"
… Dniami i nocami co poniektórym się śni. Trochę poczyściłem galerie projektów www po urlopie i mój GG i Skype oszalał „czemu”, „ty ch***ju” i podobnie – czyli w normie. Sporo osób twierdzi że bycie „gwiazdorem” na DA to wyjątkowo intratna fucha … jak ich wyprowadzić z błędu? Mogę wgrywać więcej prac dziennie (nigdy nie skorzystałem chyba z tej opcji), dostaje kartkę pocztową na święta od onetu, a i po 5 latach pracy dostałem album Nationale Geografic który chłopaki mi w pracy po paru tygodniach odfoliowali żeby zobaczyć co nam się po pokoju za paczka wala. To chyba na tyle a normą są bluzgi, non-stop tłumaczenia się ze swoich decyzji, patrzenie na ręce, krytykanctwo, zawiść i taka ostrożność w przyznawaniu tego upragnionego DD innym modom (bo zaraz będzie narzekanie userów) że żal dupę ściska od kolan aż po plecy. A najgorsze że ja to gwiazdowanie lubię :) i nic na to nie poradzę, oglądam sporo prac, sam się uczę a i czasem pomoge komuś. Lubię myśleć że parę osób dzięki mnie rozwinęło skrzydełka … miłe uczucie.
Ostatnio mamy problem w załodze z wyborem DD, raz okres wakacyjny, dwa wydaje mi się że wśród chłamu który na potęgę ukrywamy coraz ciężej wyłapać perełki, albo i moje wymagania rosną. Wziąłem się za wyszukiwanie w projektach www jakowyś ciekawych propozycji i troszkę się zmęczyłem po przeglądnięciu ostatnich 5 miesięcy. Znalazły się ze 4 prace godne zwrócenia uwagi, acz 2 z nich to pracki starych wyjadaczy a kolejne zostały odrzucone ze względu na nierówny poziom galerii i inne powody o których nie wspomnę co by burzy nie wywołać. Zastanawiam się czy prace które znalazłem nadają się do wyróżnienia … czy one są wybitne? Coś nowego wnoszą? Fok wg mnie nie do końca … w końcu sam siebie wybiorę i będzie po kłopocie – nie będzie można powiedzieć że projekty nie są wyróżniane ;) Swoją drogą na Deviancie też gdzieś od ponad pół roku nie widziałem wyróżnionego projektu strony. Nic na siłę panowie – czekam na coś co powali na kolana.
"
Czyli kilka informacji na raz:
Maczek mini znajdujący się od paru tygodni w moich łapkach wbrew specyfikacji Apple może się od wczoraj poszczycić pojemnością 4GB. 2 kostki po 2GB kingstona 766Mhz prawie bez problemu zadziałały, mak widzi całość i nie adresuje całego gigabajta jak to niektórym na złość czyni. Dla ciekawych nawet nakręciłem film i kiedyś go tam wstawię (na MyApple dopominają się ludziska o tutorial do C2D), niestety wcześniej do zmontowania jest film dla szwagrów z ich ślubu – wciąż nie mam czasu przysiąść i toto zmontować, może chłopaki z Activeweb mi pomogą. Dodatkowo dostałem informację że idzie podobno już zaklepana przeze mnie Time Capsule 1TB – postaram się cosik naskrobać więcej jak dojdzie. Szkoda że nie Apple TV na którą miałęm większą chętkę.
A propo Activeweb to odpaliliśmy sobie bloga „ProAktywni” gdzie bezczelnie chwalimy się co poza firmą robimy (poza tymi imprezami z których zdjęcia są niecenzuralne). Podjeliśmy się już wspólnie zobowiązania że 30.08.08 pobiegniemy razem, zespołem te 10 kilometrów … pewnie zostane w tyle :P ale co tam ważne żebym przebiegł dystans który teraz wydaje się dość kosmiczny.
