Tym razem to kreatywny popędził na spotkanie które ma to ratować „troszkę” spaprany projekt. Co by zarysować do końca sytuację, trza wiedzieć że wcześniej szef robi małe piekiełko (słuszne) kreatywnemu (niesłusznie :P) za to że brak tekstu „A”, brak informacji „B”, niejasne jest „C” a „D” jest bez głowy zrobione. Jak sobie dołożymy takich literek do „Z” w mailach to obraz się staje już w miarę pełny, a więc sala konferencyjna z 8 osób … (więcej…)
Cha, inicjatywa się rozwinęła i zaczynamy pracę nad idealną umową, a ja kontynuuje moje luźne nieprawnicze dywagacje o paragrafach zabezpieczających projektanta przed dojeniem (za warstwy.com) przez niektórych „niesfornych” klientów. Chciałbym jednak żebyście nie odnieśli wrażenia że trzeba się zabezpieczać przed każdym – większość naszych klientów jest jednak normalna :) (więcej…)
Pięć lat pracy w jednym miejscu, było nas czworo jak przyszedłem do firmy … piękne czasy to były, teraz są troszkę mniej – ale to chyba normalne – więcej ludzi więcej tarć. Nadszedł czas na zmiany, powiał wiatr odnowy a przede mną nowe wyzwania, kupę pomysłów, sporo nauki i parę ciekawych realizacji. Czas Activewebu jeszcze nie minął (pracuje do końca miesiąca) a już mi się na wspominki bierze. (więcej…)
Adam na warstwy.com zaczął ciekawy temat o dojeniu freelancerów, a w komentarzach rozwinęła się dyskusja o zabezpieczających umowach. Powiedzmy że mam jakieś doświadczenie w wypisywaniu bzdurnych paragrafów zabezpieczających mi tyłek – i przyszło mi do głowy że spokojnie możemy wspólnie stworzyć wzorcowy dokument. (więcej…)
Inaczej nazwać nie potrafię podstawianych mi przez zleceniobirców umów do podpisania jak właśnie „wiernopoddaństwo” czy „wasalstwo”. Podobno zwyczajowo zależności reguluje kierunek przepływu pieniędzy … a mnie się wydawało że praca to handel wymienny, ja daje ci produkty a ty mi za to środki płatnicze za które mogę nabyć inne produkty. (więcej…)
Jakiś czas temu, podczas dysputy o portfolio, usłyszałem argument mający udowodnić że jeśli nie nie mogę publikować projektów to przynajmniej jest to nieetyczne. Podobno umieszczając prezentacje projektu na swojej stronie nie szanuje zespołu który brał w tym udział – szczególnie akcentowani byli tu Project Managerowie.
(więcej…)
Przypomniała mi się zabawna (dla mnie) sytuacja z całkiem niedawna acz już jakiś czas temu. Przyznam się że nawet urocza i stawiająca Project Managera w zupełnie innym świetle niż ja to opisuje na łamach tego bloga. A więc tradycyjnie: przychodzi PMem do Kreatywnego (więcej…)
Jakiś czas temu obwarowano obiecaną „premie” (specjalnie w cudzysłowie), za zawalonych kilka nocy (dokumentnie, np. jednym ciągiem 70h przy kompie + jeszcze dodatkowo praca w święta Bożego Narodzenia!!! i nowy rok) pół roku temu, warunkami … na co jak chyba każdy normalny, szanujący się człowiek stwierdziłem a wsadźcie sobie te pieniądze w … gdzieś. Nie to że obietnica niespełniona przez pół roku to jeszcze stopniała o ponad połowę aby w końcu stać się pretekstem do kolejnych roszczeń. Co by jeszcze było pikantniej warunki dotyczyły naprawy tego co ja uważam że spieprzyli stawiający warunki – ale domyślam się że to moje odosobnione zdanie. (więcej…)
Ostatnio parę osób dba żeby mi za nisko ciśnienie nie spadło a jako że i obiecałem po godzinach nie siedzieć nad robotą to sobie rozrywkę (łamane przez) edukację (łamane przez) zajęcia rozładowujące napięcie wymyśliłem. Efekt do zobaczenia na YouTube i Vimeo i za chwile na misz.com. (więcej…)
Przychodzi Project Manager do Dyrektora Kreatywnego i zaczyna się ciskać czemu projekt nie jest robiony wg. dokumentacji którą on ma … (więcej…)
Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.
Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.
Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu










