zobacz tez:     thoke design group   |   misz design studio   |   anna ochota dtp studio
rss | twitter

Shallow Thought Graphics


  • portfolio
  • for sale

Projektów też nie mogę
pokazywać

opublikowal: misz 29 sierpnia 2009 13:24 | Comments (18)
"

Przegrzebałem kilka wiadomości w Outlooku które mi umknęły i po raz kolejny wypływa sprawa pokazywania projektów w portfolio. Rękę dam sobie uciąć że ustalałem na początku dłuższej współpracy z każdym klientem, że pokazuje projekty po ich wdrożeniu i premierze albo odrzuceniu. Teraz czytam sobie tu i tam (ludzie mają podobne problemy) że każdorazowo, wg zleceniodawców, muszę otrzymać zgodę na „pochwalenie” się projektem graficznym od Firmy dla której projekt został wykonany oraz zleceniodawcy … w praktyce oznacza to zakaz pokazywania w portfolio własnych prac.

Bo nie wyobrażam sobie abym miał możliwość, ja maluczki, „proszenia” ważnych firm (pewnie gdybym zwrócił się o przekazanie kontaktu firmie pośredniczącej w celu wysłania takiego pytania, uprzejmie by mi odmówiono), a i zleceniodawcy wykazują jasno swoje intencje.

I tu niestety się nie zgodzę, prawa autorskie do grafiki jaką wykonałem są moje do końca mojego życia i mam zamiar chwalić się tym co robię. To że majątkowe prawa autorskie są po drugiej stronie wcale nie koliduje z faktem że autor pokazuje swoje prace w portfolio. Nie jestem też w stanie zrozumieć logiki takiego rozumowania – kiedy klient coś opublikuje albo nie zaakceptuje w czym szkodzi mu prezentacja projektu graficznego? Tu nie ma działania na szkodę a wręcz przeciwnie.

Jeśli sprzedałbym obraz a następnie pokazał zdjęcie płótna w portfolio, nabywca przecież mnie nie oskarży

To niestety nie działa w tą stronę, jest nawet lepiej – autor ma prawo do nadzoru nad swoim dziełem, przy dalszej odsprzedaży może zwrócić się o 5% z kontraktu, przy braku publikacji przez odpowiedni okres powracają majątkowe prawa do autora i jeszcze kupę innych przepisów (stojących po jego stronie) reguluje sporo kwestii. W większości spraw związanych z dziełem, prosić powinno się wykonawcę a nie że wykonawca ma się zwracać z „uprzejmymi prośbami”. Oczywiście zleceniodawca może zrezygnować ze współpracy z takim autorem który nie chce zrezygnować z swoich praw.


Powiazane wpisy:

  1. Nie mogę pisać o pracy
    Mam zabronione pisanie o tym co dzieje się w pracy … w związku z tym że praktycznie cały dzień to...

  2. Prawa majatkowe po raz enty
    Już do znudzenia jest to wałkowane, odpowiedzi są kategorycznie i jasne a temat jak wracał tak wraca … bumerang, schizofrenia...

  3. Krótki przegląd projektów v.02
    Drugi odcinek i kolejne wyszperana 9 projektów dla których ze względu na walory wizualne warto stracić te 2-3 minuty. Jakoś...


18 komentarzy   |   dodaj komentarz


  1. komentarz by hodak
    29 sierpnia 2009, godzina 15:17

    Oczywiście, że nikt nie ma prawa zabronić Ci pokazywania swojej pracy, tak samo, jak nie można odmówić Ci swojego podpisu „w stopce”.

    Dziwi mnie nastawienie takich firm, zupełnie IMO niezrozumiałe.