Ciekawa dyskusja na digarcie, aż się nie odzywam tylko zaczytuje z pasją – ludziska pod nowym projektem podzielili się na piewców i krytyków i jedni do drugich za swoje zdanie mają pretensję. Najśmieszniejsze że nikt nie ma racji, a mnie się nie chce prostować, część ocenia super wysoko tylko dla tego że firmuje projekt „misz” a część jedzie bo 10% literki „A” jest zasłonięte albo 2 animowane napisy nałożyły się na siebie i jest ciemniejsza kropeczka. Faktem jest że powody dla których pod pracą pojawiają się niskie oceny są śmieszne lub niezrozumiałe ale to sprawa oceniającego – moim zdaniem sporo osób negatywnie się nastawia bo nie jestem lubiany :) w tym „środowisku”. Chyba że to ta nasza polska mentalność o której wczoraj pisałem – dokopać każdemu kto z mojego podwórka, przecież nie mogę wypaść gorzej … a jeszcze jedno, jakoś jestem przekonany że bardzo mało osób na wysokim poziomie bawi się w coś takiego jak wystawianie prac do oceny w jakiś galeryjach, to tylko ja taki powalony ;)
Oooo! Dowiedziałem się czegoś nowego, usuwam na digu co „lepsze prace z zawiści„, a parę przeciętniaków jest „2x lepszych ode mnie„, „kończę się” … itd … ale mam polewkę. Teraz z zemsty poukrywam troche przeciętnych prac które nie powinny wisieć w galerii a zostawiłem je jeno żebyjeden z drugim nie mówili że za krytykę * się mści … a co tam ;)
Oj, jeden z drugim zanim coś napiszecie to się zastanówcie – ani ja nie usuwam żadnych prac ani jakoś nie mam nigdy problemów z kodowaniem które prawie za każdym razem „spece” mi wróżycie.
Filip za kilka dni kończy roczek, wygląda na to że jednak nie podepcze go, próbuje czasem ale jeszcze niezbyt chętnie się puszcza rączek … jeszcze troszkę, jeszcze troszkę. Wczoraj podłączyłem kamerę żeby zgrać film z demontażu maka i przez przypadek ściągnąłem zdjęcia z kamery, straszne jak szybko dzieci rosną, dzieci chyba są po to żebyśmy widzieli jak szybko się starzejemy.
"
Miałem przygotować projekt na 9:00 najdalej a po mało produktywnej nocy przed kompem udało mi się skończyć dopiero po dziesiątej. Szef pojechał na spotkanie z pustymi rękoma …

Powinienem zająć się projektem wcześniej ale, raz że było sporo roboty, to dwa że zaufałem sobie – zawsze w podbramkowych sytuacjach dawałem rade coś ciekawego zaproponować, dziś niestety nie. Właściwie to po fakcie wpadł mi pomysł żeby wbrew założeniom ozdobić projekt … wyszło fajnie.
No i zapomniałem o jednym, jak siedziałem nockę nad projektem to zawsze cola i redbull stały a teraz człowiek założył sobie że świństw nie pije i dupa … jednak dopalacze coś dają, szkoda że zdrowie rujnują.
"
Włażę ja ci na istockphoto.com bo ktoś mi sprzedał info że moje dzieło w pierwszej 10 się znajduje w jakowymś konkursie na design roku i klikam sobie co tam ludzie piszą. No piszą i oceniają, i tak jakoś milej że jednak się podoba czasem coś, aż tu nagle bęc – najniższa ocena bez słowa komentarza pod pracą z której do dziś jestem w miarę zadowolony. Myślę ja sobie „pewnie polak”, a sprawdzę … i mam rację, polak z Białej Podlaskiej uraczył mnie swoją oceną która mówi żem wykonał totalny badziew. Sam jestem bardzo krytyczny ale zawsze staram się wyrazić powody tej krytyczności i rzadko nie znajduje czegoś pozytywnego, a tu patrzcie mnie krytykują :)
Ciekaw jestem co powoduje że nasza nacja nie potrafi cieszyć się powodzeniem innych, tylko widząc że ktoś odstaje stara się dokopać z całych sił żeby człowiek zszedł na ziemie (znaczy się na „ich” poziom chyba), a ja tak lubię bujać w obłokach.
