"
Wszystkim bez wyjątku, i tym którzy pałają nienawiścią, i tym którzy darzą sympatią a przede wszystkim tym którzy mają to gdzieś :)
życzę naprawdę udanych, spokojnych, ciepłych, świąt. Żeby ta atmosfera tego wieczoru przekładała się nam wszystkim na dzień codzienny.
(więcej…)
"
Tak na dzień dziecka do pomyślenia. Ciężko zrozumieć czemu między facetami a kobietami mimo przysiąg coś nie wychodzi. Ale zdarza się … nie wychodzi – i ja nawet miałem okres zwątpienia a nawet jakiś czas (choć to już z powodów mojej choroby) nie byliśmy blisko. (więcej…)
"
Dość dziwne zajęcie dla 2,5 latka :) ale siedząc u taty na kolanach i patrząc jak ojciec szparuje któreś tam zdjęcie z kolei rzekł „daj tata, ja chce klikać” … ojciec nic nie podejrzewając zapisał pracę i dał dziecku muszkę – a te zaczęło szparować literę 3D i to całkiem przyzwoicie. (więcej…)
"
Żona pojechała już tydzień temu do swoich rodziców, właśnie podążam naszym ukochanym PKP (dziękuje za pól godziny opóźnienia na start) aby szybciutko ich zabrać do domu. Jeden dzień „luzu” to nawet dało się znieść, człowiek wrócił do domu (późno) usiadł w fotelu i pierwszy raz od x czasu wziął książkę do ręki co by poczytać. (więcej…)
"
Napisane w święta: Tak się złożyło że zamieniliśmy się na 3 dni telefonami (problem z ładowarką do której ja miałem dostęp a połowa nie). Żona zawsze na widok dzwoniącego produktu z jabłuszkiem w logo prychała, a na hasło żeby coś zrobiła w nim, zawsze słyszałem że to szajs i tego w porównaniu do jej wspaniałej nokii nie da się używać. (więcej…)
"
Na szybko chciałbym się dowiedzieć co jest lepsze – zajawki i post na podstronie czy publikować cały post do tej pory … gdybym miał trochę czasu więcej pewnie bym jakąś ankietę zainstalował i sprawdził. Choć może coś na szybko podczepię. A jednak można błyskawicznie coś znaleźć, problem że nie chciałem nieostylowanego elementu dodawać – a więc jak ktos chętny rozwiązać moje dylematy to zapraszam. (więcej…)
"
Od paru tygodni odbijam się od ścian w domu, wracam z pracy i obiecuje sobie że dziś coś zrobie, w domu, na około siebie czy coś przy kompie. Wracam siadam i dupa. Ani się uchlać nie mogę, ani czegoś porzytecznego zrobić, dosłownie nic. A więc i blog lerzy. Muszę coś ze sobą zrobić bo to egzystencja, choć pozytyw jest – schudlem 6 kilo na tym siedzeniu, gdyby mi jeszcze włosów tyle nie wypadło to może nawet mógłbym się cieszyć.
"
Tydzień bez pracy mija a ja nie czuję żebym wypoczął. Wpierw latam z młotkiem i śrubokrętem, potem ze szpachlą i pędzlem a na koniec ląduje w łóżku z bolącym gardłem – cholera znów narzekam!
Synek rośnie i zmienia się na oczach, ledwo to było maleństwo do noszenia na rękach a już trzeba się ganiać i wygłupiać razem. Jutro trzeba będzie grać w nogę na podwórku a zaraz potem lecieć na zebranie w szkole.
Ktoś mądry kiedyś powiedział że dzieci są po to żebyśmy widzieli jak szybko się starzejemy.
Trzeba chwytać chwilę, szkoda każdego dnia … mimo że przez całe życie ta dewiza w pewnym sensie mi przyświecała to teraz po mojej chorobie zdecydowanie dobitniej to dociera do mnie. Co z tego że jesteśmy śmieszni, postrzegani jako inni – ważne żebyśmy sami z sobą czuli sie dobrze. Ja nie czuję się teraz komfortowo więc lecę po pomoc, co by dnie znów były weselsze i żeby najdrobniejsze sprawy dawały przyjemność.
"
Są 4 filmy które nadają się do obejrzenia przy butelce dobrego wina, kiedy dowiadujesz się że jesteś sam. Pierwszym jest Blade Runner Ridleya Scotta i ostatnia kwestia filmu, cytowana przeze mnie wielokrotnie, która sumuje każde istnienie na tej planecie:
„Widziałem rzeczy, o których Wam – ludziom, nawet się nie śniło. Płonące okręty szturmowe, w okolicach pasa Oriona. Widziałem promienie świetlne lśniące w ciemnościach w pobliżu Wrót Tannchausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie, jak łzy w deszczu. Czas umierać…”
Słowa powodujące wewnętrzny bunt a zarazem uświadamia kruchość siebie samego. I powiem wam że widziałem rzeczy niezwykłe które znikną wraz ze mną jak łzy na deszczu …
Drugim jest „Między słowami” (Lost in Translation) Sofii Coppoli i nie dla cytatu a dla czegoś co sami musimy sobie dopowiedzieć (również w ostatniej scenie!?). Cały film porusza mnie zawsze, brzydko mówiąc, dogłębnie a zarazem strasznie wycisza, uspokaja. Z jednej strony pozwala pogodzić się z światem nas otaczającym a z drugiej daje nadzieje na coś innego … nowego, lepszego i mnie osobiście motywuje. A dodatkowo brzęczy nieustannie pytanie „co on powiedział”, i strasznie mnie wkurza jak ktoś to spłyca do zwykłego umówienia się, bo to były słowa dotykające duszy – takie że „żegnaj” wywołuje uśmiech. Chciałbym usłyszeć kiedyś coś podobnego i wierzyć w szczerość słów.
Trzecim filmem stał się „Closer” (Bliżej) Mike Nicholsa i nie powiem dla czego bo to moja prywatna sprawa (każdy powinien obejżeć go sam i dojść do własnych wniosków) … a czwartym jest „Braveheart” dla tego że wciąż wierze w potęgę uczuć i postępowania zgodnie z zasadami – strasznie upraszczając „Bóg, Honor i …”. Tkliwe, banalne i chyba najbardziej wartościowe – pozwalające wytrwać z sobą samym do końca mimo tego czegoś złego otaczającego nas i czasem z nas wypływającego.
„Non revocare potes, qui periere dies” i nie żałuje żadnego dnia który jest w mojej pamięci – czego chcieć więcej.
"
Filipek zaczyna mówić, „kółko” czasem brzmi jak „kołko” ale nikt szkraba nie uczył tego a dodatkowo pokazuje koła w samochodzikach przy tym albo np. okręgi w książeczkach. Wczoraj przed snem, powtórzył „id lu lu” po tym jak powiedziałem że idziemy lulu :) 14 kilo radości i słodyczy.

Dzięki nowemu sprzętowi do focenia poświęcam też sporo czasu na utrwalenie tej słodyczy :)