opublikowal: misz 26 października 2008 17:08 | Comments (6)
Każdy klient żąda podania telefonu komórkowego, i rozumiem to. Niestety podanie numeru dla większości oznacza podpisanie cyrografu. Telefony o godzinach w których raczej nie jesteśmy skłonni omawiać wyglądu lewego dolnego rogu buttona na stronie zamawiania usługi, lub żądania natychmiastowej reakcji po wykryciu literówki w przykładowym tekście artykułu w projekcie graficznym. Tłumaczenie nie pomaga, ja podając numer zastrzegam że nie zawsze odbieram a i tak jak odbiorę omówione sprawy muszę mieć w formie pisanej – najlepiej, maila. Następnie faktycznie nie odbieram jeśli mam spotkanie albo jestem zajęty dość mocno (czyli większość dnia). Ma ktoś pomysł jak wymigać się od rozmów telefonicznych i dać klientowi poczucie bezpieczeństwa?
Powiazane wpisy:
- Dać klientowi telefon
Popełniłem kolejny projekt – serie.cdprojekt.pl, podczas ustaleń dostałem info że w stopce pośrednik nie życzy sobie mojego podpisu i jest... - Nie odbieram telefonow
Lojalnie ostrzegam klientów (każdego bez wyjątku) że podczas pracy kreacyjnej nie odbieram telefonów bo pracuję. Niestety prawie każdy klient, po... - Co oznacza kryzys dla grafika
Jak dla mnie to na razie morze niemożebnie idiotycznych zleceń i zapytań. Świecką tradycją jest obecnie powoływanie się na kryzys...



27 października 2008, godzina 07:50
Nie wydaje mi się, żeby dało się tu ustalić jakiś kompromis. Niestety. Oczywiście, można liczyć, że proszenie o ograniczenie się wyłącznie do ważnych telefonów (megahiper ważnych) da jakiś skutek i w ciągu dnia będzie spokój, a jak klient ma problem to jakby co i tak będzie miał mu kto pomóc. Ale szczerze mówiąc pewnie po 2 miesiącach i tak każdy zacznie dzwonić z pytaniami typu czy czcionka to arial czy georgia …
Masz swój profil pracy, który zapewne klientowi zawsze podajesz, że jesteś dostępny w tych i tych godzinach, a w innych bo nie masz pracę na etacie i tak nie możesz otwierać obcych plików w pracy, odpowiadać na maile nie związane z etatem itd. I firma, jeśli zna te zasady i się decyduje to znaczy, że akceptuje i ma respektować. Prosta sprawa. Ty jak się umawiasz na 14dni płatności za projekt, to pewnie nie zaczynasz dzwonić codziennie od dnia 1 do 14tego z przypomnieniem, że płatność czeka … Firma, jeśli się decyduje na współpracę z freelancerem „po godzinach”, zgadza się na konkretne warunku i koniec. Nie ma tajemnicy i nie ma proszenia. Sami decydują się, że poczycie „bezpieczeństwa” będą mieli mniejsze, pewnie na rzecz innych korzyści (może ceny, może terminu realizacji, może w ogóle realizacji bo własnymi siłami by nie dali rady). Jedyne co ew. możesz zrobić to trzymać się własnych ustaleń i być konsekwentnym. Jak mówiłeś, że jesteś dostępny w tych i tych godzinach to rzeczywiście wtedy jesteś i zawsze załatwiasz od razu te „ważne” sprawy. W ciągu dnia Cię nie ma, bez wyjątków (bo z wyjątków robi się codzienność). Jak klienci w ciągu dnia dzwonią to wieczorem oddzwaniasz i mówisz, że „nie nie nie, nie wolno” ;) Decyzję o współpracy z tobą podjeli świadomie, znali ograniczenia więc nie powinno być problemu z brakiem zrozumienia. Nikt im nie kazał się godzić na twoje warunki
27 października 2008, godzina 09:49
Określasz godziny, w których jesteś do usług i podajesz numer służbowej komórki, którą bez problemu po godzinach pracy możesz wyłączyć. Po problemie.
27 października 2008, godzina 13:05
„Pani Kasiu z Marketingu” proszę do mnie nie dzwonić, tylko opisać mi to szczegółowo w mailu. Dziękuję… Zawsze działa.
27 października 2008, godzina 17:21
Uświadamiasz klientowi podczas rozpoczęcia współpracy, że preferujesz kontakt mailowy bo podczas rozmowy tel. możesz kilka ważnych aspektów zapomnieć, a na mailu masz czarno na białym. Poza tym dzięki temu możesz dokonywać archiwizacji w razie ‘upierdusów’.
Poza tym sądzę, że przez telefon nie da się tego dokładnie i dobrze omówić. Można porozmawiać o pogodzie i innych pierdołach..
Być może się mylę.
27 października 2008, godzina 19:55
zalozyc drugi numer telefonu, ktory sie wylacza jak sie nie chce go uzywac. ja tak sobie z tym problemem poradzilem
28 października 2008, godzina 22:54
mhm… tak… rozumiem… oczywiście. A czy mogłbym to poprosić mailem bo chwilowo jestem w ruchu i nie moge zapisać? … Świetnie, więc czekam na maila.
(100% skuteczność. Ronald Approved.)