Po prostu nie rozumiem jak można pieprzyć farmazony jaki to jest się „Innowacyjnym”, „Genialnym” czy „Pierwszym i jedynym” sprzedając klientowi nawet nie odświeżane kotlety i na dodatek z dykty i śmieci. Tak jak ostatnio, rozebrałem i pokazałem własną propozycję graficzną krytykowanego serwisu na farmamarketing.info (zaraz dodam jeszcze na digarcie i deviancie w oczekiwaniu na dyskusję). Tym razem wziąłem sobie na tapetę stoptradzikowi.pl, autor (zdaje się że nieco to słowo na wyrost) nie może się zasłaniać słowami „bo klient tak chciał” bo zlecający jest w tym wypadku chyba wykonawcą (moim zdaniem powinien szukać wymówki która usprawiedliwi kiepkską jakość wszystkich znanych mi produkcji). No tu już kompletnie nie rozumiem jak można sobie samemu strzelić takiego gola … gola szmatę.
Popełniłem więc projekt, który pokazuje co można zrobić z takim pomysłem, od desingu po świetną zabawę (przyznam że parę godzin naprawdę się doskonale bawiłem) z treścią i próbą dotarcia do młodych ludzi których problem trądzika dotyczy.

Wymyśliłem sobie żeby nakręcić pseudo wiadomości, kompletnie odjechane gdzie dzieciaki biegają w kominiarkach, ganiają się z policją i straszą innych + przebitki wypowiedzi specjalistów, przechodniów czy władzy. I nawet będę chciał żebyśmy w firmie coś takiego nakręcili, super profes i full HD a następnie pokazali razem z desingiem jako przykład jak można coś fajnie i niekonwencjonalnie zrealizować.
Ostatnia taka krytyka na farmamarketing.info zakończyła się wyzwiskami, anonimowymi groźbami ale i bardzo ciekawą dyskusją … mam nadzieje że tym razem będę czytać tylko polemikę na wysokim merytorycznie poziomie.
Powiazane wpisy:
- Proszę to wyróżnić bardziej
Nie miałem dziś w robocie weny i łaziłem sobie bez celu chwile po stronach szukając przy okazji w myślach pomysłu... - Wzorowanie sie
… to według jednych to hołd oddany twórcy oryginału, a wg innych to haniebny czyn plagiatu – nawet jeśli wzorowanie... - Misz się kończy …
… przeczytać można tu i tam już od 15 lat. No jak już tyle lat to się powtarza to musi...




29 czerwca 2009, godzina 12:57
Krucjaty walki o dobro klienta ciąg dalszy? :) Fajne jest to, że zamiast rzucania mięsem pokazujesz jak można rozwiązać pewne rzeczy… Nastawienie „na problem”, a nie „na osobę” zawsze przynosi dobry skutek. Z drugiej strony: czy nie lepiej po prostu robić swoje i unikać przepychanek? :)
Projekt – fajny. Wiesz, nie potrafię być obiektywny przy ocenie Twoich prac bo zawsze perfekcyjnie trafiasz w moje gusta i mobilizujesz do pracy nad własnym warsztatem. Z tą stroną jest podobnie. Jedyne co razi to typografia: widać, że nagłówki nie mają polskich fontów i ogonki to znaki interpunkcyjne… Przez to i przez brak światła w tekście jeden titl przeczytałem jako „Dzięki nim zdejmiesz maśkę”. :)
29 czerwca 2009, godzina 13:13
myślisz się, taki ten font ma „urok” … ale i mnie ogonki drażnia … gdybym miał budżet na to to dopracowałbym tą kwestię
29 czerwca 2009, godzina 17:39
sory, że tutaj, ale byłem zbyt leniwy żeby szukać maila.. otóż dla CSSMania jesteś od dzisiaj Misz Michał, a nie Michał Galubiński :) http://cssmania.com/galleries/2009/06/29/farma-marketing.php
29 czerwca 2009, godzina 19:44
wiesz co, nie wiem czy to tylko ja ale tak po pierwszym spojrzeniu na grafike zaraz po przeczytaniu naglowka, myslalem ze to jakas przerobka z digartu, taki uklad siakis podobny.
pozdro z drugiej polk00li
1 lipca 2009, godzina 11:58
Ciekawie krytykujesz designy, nie obrzucasz błotem, tylko wskazujesz konkretne wady i niedociągnięcia, dogłębnie analizując stronę.
Co powiesz o prawdziwych twórcach internetu?
Znalazłem w sieci taki kwiatek http://www.tworcyinternetu.pl
30 lipca 2009, godzina 10:46
Wszystko ok, tylko zapominasz Michał, że firmy typu Active Pharma (która w tym przypadku jest „autorem” serwisu) idą po najmniejszej linii oporu wdrażając skostniałe schematy i projekty produkowane przez tanich freelancerów.
Ciężko tutaj o polemikę w momencie kiedy po drugiej stronie stoi kreatywna agencja (w tym konkretnym przypadku Ty), spory budżet i możliwosci techniczne.
Przykład stoptradzikowi.pl to raczej kwestia nie słabego designu ( bo on jest tylko wynikiem różnych składowych od budżetu po ograniczonych marketingowców) a ogólnie całego podejścia do tego typu projektów pro publico bono (o którym sporo tutaj u siebie na blogu piszesz :) )
Myślę że lepiej byłoby się zmierzyć z jakimś faktycznym komercyjnym projektem który w zamyśle twórców miał być może i fajny ale wyszło jak zwykle :)
Pozdro
Kuba