opublikowal: misz 29 października 2008 12:16 | Comments (9)
Jak świat szeroki problemy z piciem mają wszyscy mi znani ludzie zajmujący się grafiką. Pijemy w pracy na potęgę, i nikt na to nie zwraca uwagi (lub nie chce zwracać) jak to nam szkodzi.
Ja parę lat temu wypijałem w pracy 4l coli, śmiano się ze mnie że powinienem do producenta uderzyć o sponsoring. Teraz raz zostawiam w cholerę to „świństwo” i obiecuje sobie że nigdy więcej, potem mając kiepski dzień sięgam jak nałogowy alkoholik po choć pół literka – chyba nie mam silnej woli.
Co to jest że wszyscy w kreacji raczą się tym paskudztwem, ja wiem wysilek umysłowy jest wielki a tam i kofeina i cukry, które pozwalają pociągnąć najwyższe obroty przez cały dzień a nie np. połowę … tyko w takim razie to ja prosze dodatk za szkodliwe warunki pracy ;)
Powiazane wpisy:
- I ja mam problemy?
Dziś wizyta na poczcie … jak to wizyta na poczcie długa i mało owocna, acz jednakowoż udało mi się parsknąć... - Prosze nie publikuj
Kumpel pisze że zapłaci za swoich szefów z własnej kieszeni żebym tylko nie napisał jak to toto jego szefostwo potraktowało... - Jak się robi projekt stron …
… no jak? Uczy mnie kilka osób że używanie materiałów graficznych klienta, i kupowanie zdjęć na stockach a następnie połączenie...




29 października 2008, godzina 13:59
Ehhh, Kula popsula mi zeby. Naprawde :) 4-5lat nalogowego picia i teraz cierpie podczas wizyt u stomatologow…
Na szczescie od roku jestem ‘czysty’ :D Przerzucilem sie na cytrynowego, niegazowanego Zywca.
W sumie to nawet i od tego mam teraz odwyk, bo jestem 10tys km od Polski. Sok ze swiezych grejfrutow albo pomaranczy, gdzie zrobienie go tu kosztuje mniej, niz kupienie gotowego… 1kg pomaranczy to jakies 0.50gr…
30 października 2008, godzina 09:32
Wiesz co miszu, ja mialem dokladnie ten sam problem… 2-4l coli dziennie i tak coli dziennie i tak przez kilka lat no i efekt?
Zachorowalem na chorobę Leśniewskiego – Crohna
„dzieki” tej chorobie schudłem 40kg w 5 miesiecy i wylądowałem w szpitalu na sterydach…
Czy to sprawiło, że przestałem pić to świństwo? Niezbyt.. jedynie ograniczyłem ilość spożycia…
Po prostu żeby kreatywnie kolorować muszę mieć dopalacz zwłaszcza jeśli człowiek pracuje po 12-16 godzin dziennie.
Uważaj tylko, żeby i ciebie nie dopadła ta nieuleczalna choroba… bo chyba drugiego raka nie chcesz miec… a ta choroba niestety nieodwołalnie do tego prowadzi…
30 października 2008, godzina 13:31
Świetny wpis pod rozwagę. Jedni piją litry kawy inni coli, jeszcze inni łykają tabletki jak dropsy (jakieś Ginkofary itp.), a jeszcze inni sięgają po środki nielegalne. Głupie te czasy, ten pośpiech, stres, ten maxxxx…
31 października 2008, godzina 04:23
Takze odstawilem ten napoj. Nigdy nie pilem takich ogromnych ilosci, wiec pewnie latwiej mi bylo to zrobic. Czasem wypije szklanke dla smaku do obiadu i to jest chyba jedyne rozsadne wyjscie.
Polecam przerzucenie sie na Yerba Mate ;)
http://www.yerbamateforum.pl
powodzenia.
31 października 2008, godzina 10:57
A możne Yerba Mate? Nie które smakują jak woda z petami ale wystarczy znaleźć swój smak i jazda.
http://www.yerbastory.pl/co-pobudza/
1 listopada 2008, godzina 10:22
SchoogI, Żywiec to z tej serii smakowych wód – truskawkowe, itd?
Jeśli tak, to niewiele zyskałeś zamieniając colę na to :)
3 listopada 2008, godzina 04:27
Tak, ten z serii smakowych ;)
Zyskalem troche uzebienia… A przynajmniej nie stracilem ;)
W kazdym razie teraz juz nie pije nic gazowanego. No dobra, piwo. :)
Pozdrawiam.
3 listopada 2008, godzina 04:50
No, ciekawych rzeczy się dowiedziałem, prawdę mówiąc nigdy nie myślałem o tym że pijąc colę tak sobie szkodzę. A swego czasu potrafiłem wypić po 2-4 litry dziennie,phi… 2 litry to była moja nocna dawka.
Co prawda już wylądowałem na pogotowiu z wycięczenia pod kroplówką tudzież dostawałem dziwnych drgawek ale to raczej z przepracowania. Heh, dziwna sprawa ten pracoholizm, zresztą … teraz też siedze o 5 rano dalej klepiąc co tam mam do roboty.
Co do Yerby i Coli. Cole jakoś tak samoistnie odstawiłem, nawet o tym zgrubsza nie myśląc i próbuje się przestawić na Yerbe, co prawda to prawda – woda z petami ;P
Niestety nabrałem innego złego nawyku :/ redBull na pierwsze i drugie śniadanie.. :P ale też powoli staram się to ograniczyć
29 grudnia 2008, godzina 10:52
No tak, Redbull to zdecydowanie gorszy wybór – nie dość że większy syf to jeszcze znacznie droższy ;)