A poza tym nie obrażę się jak oddacie głos na mój projekt który chyba taki zły nie jest ;)

No i wczoraj pokonałem dystans 5km, ze 2,5 biegiem reszta niestety to marsz – mam problem z złapaniem oddechu – zakwasy takie że nie wiem jak się wdrapać na 3 piętro, za to sporo satysfakcji i zdecydowanie lepiej niż wczoraj, dziś zdecydowanie lżejszy kawałek.
Chyba też spróbuje pobiec 30 czerwca na 10km z Nike+ Human Race … wyzwanie jest spore, ale jeśli uda mi się swobodnie biegać 5km pod koniec wakacji to ten raz 10 kilometrów też powinienem dać radę. Nie obiecuje sobie – ale chciałbym spróbować, na wszelki słuczaj się zarejestrowałem.
"
„Kreatywne wykonywanie poleceń” brzmi prawie jak „kreatywna księgowość” …
Prezes firmy X pozwolił sobie przesłać do Project Managera uwagi nr. 10239 do projektu który zaakceptował już 964 razy … pozwolił sobie też na słownictwo i uwagi dość mocno godzące we mnie bezpośrednio. Zdaje się że chodzi bardziej o pokazanie kim jest i że właściwie może wszystko (ma szczęście że ze mną nie dyskutuje bo co najmniej bym go słownie opluł) a nie o projekt. Raz w uwagach czyta się żeby zrobić dokładnie co chce a następnie jak już dostanie to że do jego wymysłów trzeba podchodzić bardziej „kreatywnie”. Po mailu gdzie pieje że zdjęcie jest idealne (te najgorsze z możliwych wysłane bez mojej akceptacji) pisze że jest do przysłowiowej dupy.

Żeby prezes firmy, bardzo dobrze rozpoznawalnej na polskim rynku, o kapitale zakładowym ponad 10 mln zajmował się takimi sprawami jak beleczka i jej położenie czy dobór zdjęć to się w głowie nie mieści – widocznie albo uważa się za genialnego designera albo uważa że trzeba zarządzać również firmami z którymi współpracuje. Ja tam swój projekt wkładam sobie do archiwum i niech robią co chcą, odpuszczam – nie będę się szarpał, wyjdzie najwyżej coś znów przeciętnego, zaprojektowanego przez kolejnego prezesa.
Marzy mi się wreszcie klient który pozwoli na rozwinięcie skrzydeł, wydawało mi się już parę razy że już, oto ten który nie boi się wyzwań … i dupa. Jak prywatnie nie podejmę się jakiegoś większego projektu to chyba się nie uda – a tu problem bo czas pozwala zajmować się tylko niskobudżetowymi pracami które nie są pracochłonne. Szkoda że kilka dni po „urlopie” człek ma już podcięte skrzydła i traci zapał. Dzięki Bogu mam na tapecie w domciu projekt który powinien przynieść sporo satysfakcji.
"
Dostałem sympatycznego maila (chyba człowiek czytał ostatniego posta bo strasznie rozpływa się :) nad moją pracą) z pytaniami co robić aby tak robić. Zdecydowanie ja bym się pytał innych, lepszych a takich trochę się znajdzie – ja wciąż uważam się za rzemieślnika a nie artystę, a kilku co najmniej artystów w tej branży się znajdzie w Rzeczypospolitej. ale wracając do maila, podzielę się odpowiedzią z innymi.
Chciałem spytać skąd czerpiesz inspiracje? Gdzie uczyłeś się technik użytych przy stronach? Co mógłbyś mi ewentualnie doradzić, by stać się lepszym w tej branży?
Inspiracje … oglądam projekty na np. thefwa.com, behance.net, digart.pl, deviantart.com (też ogólnie dotyczących grafiki i designu np. cpluv.com, ffffound.com) oraz dotyczących projektowania w Internecie np. smashingmagazine.com – ale bardziej jako przykład czego już nie powtarzać a jednocześnie wiedzieć co się dzieje. Zawsze staram się szukać nowej jakości, szukam jak coś zrobić inaczej a jednocześnie stosuje jeśli chodzi o strukturę nawigacje i ergonomie stosuje stare wypróbowanie metody, czasem eksperymentuje z typografią w projektach ale starając się zachować umiar (w 90% stosuje starą zecerską zasadę – max 2 rodzaje czcionek, najlepiej z tej samej rodziny, ale nie koniecznie). Prenumeruje dodatkowo parę magazynów, w większości angielskich Computer Magazine (polskie i brytyjskie wydanie), Photoshop Advanced, Web Designer czasem dokupię Photoshop Creative … i mniej polecane jak LEYERS czy Photoshop Magazine.
