Czyli wg FAKTU „Wystarczy kwadrans i o tym co robisz dowiedzą się miliony”. Dla zachęty na początek recenzji jednego artykułu z tej szmaty krótki cennik zrobienia strony www: • wizytówka firmy – od 0 do 70 zł, • szablon strony głównej i 5 podstron – od 250 do 500 zł, • szablon strony głównej i 10 podstron – od 350 do 600 zł, • pojedyncza aktualizacja strony – od 12 do 70 zł, • rejestracja domeny (za rok) – od 0 do 30 zł, • umieszczenie strony na serwerze (za rok) – od 0 do 200 zł … ciekawi zapraszam dalej.
Kiedy kupowałem ta gazetę sprzedawczyni w sklepie na przeciwko, z którą wymieniamy się uwagami, pozwoliła sobie na komentarz „myślałam że celuje pan w inteligentniejszą prasę” … no niestety pierwszy raz w życiu kupiłem tą szmatę którą brzydziłbym się nawet tyłek podcierać. A wszystko zaczęło się w taksówce gdzie leżał kawałek papieru (żal normalnie tych lasów) zadrukowany bzdurami, z nagłówkiem bijącym po oczach „poradnika dla biznesmenów” jak to łatwo i tanio robi się strony www.
Dzięki poradnikowi dowiemy się że przede wszystkim aby stać się właścicielem strony internetowej musisz mieć
[...] komputer z dostępem do internetu. Jeśli dużo czasu spędzasz poza biurem warto skorzystać z bezprzewodowego dostępu do sieci.
Klask! Klask! A to dopiero początek mądrości dla biznesmenów ze słomą w butach, dalej okaże się że każdy naiwniak nie musi słono płacić za wykonanie strony wyspecjalizowanej firmie …
Możesz jednak zająć się tym sam, nawet jeśli jesteś laikiem. I w ciągu zaledwie kilkunastu minut mieć własną stronę www.
Ze wszystkich obliczeń wynika że za darmo można mieć naprawdę profesjonalną stronę a myślę że żądanie przez czytelnika wykonania sklepu internetowego za 200zł wraz z wprowadzeniem kilkuset produktów będzie wydawało się na miejscu. A najdroższa produkcja kiedy płacimy jakieś horrendalne ceny za domeny w granicach 30zł to będzie 930zł. No w takich wypadku, kiedy redaktorzy tego czegoś co śmie się nazywać gazetą, normalne jest że budżet kilku czy kilkunastu tyś na wykonanie naprawdę profesjonalnie strony wydaje się aferą na pierwszą stronę.

Serdecznie dziękuje za tą uprzejmość wydawnictwu Axel Springer Polska Sp. z o.o.
Nie będę wymieniał wszystkich kretynizmów z artykułu i nie polecam kupować nawet dla przeczytania i pośmiania się z głupoty autorów tytułów w stylu „6x byłam dziewicą„, wystarczy że ja przeżyłem upokorzenie kupując toto.
Szukając kontaktu do redakcji (chciałem zadzwonić i dowiedzieć się o autora tekstu, który chyba bał się podpisać pod swoimi wypocinami) natrafiłem też na fajną notkę
Żadna część jak i całość utworów umieszczonych na witrynie nie może być powielana i rozpowszechniana w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny, mechaniczny lub inny), na jakimkolwiek polu eksploatacji i w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczeniem w Internecie – bez pisemnej zgody Axel Springer Polska Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Axel Springer Sp. z o.o. lub autorów jest zabronione i stanowi naruszenie prawa.
Ciekawe czy dziennikarze z tego pisemka znają prawo autorskie i wiedzą że cytowanie wg polskiego prawa jest dozwolone a ten fragment regulaminu nie stoi ponad prawem i jest gówno wart? Żeby nie było że namawiam do złego, lepiej doczytajcie sami brzmienie paragrafów dotyczących przedruku informacji. Ja zacytowałem, zrobiłem Ctrl+C i Ctrl+V …
Powiazane wpisy:
- Jak umierają strony
Ostatnio nie udało mi się usłyszeć od żadnego klienta że chce zmienić wygląd strony bo się zestarzała. Zawsze (z podkreśleniem... - Duza fota w tle strony
Jak kazdy (mam nadzieję) patrze czasem skąd mam wejścia na strony, ostatnio dość sporo pojawiło się z digartu a najwięcej... - Szerokość strony
Goldenline zmusiło mnie znów do uruchomienia tej reszty szarych komórek których nie zdążyłem bezpowrotnie odłączyć od zasilania. Ktoś zadał banalne...




19 sierpnia 2009, godzina 18:59
A potem się człowiek dziwi że burak jedzie po grafikach bo mu serwisu za 100 zł nie chcą krwiopijcy zrobić.
19 sierpnia 2009, godzina 19:03
A pomyśleć, że strona prezydenta kosztowała nas wszystkich(podatników) ponad 300tyś zł. Wg. Faktu można było za 300zł zrobić i byłoby profesjonalnie.
Afera na pierwsza stronę… Faktu.
19 sierpnia 2009, godzina 19:10
Czy ten cennik na początku wpisu jest zaczerpnięty z komórki „Tyle za to zapłacisz”? :)
Osobiście chętnie bym się zapoznał z „Zobacz co warto umieścić na głównej stronie WWW”, może bym się czegoś ciekawego o usability dowiedział… Oj taka okazja na dokształcenie koło nosa przebiegła, a było kupić prenumeratę :(.
