacje na PW, tutaj tylko podam, że w zamierzeniu chciałbym oprócz całkiem nowej grafiki otrzymać 2-3 wymienne topy na stronę w podanej niżej cenie.
Cena za całość 100-150 PLN (łącznie z pocięciem)
grafika zostanie "zaprzęgnięta" do nowego CMS'u
ZALEŻY MI NA KONSEKWENTNEJ OSOBIE, KTÓRA JEST W STANIE USATYSFAKCJONOWAĆ MNIE SWOJĄ ROBOTĄ ZA CO Z CHĘCIĄ ZAPŁACĘ
dziękuję osobom które:
- zamierzają przeciągać prace w nieskończoność
- nie odpowiadają na maile
- wykonują projekt wg własnego widzimisie i są obrażone, kiedy zaproponuję inną koncepcję czy poprawki
Uważam, że na wykonanie projektu + dopieszczanie laya wg moich uwag wystarczający czas to 2, góra 3 tygodnie
Za zakończoną pracę będę uważał tylko i jedynie layout, który zaakceptuję ! Zasady są chyba oczywiste.
Zdecydowane osoby proszę o kontakt poprzez PW
"
Cinema która mnie tak zachwyciła pokazała rogi. Jeśli to nie wada mojego modelu to ja przepraszam ale monitor toto dla profesjonalistów na pewno nie jest.

Ale do rzeczy – przy jasnych gradientach monitor nie potrafi oddać prawidłowo tonów i robi „schodki” a najjaśniejsze elementy bezczelnie ucina ucina. Jakoś takoś ostatni projekt nazwany przez prezesa „w stylu web 2.0″ (naprawdę takie też potrafię zrobić) i w dodatku w bardzo jasnych odcieniach i białym (nie ciemny – to też mi się udało) na profesjonalnym monitorze od Appla wygląda dość tragicznie do tego stopnia że musiałem przeciągnąć okno Photoshopa na znienawidzonego Samsunga na którym nic poza Outlookiem nie śmiem wyświetlić nic żeby nie zabrudzić biurka i oszczędzić uszy osób wkoło.
Polecę do ispota odpalę na ich Cinemie i maczku PS CS3 i sprawdzę – jeśli kolejny model nie daje rady z moimi gradiencikami to ja przepraszam ale jabłuszko u mnie jest spalone … a już zastanawiałem się nad czymś więcej poza Cinemą i iPodem.
"
Szef mi zrobił przyjemność i postawił na biurku obok już nieco wysłużonych Samsungów Apple Displey Cinema 23” … no i się zaczęło. Oglądałem jeszcze raz HP w2408 i za chwile w iSpocie „Cineme” (nie mogłem ich postawić obok niestety), obraz w HP jest jak żyleta – złego słowa powiedzieć nie mogę ale!

Mimo że matowy to monitor z jabłkiem chyba bardziej mi podchodzi. Szczęście okazało się że przez opieszałość działu finansowego w firmie HP dla mnie nie zostały zamówione a więc wstrzymałem się. W Computer Art w testach Cinema została daleko w tyle za w2408, konstrukcja jest prehistoryczna, jest prawie 2x droższy a ja zaczynam mieć wątpliwości czego chcę. Kolory, barwa, światło na „jabłuszku” pasują mi bardziej.
Przy okazji zastanawiam się jak będą wyglądały moje projekty przy rozdziałce 1920×1200, teraz już zarzucają mi gigantomanie i że moje projekty można docenić mając monitor powyżej 1280px szerokości nie mówiąc już o 1024 w której sporej części grafiki po prostu nie widać. Z drugiej strony zawsze słysząc takie słowa włos mi się jeży na plecach – czemu wszystkie ozdobniki muszą mieścić się w najniższej rozdzielczości, projektując układ treści zakładam że będzie czytana na 1024px ale już grafikę staram się tak przygotować aby i na lepszych monitorach strona się prezentowała dobrze. Jakoś tak sobie wykombinowałem że na niskiej klasy monitorach siedzą raczej w biurach osoby nie przykładających wagi do zdjęć urzytych do zilustrowania treści, natomiast im większa rozdzielczość tym osoba jest bardziej „na czasie” – chyba koncepcja słuszna?
"
Znów cyrk na kółkach … podjąłem się fajnego projektu, nie był satysfakcjonujący finansowo ale za to tematyka i nieograniczone możliwości projektowania + prośby klienta (mama z 4 miesięcznym dzieckiem) przekonały mnie żeby się podjąć zadania. Wszystko fajnie od zamówienia do realizacji rozmawiamy o „projekcie”, projekt zaakceptowany bez ani jednej zmiany i przychodzi czas przekazania materiałów. No i niestety klient nieco się zdziwił … że nie dostał po 48h:
- projektu strony
- kodu z pocięta witryną
- cms’a dla redaktorów
- baz danych
- wdrożonego gotowego serwisu z dodanymi materiałami

