opublikowal: misz 30 czerwca 2008 11:47 | Comments (6)
Zaczynam biegać – koniec z gnuśnieniem za biurkiem, chce codziennie przebiec co najmniej 5km. Na początku jakieś buty nike+ (urządzenie leży jakoweś w biurze i się kurzy) rejestracyja na stronie i w drogę.

Właśnie mnie żona dodatkowo zmotywowała … nie chce jej się wierzyć że odejde od kompa, a niech sie wierzy w co chce – ja zaczynam od poniedziałku biegać i basta.
PS. Żono moja kontroluj postępy on-line.
Powiazane wpisy:
- Temat bumerang
Obiecałem sobie ze codziennie będę zostawiał wpis tutaj, dziś mi się nie chce – mój humor jest wisielczy. Temat raka... - Czemu mnie nie lubią
Rozglądając się co na rynku piszczy wpadłem przez przypadek na blog infopraca.pl gdzie wychaczyłem parę fajnych tekstów. Narzekam na współpracowników... - Wole czytać książki!
Lepiej mi się czyta na papierze a dodatkowo wyniosłem z domu wręcz uwielbienie do drukowanego słowa – i nie ważne...



30 czerwca 2008, godzina 15:05
powodzenia!
30 czerwca 2008, godzina 16:08
Mam dokładnie takie same postanowienie, a luba ma taką samą niewiarę w moje szczere chęci. My im pokażemy! Niech no tylko na freelance wrócę… odliczanie ma się ku końcowi :)
30 czerwca 2008, godzina 20:14
5km troche przesadzasz:) ale rozumiem ze to ambicja:)
zacznij od 3 kilometrow dziennie i naucz sie oddychac poprawnie bo jak nie to cie to padniesz w biegu. wiem co mowie bo sam w zeszlym roku podjalem decyzje o bieganiu :) powodzenia;)
1 lipca 2008, godzina 00:42
dzięki wszystkim za słowa :) a ty rave się nie mądrzyj bo zaczynam od 2km (do twojej wiadomości nie dałem rady zrobić nawet 1,5km pierwszego dnia) a to postanowienie rozłożylem na 60 dni, a więc po 60 dniach biegania chce robić dziennie 5km
1 lipca 2008, godzina 05:18
hehe wiedzialem ze mnie tak odbierzesz
ale spoko, ja wcale lepszy od ciebie nie bylem, nawet gorszy pewnie :)
1 lipca 2008, godzina 09:24
bo ja zawsze tak na ciebie reaguje :) znamy się jak dwa łyse konie staruszku :P