Uczyłem się – sam, jestem samouk w 100%, kiedyś jeszcze czytałem książki ale nie mogę polecać tego typu edukacji bo mnie nic nie dało. Już bardziej polecam albumy. A co doradzam – staranność, dbałość o szczegóły, samokrytycyzm, cenienie się i szukanie, wciąż szukanie czegoś nowego. Własny styl nie jest zły ale niestety szybko się innym nudzi, raz na jakiś czas trzeba znaleźć nowy pomysł.
"
Ostatnimi czasy przez ostrą zmianę rozdzielczości zacząłem przejmować się pozostającą przestrzenią naokoło projektu przeznaczonego pod rozdzielczość 1024px. Już na monitorze o szerokości 1680px (których coraz więcej z dnia na dzień) pozostaje do dyspozycji 656px pustej przestrzeni nie mówiąc o 1920px czy wyższych. Mając to na uwadze zacząłem zajmować się i tą zapomnianą pustką wsadzając tam oczywiście grafikę.
No i zaczęło się, krytyka z każdej strony „za duże”, „nie mieści mi się na monitorze” … po najbardziej kretyńskie „a to będzie się scrolować w poziomie?”. Ja nie wiem czy ja jestem jakiś dziwny czy ktoś nie rozumie idei? Jak dla mnie projekt prezentuje podobną jakość i w rozdzielczości najmniejszej jak i moim założonym maximum.
Teraz albo muszę poddać w wątpliwość inteligencję oglądających i wypowiadających się, albo uznać moją koncepcję za niesłuszną – czego ciężko będzie mi dokonać bom uparty jak osioł. Naprawdę nie jestem w stanie pojąć czemu przeszkadza ludziskom fakt że część ozdobników nie wpływający na czytelność strony w niskich rozdzielczościach będzie po prostu niewidoczna. To proste i logiczne założenie pewnie burzy koncepcje zamykania strony w jakimś prostokącie pozwalającym przewijać stronę tylko w pionie – przecież takie ograniczanie jest absolutnie bez sensu jeśli patrzymy na strony „produktowe”. Zgadzam się że taka koncepcja nie sprawdzi się w serwisach informacyjnych (może i sprawdzi ale w tego typu stronach jednym z ważnych elementów jest prędkość ładowania co wyklucza grafikę 2000 na 3000 px w tle) ale w produktowych …
Gotuje się we mnie, tyle że zdaje sobie sprawę o bezsensowności rozpoczynania dyskusji z „specami” którzy mają chyba umysłowe ograniczenia i wąski światopogląd – na 1024 pikseli.
"
Parę dni temu na digarcie, na n3gative wsiadło parę osób po opublikowaniu nowej pracy. Zarzucano mu nadmierną inspirację, pojawiło się trochę kpin (tych którzy mnie „kochają) i kilka głosów obrońców (jak to zawsze bywa). Łamałem się czy zabrać głos w dyskusji, nawet zacząłem coś tam pisać w obronie ale dałem sobie spokój. W końcu sam zainteresowany poprosił o wypowiedzenie się w tej kwestii … tylko że poproszone mnie o wypowiedź negującą jakąkolwiek myśl o zaczerpnięciu z moich prac elementów, rozwiązań czy pomysłów. I tu moje wątpliwości się powiększyły – kto zna projekty w portfolio misz.com i zerknie na pracę o której mówimy widzi podobieństwa do kilku designów … ja też widzę.
Nie jestem wciąż w stanie zrozumieć czemu ludzie mają taki problem z przyznaniem sie do świadomego czy też nie wzorowania się na innym projektancie? Jak widzę jakieś fajne rozwiązanie to od razu myślę że chciałbym podobnie w następnym projekcie zadziałać.

