Może morze …

Biegam co rano po plaży, udało mi się w końcu żonę wyciągnąć na „wczasy”, sam w zgodzie z zaleceniami lekarzy nawdycham się jodu i może trochę odpocznę. Odpoczywam też od komputera a więc przez najbliższy tydzień moja aktywność zdecydowania zmaleje.

chlopy2008

Ale nie podaruję sobie podrażnienia kilku osób siedzących w robocie i starających się nie myśleć o tym co można by innego robić – siedzę przed szklaną ścianą na super wygodnym krześle i patrzę się na śliczne widoczki, sączę piwo i sobie klepie wpis na blogu :) nie cierpię morza bo niewiele można tu robić (to stwierdzenie z filipem obok brzmi mało prawdziwie) ale za to uwielbiam jego zapach i tą rześkość wiatru od strony morza. Dobrze że jesteśmy w małej miejscowości, ludzi nie za wiele można znaleźć nawet 100m „swojej” plaży a i knajpki wydają się lepsze – takie bardziej zadbane z mniejszym przerobem.

Ale żeby nie było tak pięknie Filipek ma dziś cały dzień dość wysoką temperaturę, albo dalej ząbkuje albo ma 3 dniówkę … nie wiem co lepsze, chciałbym żeby przestał być marudny i nie dla tego że jestem zmęczony i ręce mi odpadają ale że plączący maluch kroi mi serducho na kawałki. Jak jutro nie bedzie lepiej rano to marsz do lekarza, taka gorączka jest męcząca dla maluszka i chyba niezbyt dobra. Strasznie trudno znaleźć konkretną informację na temat chorób dzieci, gdzieś tam jakaś szczątkowa informacja gdzie indziej sprzeczna z poprzednią – muszę prezesowi zasugerować może zmianę tego stanu rzeczy. na razie wracam do niunia, może da się zdrzemną zanim się obudzi, powinien dostać paracetamol o 00:30 … zieeeeewwwww