19 sierpnia 2009, godzina 19:15
No to trzeba cennik poprawic :P
19 sierpnia 2009, godzina 21:34
Serce boli… ;/
19 sierpnia 2009, godzina 21:37
dali jakieś namiary na ludzi co robią te stronki po 200-300zł? :)
19 sierpnia 2009, godzina 21:43
@Paweł niestety nie dali, choć mogli choć wskazówkę zostawić co by ich wyszukać :(
19 sierpnia 2009, godzina 21:57
Piękne! A jakie życiowe! ;)
19 sierpnia 2009, godzina 22:14
Jezusicku…
20 sierpnia 2009, godzina 00:20
Te ceny to pewnie wzieli ze zlecenia.przez.net.pl :)
20 sierpnia 2009, godzina 08:18
Realizacja wizytówki strony za 50zl:
Przychodzi szef do pracownika klepiącego coś na komputerze – szef nawet nie wie czym biedak się zajmuje, usłyszał że kiedyś Pani Ewie z personalnego pomagał przy komputerze, zaobserwował też że dużo czasu w pracy spędza na przeglądaniu sieci – mówi:
„Widzę, że biegły jestem w internecie tak więc mam dla Ciebie bardzo ważne zadanie. Zrobisz stronę internetową, wizytówkę naszej firmy. Masz tu dostęp do internetu, jeśli czegoś nie wiesz doczytasz sobie co i jak. Idź też do mojej asystentki wybierzcie książkę o robieniu stron, taka do 50zł. I pamiętaj, to jest mój priorytet, ufam Ci i wierze, że zrobisz to profesjonalnie.”
20 sierpnia 2009, godzina 12:08
Ciekaw jestem kiedy wydawnictwo Axel Springer bedzie chciało złożyć pozew przeciw tobie Michale :) czekam na odzew. Bardzo dobry wpis! Chyba rzuce ta robote bo robic strona za 100 zl nie bede, mam rodzine do wyzywienia :)
21 sierpnia 2009, godzina 12:17
Hmm najgorsze jest to ze szefowie na prawdę tak robią jak napisał fairfax. Znajomy pracuje jako automatyk zajmuje się sterownikami PLC, pisze programy wykonawcze na wtryskarki. Szef do niego podchodzi i mówi: „Panie Jarku pan to taki zdolny jest niech pan tak profesjonalnie odświeży stronę firmy. Pan tak szybko sobie radzi z tymi sterownikami to myślę ze tak dwa dni panu wystarczy na odświeżenie strony, tam tylko grafikę trzeba wymienić i te linki poprzesuwać bo nieczytelne są. Aha i chciałbym jakieś filmiki móc dorzucać jak działają nasze maszyny.
Pozdrawiam.
PS: bedę cześciej zaglądał
21 sierpnia 2009, godzina 22:30
Ci, którzy mają duże biznesy / firmy itp będą na strony internetowe wydawali pieniądze adekwatne do swoich dochodów / obrotów / budżetów. Grupa docelowa faktu jest zupełnie jasna więc nie można zakładać, że czytają ją w większości osoby, które zarządzają działami marketingu dużych korporacji. Czytają ją osoby o takich dochodach, że najprawdopodobniej kwota 300zł stanowi 10% ich miesięcznego domowego budżetu, jak nie mniej… Uważam, że dostęp do tanich usług internetowych nawet na poziomie bardzo niskim (takim jak przedstawiony) jest szalenie ważny. Póki co próg wejścia do sieci jest nadal dosyć wysoki, ceny za dostęp jedne z najwyższych w Europie. Facet, który zrobi sobie dla swojego warzywniaka stronę internetową za 300zł, za pół roku za kolejne 300zł dołoży do niej pełny asortyment i zacznie zbierać zamówienia z sieci i realizować je z dowozem. W ten sposób rozwinie biznesik i kupi w przeciągu roku stronę za 1500zł. Tworzenie mikromożliwośći jest moim zdaniem kluczem do sukcesu dla wielu ludzi. Szczególnie, że po ostatnich doświadczeniach na rynkach finansowych można założyć, że nawet na wysokich stołkach siedzą ludzie, którzy spokojnie nadają się na czytelników Faktu.
22 sierpnia 2009, godzina 06:02
@guma nie zgodzę się … chodzi o to ze podali ceny maksymalne i jeśli ich target za rok rozwinie skrzydła to myślisz ze zaakceptuje fakt że strona nie kosztuje max 500zł jak napisała ich kochana gazetka? Dla czego nie ma w artykule informacji że te ceny dotyczą niekoniecznie stron dla butiku (we wstępie właśnie butik jest przykładem chyba) a właśnie warzywniaka?
Takie ceny to studenci i jakieś firmy z Pcimia Dolnego (proszę o wybaczenie wszystkich agencji z tego miasta – taki potoczne stwierdzenie) robiące większość na lewo na pirackim oprogramowaniu.
I chodzi mi o to że będę miał (i inni też) więcej palantów którzy będą wysyłać mi bardzo grzeczne zapytania za ile coś zrobię, a jak podam cenę będą pisać idiotyczne i żenujące wiadomości w stylu „pan chyba żartuje ja za 100zł mogę mieć profesjonalny projekt i lepszy od pańskiego”.
22 stycznia 2010, godzina 15:07
z przykrością muszę stwierdzić że coraz częściej spotykam się ze strony moich klientów że „zwariowałem z cenami” ale to nie tylko wina faktu, ale również agencji które robią pseudo design za stawki minimalnie wyższe niż te podane w fakcie