WSTAW_GOOGLE
W tym konkretnym przypadku pojedyńczym stronom nie można zarzucić konkretnego, dopiero całokształt daje pojęcie gdzie znajdują się pierwowzory. Praca zacna, fajnie wygląda dość starannie wykonana, tylko ja bym miał dylematy moralne wystawiać ją na konkurs, cłkowicie odrzucając sugestie tak wielu osób co do podobieństwa „stylu” i elementów.
"
Człowiek nasiedział się po nocach, czytając raz po raz brief klienta i wymyślił co by klub dla topowych lekarzy kardiologów jako motyw przewodni miał asa kier. No niby diamentowe serce, najlepsza karta z talii, ekskluzywny klub, pasujące kolory … i nawet się klientowi spodobało ale nie ma mowy na wdrożenie bo karta/karty kojarzą się z hazardem.

Materiały przygotowane, projekt strony głównej w dwu wersjach, kilka podstron, karty klubowe, pudełka, parę screenów z aplikacji na urządzenia mobilne i całość do kosza. Smutek moje serce ogarnia wielki bo liczyłem że klient jednak zdecyduje się na tak „odważny” krok. Odważne dla mnie jest promowanie samochodu przez potworka-zombi który z ludzi wyciska zielony sok. Często i gęsto mam pomysły na coś „porąbanego”, na tyle żeby samemu ugryźć się w język i nie zaproponować broń cię panie Boże innowacyjnego podejścia do tematu :( w tej branży się to chyba nie uda. Cieszę się że choć o jakość mogę walczyć i nasze projekty/produkty nie straszą wymyślonymi przez żonę/syna/córkę/kochankę prezesa różowymi świniami na zielonym tle (słowo daję – w zigzagu klient kiedyś tam nakazał na samym środku strony dać różową świnię – i żeby było wiadomo o co chodzi jeszcze … może też miał innowacyjny pomysł żeby rury promował schab hahaha, na szczęście zrezygnował z usług jak powiedziałem że nie podpiszę się pod tym czymś i zrobiłem minę nr. 14).
Nie wiem czy to nie ten kraj czy może jeszcze nie trafiłem na mojego zleceniodawcę który będzie potrafił przeklepać mój zapał na swój sukces. A może po prostu ja się mylę i żeczywiście dla tego produktu karta z talii ma negatywny wydźwięk? Nie wiem, na razie czuję się jak balonik z którego ktoś bezczelnie spuścił powietrze … taki trochę wydmuchany.
"
Szef mi zrobił przyjemność i postawił na biurku obok już nieco wysłużonych Samsungów Apple Displey Cinema 23” … no i się zaczęło. Oglądałem jeszcze raz HP w2408 i za chwile w iSpocie „Cineme” (nie mogłem ich postawić obok niestety), obraz w HP jest jak żyleta – złego słowa powiedzieć nie mogę ale!

Mimo że matowy to monitor z jabłkiem chyba bardziej mi podchodzi. Szczęście okazało się że przez opieszałość działu finansowego w firmie HP dla mnie nie zostały zamówione a więc wstrzymałem się. W Computer Art w testach Cinema została daleko w tyle za w2408, konstrukcja jest prehistoryczna, jest prawie 2x droższy a ja zaczynam mieć wątpliwości czego chcę. Kolory, barwa, światło na „jabłuszku” pasują mi bardziej.
Przy okazji zastanawiam się jak będą wyglądały moje projekty przy rozdziałce 1920×1200, teraz już zarzucają mi gigantomanie i że moje projekty można docenić mając monitor powyżej 1280px szerokości nie mówiąc już o 1024 w której sporej części grafiki po prostu nie widać. Z drugiej strony zawsze słysząc takie słowa włos mi się jeży na plecach – czemu wszystkie ozdobniki muszą mieścić się w najniższej rozdzielczości, projektując układ treści zakładam że będzie czytana na 1024px ale już grafikę staram się tak przygotować aby i na lepszych monitorach strona się prezentowała dobrze. Jakoś tak sobie wykombinowałem że na niskiej klasy monitorach siedzą raczej w biurach osoby nie przykładających wagi do zdjęć urzytych do zilustrowania treści, natomiast im większa rozdzielczość tym osoba jest bardziej „na czasie” – chyba koncepcja słuszna?