Cena za to wszystko porównywalna by była z propozycjami zrobienia projektu za 50zł, niby miło, „przepraszam”, „pokryje koszty zakupu zdjęć” ale kto pokryje czas poświęcony na projekt? Tylko dla tego że ktoś ma problem ze zrozumieniem co kryje się za słowem projekt … od architekta po zamówieniu projektu domu też będziemy się spodziewać wybudowania go, wykończenia i umeblowania oraz posadzenia kwiatków w ogródku. Alem sie zeźlił sam na siebie, a taki sympatyczny projekt wyszedł.
"
Szybkich projektów część dalsza, jakoś takoś mi się zachciało po projektować. Jakoś tak mi tęskno się zrobiło do freelancerki, może z tempem przesadzam próbując nadrobić „zaległości”, ale przyjemnie mi jakoś jak się patrze w fotoszkape na szparowane zdjęcia i na stan kredytów na istock.com który wreszcie ruszył w dół.

Na wykończeniu kazaro, youplanet i rompox
WSTAW_GOOGLE
Oczywiście niekończący problem zamknięcia się w wytycznych z briefu, człowiek chciałby zaproponować więcej i więcej żeby fajniej działało, lepiej wyglądało … szkoda że nie każdego można przekonać do wszystkich swoich koncepcji.
"
Udało mi się zrobić naprawdę szybki projekt, o dziwo bez większych uwag od klienta! Zaakceptowany z jedna drobną zmianą w tekście. Siedze już co prawda nad następnym pomysłem ale fajne słowa od klienta dostałem i aż musiałem się uzewnetrznić. Budżet i czas co prawda nie pozwala na poszalenie sobie ale nieśmiało pozwole sobie powiedzieć że wychodzi toto co najmniej przyzwojcie.
Marzy mi się jednak coś innego … coś co pozwoli zrobić sesję zdjęciową, zatrudnić flashystów i animatorów, pokręcić troche fajnego video i spędzić miesiąc na dopieszczaniu szczegółów aby efekt był powalający. Prywatnie raczej nie mam szans się podjąć takiego projektu ale w Activeweb, może? Teraz wpadła do zrobienia stronka z kaczuszką na pustyni, wydawało się już … już zrobimy coś extra … ale PM bez konsultacji ustalił taki termin że jak się opijemy RedBulla i posiedzimy po nocach to uda się co najwyżej zrobić bardzo fajną stronę.

