Człowiek nasiedział się po nocach, czytając raz po raz brief klienta i wymyślił co by klub dla topowych lekarzy kardiologów jako motyw przewodni miał asa kier. No niby diamentowe serce, najlepsza karta z talii, ekskluzywny klub, pasujące kolory … i nawet się klientowi spodobało ale nie ma mowy na wdrożenie bo karta/karty kojarzą się z hazardem.

Materiały przygotowane, projekt strony głównej w dwu wersjach, kilka podstron, karty klubowe, pudełka, parę screenów z aplikacji na urządzenia mobilne i całość do kosza. Smutek moje serce ogarnia wielki bo liczyłem że klient jednak zdecyduje się na tak „odważny” krok. Odważne dla mnie jest promowanie samochodu przez potworka-zombi który z ludzi wyciska zielony sok. Często i gęsto mam pomysły na coś „porąbanego”, na tyle żeby samemu ugryźć się w język i nie zaproponować broń cię panie Boże innowacyjnego podejścia do tematu :( w tej branży się to chyba nie uda. Cieszę się że choć o jakość mogę walczyć i nasze projekty/produkty nie straszą wymyślonymi przez żonę/syna/córkę/kochankę prezesa różowymi świniami na zielonym tle (słowo daję – w zigzagu klient kiedyś tam nakazał na samym środku strony dać różową świnię – i żeby było wiadomo o co chodzi jeszcze … może też miał innowacyjny pomysł żeby rury promował schab hahaha, na szczęście zrezygnował z usług jak powiedziałem że nie podpiszę się pod tym czymś i zrobiłem minę nr. 14).
Nie wiem czy to nie ten kraj czy może jeszcze nie trafiłem na mojego zleceniodawcę który będzie potrafił przeklepać mój zapał na swój sukces. A może po prostu ja się mylę i żeczywiście dla tego produktu karta z talii ma negatywny wydźwięk? Nie wiem, na razie czuję się jak balonik z którego ktoś bezczelnie spuścił powietrze … taki trochę wydmuchany.
Powiazane wpisy:
- For sale – porządki w szafie
i na dysku
Ostatnio znów kilka projektów nie poszło do realziacji, dodatkowo dla zabawy zrobiłem dwa jako ilustracje do wpisów na farmamarketing a... - Sklepy online dla dzieci
Gdyby się zastanowić to sklepy online dla dzieci brzmi coś głupawo … już mam obraz kilkulatków z kartą kredytową kupujących... - Jak traktować zlecajacego
Dalej idąc tropem śmiesznych zdarzeń, sytuacja z zeszłego roku: Klient dostaje projekt, screen jest na 1680px żeby można było ocenić...



24 kwietnia 2008, godzina 16:51
No widzisz miszu,czasem tak bywa :) Z ta mina nr. 14 – dobre bede musial zaczac stosowac. Aha „żeczywiście” pisze sie przez „rz” ale mam nadzieje ze to z tego Twojego „wydmuchania”
3 maja 2008, godzina 20:07
klient – nasz pan, ale szkoda bo pomysł mi przynajmniej się podoba.
9 maja 2008, godzina 22:11
w sumie sam club jako klub może kojarzyć się z zamkniętą grupą, a w clubach różne rzeczy się dzieją jak właśnie np hazard. moim zdaniem był to dobry pomysł a jedynie klient patrzył na niego przez pryzmat stereotypu znaczenia karty. szkoda. szkoda.
11 maja 2008, godzina 08:34
A samo diamentowe serce? Koncept dobry jednak popieram tutaj klienta, to kojarzy się z hazardem. Spróbuj z samym diamentowym czerwonym sercem. Ten motyw wywołuje pozytywne emocje.
11 maja 2008, godzina 08:36
A samo diamentowe serce? Koncept dobry jednak popieram tutaj klienta, to kojarzy się z hazardem. Spróbuj z samym diamentowym czerwonym sercem. Ten motyw wywołuje pozytywne emocje