  2. komentarz by banar
    29 sierpnia 2009, godzina 17:26

    Musze sie przyznac bez bicia ze na poczatku gdy zaczynalem przygode z tworzeniem prezencji internetowych takze stosowalem takie praktyki. Wynikalo to z obawy przed bezposrednim kontaktem klienta z grafikiem, koderem, seo specialist lub copywriterem. Mysle ze mozna tutaj porownac sytuacje do zatrudnienia w jakiejkolwiek firmie, raczej malej firmie; Zatrudniaja Cie, chca abys najlepiej wykonywal swoja prace, z checia wyslaliby Cie z kilka konkretnych szkolen, jednak jednoczesnie obawiaja sie „a co bedzie jak wyszkolimy go i wyfrunie do innej firmy?”. Tak wiec dla firm/zleceniodawcy idealnym grafikiem bylaby osoba niesamowicie kreatywna, uzdolniona, ale jednoczesnie szara myszka, ktora dzieki dostarczanym projektom ma na zycie, jednak aby zawsze pozostala taka szara myszka, aby nigdy nie wyszlo ze to wlasnie ten artysta popelnil tak piekne dzielo, ktore firma promuje jako swoje.

    Po krotkim czasie, postaralem wyobrazic sobie ze to ja jestem grafikiem i jak chcialbym aby moja wspolpraca wygladala i co byloby dla mnie fair. Zmienilem swoje nastawienie o 180 stopni, postanowilem nie traktowac grafika, kodera, programiste, seo guy, copywriter jako robotnikow, pracownikow, ale jak ludzi, wspolpracownikow dzieki ktorym caly biznes sie kreci i firma sie rozwija.

    Chce i wciaz naklaniam wspolpracownikow aby sie rozwijali, co jakis czas staram sie finansowac ich podnoszenie kwalifikacji, oplaty za egzaminy, certyfikaty itd. Wierze, ze ich rozwoj wplynie na rozwoj firmy, nasza firma to TEAM, wiec jezeli oni sie rozwijaja to i cala firma z nimi.

    Aby zabezpieczyc sie przed bezposrednim wykonywaniem przez nich projektow dla klienta, omijajac firme czyli pierwszego zleceniodawce, podpisuje prawie zawsze non-disclosure and non-compete agreement (sorry nie wiem jak to po polsku). Osoba z teamu, ktora podpisze ten agreement nie ma prawa wykonywac jakiegokolwiek projektu bezposrednio dla klienta, ani zdradzac jakichkolwiek szczegolow dotyczacych jego wynagrodzenia czy innych spraw zwiazanych z zatrudnieniem lub projektami. Szerze to powinienem podpisywac to czesciej niz to naprawde robie, mam zbyt duze zaufanie do ludzi – ciagle z tym walcze :).
    Oczywiscie sa sposoby aby ominac te blokady nawet po podpisaniu umowy, ale jak wszedzie sa ludzie i ludziska, dbajcie o ludzi z ktorymi wspolpracujecie, szanujcie, nie traktujecie tak jakby ktos mial byc wdzieczny ze zlecacie mu projekt a naprawde jest bardzo male prawdopodobienstwo ze wspolpracownik bedzie chcial Was wykrecic. Bedzie mial gdzies zarobic 3x wiecej za jeden projekt tylko po to aby zepsuc dotychczasowa wspolprace. Brrr troche sie rozpisalem.

    Do portfolio takze zezwalam dodawac kazda wykonana prace, jednak prosze aby nie bylo linka kierujacego do stronki, a jezeli juz tak, to przez javascript jakos ukryty, lub w obrazku. Wiekszosc grafikow ma portfolio (no chyba tylko Misz nie ma takiego konkretnego :-P ) ktore czesto zleceniodawcy lub potencjalni zleceniodawny otwieraja aby zobaczyc i ocenic czy warto nawiazac wspolprace z grafikiem. Nie pozwalajac grafikowi dodawac prac do portfolio zamykamy im mozliwosc na przyszle projekty, chcemy aby kazdy myslal ze nic nie potrafia, to jest bez bez bez sensu. Jezeli mimo tego co napisalem nadal twierdzi ktos ze nie powinno sie grafikom zezwalac na ukazywanie prac to prosze o uzasadnienie. Jezeli jednak nie ma ktos uzasadnienia, tylko takie widzi mi sie, to jest to pieprzony egoista, ktory ma w dupie ludzi i mysli tylko o sobie. Takiej osobie zdecydowanie proponuje zamkniecie grafika w piwnicy i donoszenie mu wody aby tylko przetrwal.

