Projekty vs kiepskie monitory

Jakub Michalski zadał pytanie na FB które spowodowało mój słowotok … ale facebook nie od tego żeby w komentarzach zostawać elaboraty więc tam po pytaniu:

Na naszych skalibrowanych wyświetlaczach wszystko widać idealnie. Większość śmiga jednak na zwykłych LCD z dużo słabszymi parametrami. Macie jakieś sztywno określone zasady jaki jest np. „minimalny szary”. żeby go było zawsze widać (np. kolor linii)?

krótka odpowiedź:

Teksty powinny być widoczne na wszystkich monitorach z wyjątkiem tych przepalonych i rozkalibrowanych już na maxa. Z doświadczenia te w granicach 25% czerni już są ok – poniżej pojawiają się sygnały o kłopotach z odbiorem.

Smaczki … jeśli ktoś ma wysublimowany smak i ma zwrócić uwagę na detale i delikatne różnice to na 99% ma dobry monitor bo by go szlag trafił, a reszta? I tak nie zauważy różnicy.

A tu słowotok:

Generalizuje? Może i tak, ale jeśli równać do dołu to gdzie ta granica? Ja mam w statystykach do dziś rozdzielczości pierwszych baniek, przeglądarki z lat 90 i kolor czarno biały … i co równać do tego? NIE, trza z głową. Ktoś ma kiepski monitor i dla niego delikatne kreski zmienimy na chamskie krechy żeby 90% oglądających miało „chamskie krechy” a 10% dostrzegło subtelności tylko dla tego że mają kontrast i jasność na maksa? Człek myślący w połowie tego zdania już znał odpowiedź, nie równa się w dół tylko w górę.

Przede wszystkim funkcjonalność musi być na pierwszym miejscu – osoba z kiepskim monitorem musi móc korzystać z projektu jak ta z górnej półki. Pytanie o kreskę powinno być np. zadanie inaczej – miejsce po kresce, jeśli jej nie będzie widać musi oddzielać treści w sposób zrozumiały tak jak robiła to kreska … po prostu jej brak nie może powodować niemożliwości prawidłowego odbioru. Ot to jedyna zasada.

Tagi: , , , , ,