Inwestorzy, programiści, developerzy, handlowcy … mówią „warstwa wizualna w projektach nie jest kluczowa”

Pytanie pewnego człeka dotyczyło udziału w startupach grafików i projektantów. Dyskusja różna przeważają opinie raczej stonowane ale mnie się wbiło w oczy kilka słów które podziałały jak płachta na byka. No więc dowiedzmy się czym jest design i jakie on ma właściwie znaczenie.

Webdesign to zaprzeczenie nowoczesności i postępu … z definicji

Trochę kontrowersyjnie się zaczyna niczym w szmatławcu ale mam nadzieję że nie koniecznie osiągnę ten poziom. Wydaje mi się że kiedyś już rozważałem podobny albo i ten sam problem, ale teraz pojawiło mi się kilka dodatkowych/nowych przemyśleń.

Najlepsi polscy designerzy – nowe wydawnictwo

Składana jest publikacja o najlepszych Polskich web-designerach. Publikacja ma być zacna, książkowa … i dużo więcej nie mogę powiedzieć. Nie robię tego ja ale przez przypadek mam pewien wpływ na listę osób (i ich projektów) które się pojawią w publikacji. Publikacja ta ma mieć spory rozmiar, być ekskluzywna i teoretycznie pokazać światu nasz padołek. I tu problem:

Minimalizm i doswiadczenie

W początkach swoich działań jako grafik minimalizm był kompletnie „niemodny” – bardziej wskazywał na braki niż na celowe działanie. Z czasem to się zmieniło i szczęściem zaczęły się pojawiać perełki w których wyeksponowane było to tylko co niezbędne. W tej chwili widzę że sporo osób próbuje iść w tym kierunku (ja też gustuje), ale sporo osób polegnie przez proste fakty.

Projekty vs kiepskie monitory

Jakub Michalski zadał pytanie na FB które spowodowało mój słowotok … ale facebook nie od tego żeby w komentarzach zostawać elaboraty więc tam po pytaniu: Na naszych skalibrowanych wyświetlaczach wszystko widać idealnie. Większość śmiga jednak na zwykłych LCD z dużo słabszymi parametrami. Macie jakieś sztywno określone zasady jaki jest np. „minimalny szary”. żeby go było zawsze widać (np. kolor linii)?

Wezel gordyjski

Kiedy dostaje się mapę funkcjonalną od klienta, staje się przed problemem o którym już chyba kiedyś pisałem – zrobić dobrze i wg własnej wiedzy, czy zrobić jak klient sobie „uwidział”. Mam na tapecie spory projekt, do którego mam dość sztywne wytyczne i dość sprecyzowane wymagania … z jednej strony SUPER, z drugiej jednak jeśli pomysł klienta jest nieco nielogiczny ma człek 2 drogi – obie nad przepaść.

Chce cos nowego

Spora część klientów (raczej tych zadowolonych) wraca często do grafika który wykonał mu „coś” po następne elementy tego czegoś. I spora część klientów, mimo że wraca po „kontynuację” oczekuje zupełnie nowej kreacji.

Cele biznesowe kontra . . .

… design, no jakby na życzenie komentarz pod poprzednim wpisem. Rzekłem niedawno że marketing i kreacja idą osobnymi ścieżkami (co moim skromnym zdaniem jest błędem) w kraju nad Wisłą. Jak by się nie oglądać naokoło (cały glob poza tym punktem na mapie) to największe sukcesy świętują te firmy gdzie marketng z kreacją idą rączka w rączkę podskakując i śpiewając radośnie.

Nie daj sie wyroznic!

Większość projektów graficznych wykonywanych dla Polskich klientów z założenia ma być dokładnie takie jak ma konkurencja. Nie daj Boże innowacyjne, inne, świeże, pomysłowe … dokładnie takie jak ma firma X czy Y. Aż się człek zastanawia czy przypadkiem 99% moich klientów nie stosuje się do japońskiego przysłowia:

Brief

Dorwałem magazyn Media & Marketing i kupiłem go dla jednego artykułu. Zdawałem sobie sprawę że znajdę w nim same truizmy ale miałem cichą nadzieje że pomogą mi wyartykułować moje bolączki. A i może znajdę kilka porad bardziej doświadczonych osób w brief owaniu klientów.