zobacz tez:     thoke design group   |   misz design studio   |   anna ochota dtp studio
rss | twitter

Shallow Thought Graphics


  • portfolio
  • for sale

W obronie lorem ipsum

opublikowal: misz 14 czerwca 2010 13:44 | Comments (4)
"

Wiele słów o tym już napisana, prawie tyle co wody w Wiśle przez ostatnie tygodnie się przelało, lub jak kto woli „morze wypitej wódeczki” – czy dobrym pomysłem jest przedstawianie projektu graficznego z tym bardzo popularnym tekstem w łacinie czy może jednak trza poświęcić czas na pobawienie się w copywritera?

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Fusce non nisl felis. Ut molestie sodales ornare.

Na początku trzeba sobie zadać pytanie kiedy tak naprawdę pojawia się takowa łacina przy prezentacji … ano wtedy kiedy projektant nie ma zielonego pojęcia co dokładnie będzie w kolumnie z tekstem. Celem zastosowania tej „formułki” jest jedynie za symulowanie tekstu jaki się pojawi kiedy klient będzie wiedział co napisać. Teraz nasuwa się pytanie – skoro klient jeszcze nie wie w jaki sposób będzie promował, opisywał to coś co wymaga napisania najczęściej kilku zdań to … ? [takie niedomówienie]

Część twierdzi że powinniśmy to wiedzieć za niego … no ale Panie i Panowie

  • 1) czy nie lepiej poświęcić czas na dopieszczenie spraw graficznych czy technicznych zamiast się bawić w zgadywanki czy w copywritera?
  • 2) czy pisząc teksty z jakiejś dziedziny nie popełnimy gafy?
  • 3) czy klient nie będzie oczekiwał nie tylko projektu ale i dostarczenia jeszcze zadowalających go treści?
  • 4) czy klient nie skupi się na czytaniu a nie na projekcie graficznym?

Ok więc mamy dwie szkoły, jedna mówi żeby się nie przejmować i wlewać nieszczęsne „Lorem ipsum” (choć są tacy którzy twierdzą że trza wlewać fragmenty własnej literatury – np. „Pana Tadeusza” – co przemilczę) a druga mówi żeby sięgnąć wyżyn naszej inteligencji i samemu wymyślać teksty promocyjne czy pisać np. artykuły.

Moim zdaniem klient nie doceni naszych wysiłków, raczej zamiast tego zacznie nam wytykać źle wg niego postawiony przecinek albo że tekst nie jest napisany tak jakby tego chciał – doświadczenie mi mówi że częściej zamiast oglądać projekt będzie czytał teksty. Dodatkowo jakoś nie wyobrażam sobie żebym w jednej chwili na potrzeby projektu np. o „Przedsionkowy czynnik natriuretyczny” stał się w tej dziedzinie ekspertem (choć wiem że są takie oczekiwania) – gdybym potrafił napisać o każdym temacie tak jak profesorowie z wieloletnim doświadczeniem, specjaliści z każdej z dziedzin czy np. z punktu kobiet czy mniejszości seksualnych to poza bólem głowy bolało by mnie też co innego.

Klient bez wyobraźni wygeneruje nam więcej problemów mając niby gotowe teksty, a klient z wyobraźnią częściej będzie w stanie zrozumieć cel „loremipsumowania”. I mimo że się przychylam do tego że mniej profesjonalne jest wklejanie łaciny od tekstów docelowych to jednak skłaniam się do tego że jest to mniejsze zło dla projektu. W końcu nas klient też nie do końca profesjonalnie traktuje nie dając materiałów.


Powiazane wpisy:

  1. Pasja, czyli w obronie DTP’owców
    Zapolski strzelił moralitet który miałem okazje właśnie, brzydko mówiąc, sczytać … i we mnie obudziły się refleksje dotyczące pracy vel...

  2. fifty fifty
    Podczas kręcenia kolejnego video-pokazówki z wykonywania projektu, miałem okazje (praktycznie jak za każdym razem tak jest) szukać materiałów na własną...

  3. W obronie klientow
    Popsioczyłem sobie na klientke, wiele też takich wpisów popełniłem gdzie wytykałem, ganiłem i przestrzegałem – ale to wcale nie znaczy...


