Są 4 filmy które nadają się do obejrzenia przy butelce dobrego wina, kiedy dowiadujesz się że jesteś sam. Pierwszym jest Blade Runner Ridleya Scotta i ostatnia kwestia filmu, cytowana przeze mnie wielokrotnie, która sumuje każde istnienie na tej planecie:
„Widziałem rzeczy, o których Wam – ludziom, nawet się nie śniło. Płonące okręty szturmowe, w okolicach pasa Oriona. Widziałem promienie świetlne lśniące w ciemnościach w pobliżu Wrót Tannchausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie, jak łzy w deszczu. Czas umierać…”
Słowa powodujące wewnętrzny bunt a zarazem uświadamia kruchość siebie samego. I powiem wam że widziałem rzeczy niezwykłe które znikną wraz ze mną jak łzy na deszczu …
Drugim jest „Między słowami” (Lost in Translation) Sofii Coppoli i nie dla cytatu a dla czegoś co sami musimy sobie dopowiedzieć (również w ostatniej scenie!?). Cały film porusza mnie zawsze, brzydko mówiąc, dogłębnie a zarazem strasznie wycisza, uspokaja. Z jednej strony pozwala pogodzić się z światem nas otaczającym a z drugiej daje nadzieje na coś innego … nowego, lepszego i mnie osobiście motywuje. A dodatkowo brzęczy nieustannie pytanie „co on powiedział”, i strasznie mnie wkurza jak ktoś to spłyca do zwykłego umówienia się, bo to były słowa dotykające duszy – takie że „żegnaj” wywołuje uśmiech. Chciałbym usłyszeć kiedyś coś podobnego i wierzyć w szczerość słów.
Trzecim filmem stał się „Closer” (Bliżej) Mike Nicholsa i nie powiem dla czego bo to moja prywatna sprawa (każdy powinien obejżeć go sam i dojść do własnych wniosków) … a czwartym jest „Braveheart” dla tego że wciąż wierze w potęgę uczuć i postępowania zgodnie z zasadami – strasznie upraszczając „Bóg, Honor i …”. Tkliwe, banalne i chyba najbardziej wartościowe – pozwalające wytrwać z sobą samym do końca mimo tego czegoś złego otaczającego nas i czasem z nas wypływającego.
„Non revocare potes, qui periere dies” i nie żałuje żadnego dnia który jest w mojej pamięci – czego chcieć więcej.
Powiazane wpisy:
- Wesolych swiat
Wszystkim bez wyjątku, i tym którzy pałają nienawiścią, i tym którzy darzą sympatią a przede wszystkim tym którzy mają to... - Cały ten webdesing to o kant dupy potłuc
Po jaką cholerę się ekscytować webdesingiem, plagiatami, dyskusjami … jutro o nas i naszych pracach nikt nie będzie pamiętał! To... - Może morze …
Biegam co rano po plaży, udało mi się w końcu żonę wyciągnąć na „wczasy”, sam w zgodzie z zaleceniami lekarzy...



5 marca 2009, godzina 00:04
Mam niemal identyczną opinię o filmie „Closer”, ten film mnie zmiażdżył emocjonalnie.
5 marca 2009, godzina 00:37
[...] Fata viam invenient [...]
5 marca 2009, godzina 09:24
Polecam jeszcze film „Uśpieni” … w chwilach kryzysu przywraca mi wiarę w ludzi.
5 marca 2009, godzina 20:08
Jakas trauma ? :)
5 marca 2009, godzina 20:09
p.s. Polecam Broken Flowers :)
6 marca 2009, godzina 08:44
Miszq, przytulam Cię.
Jak tylko będziesz chciał pogadać, dzwoń.
8 marca 2009, godzina 00:30
Oglądałem ze 2x, uważam że „Miedzy słowami” jest zdecydowanie lepszy, ale też swietnie się ogląda.