    Sumujac to co powiedzialem, szanujcie ludzi, traktujcie jak wspolpracownikow, dbajcie o nich, a wszystko bedzie dobrze :)

  3. komentarz by misz
    29 sierpnia 2009, godzina 17:28

    W pewnym sensie mogę to zrozumieć … takie asekuranctwo, pośrednik nie ma pewności jak zareaguje jakiś buc u klienta który ani nie zna prawa ani zwyczajów i jest święcie przekonany że obrazek który zakupił może przemalować lub zmienić dowolny element.

    Zawsze to bezpieczniej nie kusić losu i zawsze takie przepychanki będą miały miejsce – ja jednak nie zrezygnuje z moich praw.

  4. komentarz by pracus
    30 sierpnia 2009, godzina 10:58

    Tu nie ma co wcielać się w cudzą rolę czy „łaskawie zezwalać”. Prawo jest jasne. Jeśli jakaś firma chce z nim dyskutować, to odsyłać do Sejmu RP :)

    Inna rzecz, że czasami dla „świętego spokoju” odpuszcza się megalomanowi po drugiej stronie umowy – żeby nie stracić klienta albo żeby nie narobił smrodu, że się z nami nieprzyjemnie pracuje.

  5. Pingback by O prawach autorskich słów kilka - damek.eu
    30 sierpnia 2009, godzina 14:47

    [...] i też wiele firm po prostu nie życzy sobie pokazywania wykonanych dla nich [...] Misz poruszył bardzo ciekawy problem dotyczący publikowania wykonywanych przez siebie prac w [...]

  6. komentarz by Biter
    30 sierpnia 2009, godzina 15:53

    Ten twój pracodawca raczej nie aspiruje na tytuł pracodawcy roku ;) Prawa autorskie są niezbywalne i nie mogą ci tego zabronić w żaden sposób, co najwyżej musisz/możesz napisać że „projekt x został wykony na zlecenie/pracując w firmie y”.

  7. komentarz by kubek
    30 sierpnia 2009, godzina 18:38

    powtórzę wpis z bloga Damiana Sochackiego bo chciałbym uzyskać odpowiedź na to nurtujące mnie pytanie:

    Ja miałem podobną sytuację w poprzedniej firmie. Po odejściu z agencji “poproszono” mnie o zdjęcie kilku projektów z portfolio ponieważ były pracodawca z różnych powodów nie wyraził zgody na ich pokazywanie.

    Przeglądając umowę o pracę z tą firmą faktycznie znalazłem zapis że pracodawca każdorazowo musi się zgodzić na publikację projektu, że projekt musi być podpisany nazwą agencji etc.

    Moje pytanie brzmi czy były pracodawca ma prawo żądać ode mnie zdjęcia prac które wykonałem, powołując się na zapis w umowie która została rozwiązana?

  8. komentarz by misz
    30 sierpnia 2009, godzina 22:05

    @Bitter aż sam siebie zacytuje :) „to jest takie „dupokryjstwo”, tylko ze rykoszetem dostaje autor niestety. szukać trzeba złotego środka”

    @kubek wykonane dzieło, nie ważne czy jako zlecenie czy jako wykonywanie obowiązków pracowniczych ma autora (chyba że autorów ale wtedy to inna kwestie wchodzą) i ten autor ma niezbywalne prawo do tegoż dzieła – a co za tym idzie może dysponować dziełem tak jak ustawa przewiduje. Jeśli w umowie stanowi inaczej to umowa jest nieważna jako że Polskie prawo jest ważniejsze. Najzabawniejsze że jeśli umowa nie jest zgodna z prawem to teoretycznie nie jest ważna – ale tu wchodzą inne paragrafy, domniemania i intencje … w co jako nie prawnik nie będę się zagłębiał.