Swoją drogą zmęczony jestem siedzeniem i robieniem roboty po nocy, prywata jeszcze rozumiem ale co innegoto już troche za wiele. Szczęście że żona wraca z urlopu u teściów z Filipem to mi nie pozwoli zajmować się niczym innym tylko sobą i synem :)
"
- Nie będziesz brał zleceń od niepoważnych osób (dzieci, osób prywatnych mających genialne pomysły, konkurentów i pseudo agencji), sprawdzisz wiarygodność klienta – jeśli ogłasza się na serwisach typu „zlecenia przez net” spluniesz 3x przez ramie i zakopiesz maila w przepastnym koszu freelancera.
- Podpiszesz zawsze umowę z sprecyzowanymi warunkami działania obu stron, nie dasz się skusić złemu – słowa „prosty, szybki projekt” zadziałają an ciebie jak mróz na jaja. nie przystąpisz do pracy bez podpisu i szczegółowych ustaleń i warunków pracy.
- Brief twym słownikiem, biblią wręcz w rozmowie z klientem będzie.
- Pamiętaj że im mniejszy budżet projektu tym więcej problemów – albo klient nie zna cen za takową usługę i oznacza to że nie zna się, co dla ciebie jest gwarantem nieskończonej liczby zmian; albo jest cwany, co na twą głowę – w końcowym etapie – zwali niebo lub cały nieboskłon pobożnych życzeń klienta próbującego wyciągnąć od ciebie coraz więcej i więcej.
- Niech cię nie zwiedzie „niekomercyjność” projektu – projekt na 99% komercyjny jest, lecz autor ma zbyt małe dochody z niego lub co gorsza cwaniakiem jest. Pamiętaj że kto nie jest w stanie zainwestować w swój własny biznes, wiarygodną osobą być nie może.
- Każdy etap pracy dokumentuj i zbieraj akceptacje na piśmie. Za późniejsze zmiany każ płacić abyś nie został utopiony zmianami zwanymi podstępnie przez klienta twego „poprawkami”
- Nie używaj słowa poprawka, obcy niech ci będzie wyraz ten – chyba żeś naprawdę popełnił błąd.
- Błędy bierz na kark swój bez lęku, lecz nie płaszcz się abyś wzgardy klienta się nie doczekał, stój z podniesionym czołem. O problemach mów z wyprzedzeniem, deadline nieprzekraczalne jest lecz wieść z prośbą o przesunięcie powiedziana wprzód o wiele lepszy efekt ci przyniesie.
- Przystawaj na zmiany w koncepcji twojej tylko wtedy gdyś do nich jest przekonany – jeśliś nie, nie pozwól klientowi siebie samego krzywdzić, decyzja taka zemści się za czas jakiś na tobie gdy produkt twych rąk ktoś skrytykuje.
- Nie bój się odstąpić od projektu, nie podpisuj wszystkich prac imieniem swoim – bacz aby jakość była zacna.
"
Kończe chyba ostatnie poprawki do projektu który jakoś takoś mi się podoba (ostatnio nie często jestem z siebie zadowolony, wiec może nie jest tak źle). Co prawda już na digarcie pojawiły się komentarze w stylu
„Od razu rzucają się w oczy gigantyczne rozmiary musiałem odsunąć się od monitora żeby się połapać, całkowicie nietrafione kolory górnej części, dobre rozmieszczenie elementów, i chłop niemieszczący się na mniejszych monitorach.
Praca ogólnie sprawia wrażenie robionej na szybko i sztampowej.
Podoba mi się kontrast w rozmiarach dwuwersowych nagłówków.
Na pewno zmieniłbym kolory i rozmiar elementów (teraz są drażniąco duże).„
lecz chyba osoba pisząca takowe słowa oglądała www.activeweb.pl na monitorze z „rozdziałką” 800×600 lub komplketnie nie jest w stanie pojąć pomysłu żeby coś poza funkcjonalnością było dopracowane pod względem designu (albo bardzo chciała się przyczepić). Zresztą nad funkcjonalnością głowiliśmy się w 4 osobowym zespole dość długo i chyba udało się pogodzić obie kwestie.

Stronka zaplanowana tak żeby spokojnie dało sie z niej korzystać w rozdzielczości 1024px ale i w wyższych aby wyglądała nadal przyzwojcie, najlepszą rozdzielczością do oglądania jest 1280px lecz i przy ekranie szerokości 1680 wszystko układa się idealnie – problem pojawia się w wyższych rozdzielczościach (ucina tło). Mam jazdę na robienie ostatnio prostych stron nie wymagających mega programowania, po jaką cholerę zaprzęgać wypasione cmsy do treści zmienianych raz na rok … nie lepiej po prostu prze edytować kod? No nic teraz popracuje nad dva zobaczymy co z tego wyjdzie …
"
Jest już online – oczywiście ze wszystkim się nie wyrobiłem, jak zgarnę jakąś dodatkową kase to podzlece parę flashek do zrobienia komuś młodemu kto ma czas. Na razie kończę zajmować się strona misz.eu i wezmę się za coś innego.

http://misz.eu – czas wykonania 21 dni, koszt ok. 20$ (zakup zdjec na istock.com), technologie: html, flash, xml, css (projekt bez bazy danych), zalecana rozdzielczość ekranu 1280px, minimalna: 1024, maksymalna 1600px. Projekt jest pewnego rodzaju protest-songiem przeciw produkcji skomplikowanych programistycznie nawet najprostszych stron.