4 komentarzy   |   dodaj komentarz


  1. komentarz by labray
    14 czerwca 2010, godzina 14:33

    Z dwóch powodów lepiej stosować tekst rodzimy zamiast loremipsingu: w polskim mamy inną średnią długość słów, co wpływa na ilość spacji, więc kolumna inaczej się łamie. Drugi to częściej występujące litery z wydłużeniami dolnymi, co zmusza do innego traktowania interlinii. Wlanie dowolnego tesktu, byle nie poezji :), np. newsa, w języku, w którym będzie potem redagowany serwis jest całkiem dobrym pomysłem na placeholder. Pozdrawiam!

  2. komentarz by adone
    17 czerwca 2010, godzina 18:06

    „W końcu nas klient też nie do końca profesjonalnie traktuje nie dając materiałów.” Misz, te słowa mówią wszystko:)

  3. komentarz by le9o
    25 czerwca 2010, godzina 07:55

    prosta sprawa, czesto jak napisze sie txt za klienta, to przy najblizszym spotkaniu zamiast skupic sie na projekcie siedzi taki bonzo i duka pod nosem txt i kaze poprawiac. A projekt lezy i kwiczy.

  4. komentarz by dayv
    11 lipca 2010, godzina 12:08

    http://www.lipsum.pl – jak by komuś się łacina znudziła to jest i Nowomowa [czyli Panie marszałku, wysoka izbo :P], Pan Tadeusz wspomniany, Rozprawa Kanta, baaa nawet Братья Карамазовы :D

    a co do wątku – miałem takie sytuacje … na szczęście wystarczyło mi wytłumaczyć chwile klientowi – a jak bym znowu trafił na takiego to bym go wysłał do koleżanki, która jest copy i niech się z nią dogaduje i jej płaci za teksty, a ja z chęcią na nie poczekam :)


Dodaj komentarz

 


Enter your email address to subscribe to this blog and receive notifications of new posts by email.

Join 12 other subscribers

Kategorie

  • business
  • foto
  • freelance
  • grafika
  • inne
  • internet
  • mac
  • photoshop
  • praca
  • rodzina
  • sprzęt
  • strony
  • syn
  • tutoriale
  • webdesign
  • wygrać z rakiem
  • żona

linkownia

  • 9gods Mariusz Mickiewicz
  • Anna Galubińska
  • hejz Peter Jaworowski
  • Jakub Bilko
  • Kasia Mrozek
  • rave Konrad Jakubowski
  • rndl Ronald Nowak
  • szynol Paweł Szynkiewicz
  • warstwy.com

Moja praca

  • misz design
  • farmamarketing
  • toke

Tagi

activeweb agencja app apple biznes blog brief budżet cdprojekt choroba czas darmo deadline design digart dyskusja farmamarketing free grafika ipad iphone job klient kreacja mac manager misz photoshop plagiat pm portfolio praca problem problemy project manager projekt reklama tutorial video web webdesign webdesing wordpress www wycena

Archiwum

  • Maj 2012
  • Kwiecień 2012
  • Marzec 2012
  • Luty 2012
  • Styczeń 2012
  • Grudzień 2011
  • Listopad 2011
  • Październik 2011
  • Wrzesień 2011
  • Sierpień 2011
  • Lipiec 2011
  • Czerwiec 2011
  • Maj 2011
  • Marzec 2011
  • Luty 2011
  • Styczeń 2011
  • Grudzień 2010
  • Listopad 2010
  • Październik 2010
  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007

Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.

Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.

Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu

Liczby

    464 wpisow, 3 komentarzy w tym 3001 opublikowanych, 0 spamu oraz -2998 oczekujacych na moderacje.

    © misz 2007-2012

Nike+



Moj swiat moimi oczami na flickr


Tu pokazuje

  • misz.digart.pl
  • msz.digart.pl
  • misz000.deviantart.com
  • flickr.com/misz000
  • behance.net/miszdesign

Tu jeszcze pisze

  • dva.pl
  • farmamarketing.info
  • twitter.com/misz000
  • flaker.pl/misz