  9. komentarz by Dominik Turek
    1 września 2009, godzina 09:23

    Zastanawiające jest to, ze większość znanych agencji właśnie tak postępuje z osobami współpracującymi :(
    lub dodaje w umowach artykuły o zachowaniu poufności itp. by móc wymagać od autorów nie umieszczania ich w swoim prywatnym portfolio. Ciekaw jestem jak sie to ma do Ustawy o Prawach Autorskich.

  10. Pingback by Łukasz Ratajczyk Blog » Blog Archive » Prawa autorskie, czyli nasze bolączki
    2 września 2009, godzina 10:49

    [...] się w pewien sposób do inicjatywy misza oraz Damiana Sochackiego, którzy ostatnio poruszyli dość sporny temat w kwestii praw autorskich [...]

  11. komentarz by christobal
    2 września 2009, godzina 17:53

    Trzeba wyraźnie rozróżnić:
    a) portfolio autora,
    b) portfolio FIRMY autora.

    Autor jako osoba prywatna może zawsze i wszędzie pokazać swoje utwory, CHYBA, że zobowiązał się tego nie czynić. Dobrowolne niewykonywanie praw jest dopuszczalne i samo we sobie nie jest problemem.

    Problemem jest natomiast, gdy były pracownik zakłada konkurencyjną FIRMĘ i tam pokazuje prace, które zrealizował W INNEJ firmie.
    Wtedy już nie mamy do czynienia z folio autora tylko z folio firmy i jest konflikt interesów.

    Odrębnym problemem jest ustalenie autorstwa, gdy nad projektem siedzi kilka (naście osób).

    Kwestie podjęcia ewentualnej współpracy poza łańcuchem koligacji regulują zawarte umowy. Jeśli nie ma takich obostrzeń a firmy „mają się ku sobie” to można jedynie kląć pod nosem, że się nie zastrzegło tego czy owego.

  12. komentarz by pp
    8 września 2009, godzina 00:18

    To chyba m.in ja bylem osoba ktora takze zaczepila cie w tej sprawie. Sprawa o tyle jest trudna, ze kazdy mowi co innego. Ty mowisz ze mozna, a np osoba z agencji reklamowej ktora zjadla na tym zęby mowi

    ———————–
    „Jeśli pracujesz na umowę o pracę (i tylko na taką), wszystkie prawa autorskie są po stronie Twojego pracodawcy. Zatem ma rację, nie możesz bez jego wiedzy i zgody publikować nic, co zrobiłeś w ramach stosunku pracy.”
    ———————–

    Oczywiscie mowa tutaj o pracy na stale…

  13. komentarz by misz
    8 września 2009, godzina 07:54

    @pp dam se rękę uciąć ze tylko prawa majątkowe

  14. komentarz by JN
    18 września 2009, godzina 01:08

    Pracodawca, dla którego wykonałeś projekt graficzny, nabywa tylko i wyłącznie prawa majątkowe do dysponowania projektem i to w niezmienialnej przez niego postaci, czyli takiej, w jakiej projekt został mu przekazany.
    Natomiast autorskie prawo osobiste jest niezbywalne i obejmuje prawo autora projektu do wiązania się ze swoim dziełem i podpisywania go swoim nazwiskiem. Do tego prawo autorskie osobiste nie wygasa nigdy i nie można się go zrzec.
    Dlatego każdy, kto otrzymał prawa majątkowe do projektu i zakazuje autorowi projektu podpisania się przez niego pod swoim projektem, łamie prawo.

    Prawo prawem, a życie życiem.
    Czasem nie warto iść na udry, nawet jeśli prawo stoi po stronie autora.

