Książka – zmiany

Jak to w życiu bywa nie spodziewałem się że zapowiedź wydania książki wywoła taką burzę i kłótnie. Jedni widzą to jako szeroki przegląd polskiego web-designu inni jako broszurę z 3 stron (bo tylu grafików wg nich zasługuje na publikację). Ani jednych ani drugich nie zadowolę, będzie coś po środku.

W wydawnictwie wspominani będą wszyscy warci wspomnienia, nawet jeśli się nie zajmują obecnie rozwijaniem czy pracą ale coś w ostatnich latach wnieśli. Za to prawdopodobnie publikacja będzie miała inny tytuł – co by ortodoksów :D nie drażnić. Pewnikiem kilka znanych nazwisk nie zdecyduje się … zobaczymy.

Okazało się też, że spore zainteresowanie zbiorem wykazują duże agencje, szukające podwykonawców bądź pracowników – tu się zastanawiamy czy pozwolić na zareklamowanie się agencjom czy też pozostawić album „czystym”. Z jednej strony taki „sponsoring” pozwoli na podniesienie jakości wydawnictwa i dodanie różnych bajerów bez podnoszenia ceny jednego egzemplarza a z drugiej strony coś mi w głębi mówi „nie”.

Ze względu na jakość prac (które są tworzone w 72dpi) wielkość oscylować będzie w granicach B5, na pewno kreda i raczej miękka okładka. Może ktoś podsunie jakieś fajne pomysły jeszcze.

Tagi: ,

  • wiadomo, kiedy to będzie do kupienia i gdzie?:)

  • A jak to będzie podzielone? Po prostu nazwiskami czy może tematyką? rodzajem stron?

    Co do pomysłów może chociaż jakaś pcv? Projekty się wygodniej ogląda jak album jest na spirali bo wtedy łatwo strony przeskakują i nie trzeba walczyć samoprzewracającymi się kartkami…

    I pytanie jak bardzo miękka będzie ta okładka?:)

  • @Bartek pewnie jak to w reklamach mówią: ‚jak pupcia niemowlęcia’ – jak nie przypudrujesz to będą podrażnieni :p – taki joke :)

  • hmm co do agencji – myśle, że można nie tyle co agencje promować co Zrobić np.

    PROJECT NAME
    Michał Galubiński
    for ActiveWeb [maczkiem :D]

    i wtedy agencje niech cieszą miche, że są i niech się chwalą ;) i wszyscy happy – graficy bo ich projekty są, agencje happy bo też przy kliencie będą się mogli pochwalić no i wydawca bo sprzedaż pewnie przez to skoczy bo i agencje będą chciały dorwać publikacje, a czasami nawet po kilka, żeby tylko ten drobny maczek klientom pokazać ;D

  • Ja osobiście bym wolał wersję elektroniczną (pdfa, ePuba) – ale być może i taka też jest przewidziana.

  • Tak jest, na pewno na iPada albo BookStore albo appka … czy więcej – nie wiem.

  • Mam wrażenie, że pojawi się tam po prostu wielu krzykaczy, którzy są wszędzie, jednakże ich prace nie powalają.