  15. komentarz by pafawag
    24 listopada 2009, godzina 01:46

    Hehehe, przypomniała mi się rozmowa z Klientem przy podpisywaniu umowy:
    - może pan sobie dodatkowo za darmo umieścić na naszej stronie link do swojej strony
    - tak, wiem, przysługuje mi to na mocy prawa
    - [cisza, zdziwienie na twarzy]
    No, ale chciał być hojny :)

  16. komentarz by Piotr Lewandowski
    29 listopada 2009, godzina 21:22

    @pp: zamiast cytować bzdury zajrzyj do Art.12 p.1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
    „Jeżeli ustawa lub umowa o pracę nie stanowią inaczej, pracodawca, którego pracownik
    stworzył utwór w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy,
    nabywa z chwilą przyjęcia utworu autorskie prawa majątkowe w granicach wynikających
    z celu umowy o pracę i zgodnego zamiaru stron.”

    @JN Co do autorskiego prawa osobistego – zrzec się go nie można, można za to DOBROWOLNIE (nakazać nikt Ci nie może) zrezygnować z jego wykonalności…

  17. komentarz by Andrzej
    26 stycznia 2010, godzina 11:42

    Heh… Właśnie jestem w identycznej sytuacji. Wdrożyłem swój silnik do pewnej strony i grafik kategorycznie kazał mi usunąć siebie ze stopki. Po namyśle przyznałem mu rację, nie chciałbym, żeby ktoś przez pomyłkę kojarzył mnie z grafiką tamtej strony :)

  18. komentarz by Michał Kosecki
    12 marca 2012, godzina 01:40

    Hmm, odkurzę nieco wpis, bo miałem ostatnio ciekawą sytuację i nie do końca wiem co zrobić.

    Mam odrzucone grafiki projektu, który prędko nie ujrzy światła dziennego. Wykorzystane jest jednak na nich: nazwa firmy, jej logo i nieco podesłanych tekstów (do których prawa autorskie ma szef tegoż projektu).

    Pytanie brzmi: czy mogę te projekty w takiej formie pchnąć gdzieś w świat, czy jednak muszę usunąć logo, nazwę (nie zauważyłem zastrzeżenia znaków towarowych), a teksty zmienić na lorem ipsum?


Dodaj komentarz

 


Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Join 12 other subscribers

Kategorie

  • business
  • foto
  • freelance
  • grafika
  • inne
  • internet
  • mac
  • photoshop
  • praca
  • rodzina
  • sprzęt
  • strony
  • syn
  • tutoriale
  • webdesign
  • wygrać z rakiem
  • żona

linkownia

  • 9gods Mariusz Mickiewicz
  • Anna Galubińska
  • hejz Peter Jaworowski
  • Jakub Bilko
  • Kasia Mrozek
  • rave Konrad Jakubowski
  • rndl Ronald Nowak
  • szynol Paweł Szynkiewicz
  • warstwy.com

Moja praca

  • misz design
  • farmamarketing
  • toke

Tagi

activeweb agencja app apple biznes blog brief budżet cdprojekt choroba czas darmo deadline design digart dyskusja farmamarketing free grafika ipad iphone job klient kreacja mac manager misz photoshop plagiat pm portfolio praca problem problemy project manager projekt reklama tutorial video web webdesign webdesing wordpress www wycena

Archiwum

  • Maj 2012
  • Kwiecień 2012
  • Marzec 2012
  • Luty 2012
  • Styczeń 2012
  • Grudzień 2011
  • Listopad 2011
  • Październik 2011
  • Wrzesień 2011
  • Sierpień 2011
  • Lipiec 2011
  • Czerwiec 2011
  • Maj 2011
  • Marzec 2011
  • Luty 2011
  • Styczeń 2011
  • Grudzień 2010
  • Listopad 2010
  • Październik 2010
  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007

Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.

Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.

Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu

Liczby

    464 wpisow, 3 komentarzy w tym 3001 opublikowanych, 0 spamu oraz -2998 oczekujacych na moderacje.

    © misz 2007-2012

Nike+



Moj swiat moimi oczami na flickr


Tu pokazuje

  • misz.digart.pl
  • msz.digart.pl
  • misz000.deviantart.com
  • flickr.com/misz000
  • behance.net/miszdesign

Tu jeszcze pisze

  • dva.pl
  • farmamarketing.info
  • twitter.com/misz000
  • flaker.pl/misz