Blog Forum Gdańsk 2012 – przemyślenia

Ja jestem z tych co swoje przemyślenia trawią nieco dłużej i jeszcze dłużej trawią to co napisali. Blog Forum Gdańsk, edycja 2012 skończył się przedwczoraj dla mnie wczesnym poobiedziem, i jakoś tak pusto się zrobiło w koło. Taka ilość ludzi przed którymi moje czoło się chyli w tak krótkim czasie powoduje u mnie głód i niedosyt po zakończeniu. Co prawda zajęcia codzienne, klientów żądania i temperatura koło 40c skutecznie uwagę na chwilę odwróciło od tego wydarzenia acz czuję że trza wylać swoje na papier.

Było z jednej strony super z drugiej będąc pierwszy raz nie wiedziałem czego się spodziewać i moje wymagania były nieco wygórowane co do niektórych wykładów. Po prostu nie jestem nastoletnim blogerem który swoją przygodę z dzieleniem się przemyśleniami zaczął kilka miesięcy temu.

Nie jestem też osobą która chce na swoim blogu zarabiać (a z wykładów można było wywnioskować że to cel jedyny i sam w sobie – zarabiać na blogu albo zarabiać na promowaniu siebie). I podglądając post właśnie dochodzę do wniosku że te reklamy trza zdjąć bo za kilkadziesiąt zł miesięcznie nie ma co się szmacić, a na domenę mnie jednak stać. Lepiej promować własne rozwiązania.

Większość prelegentów zakładała że blog pisać można jedynie dla promowania własnej osoby albo zarabiania – innej kategorii nie było, a nawet 2x usłyszałem że jak się pisze dla siebie to należy pisać do szuflady. Ale jest też spora grupa ludzi którzy piszą dla własnej przyjemności (albo rozładowania wkurwu) chcąc np edukować.

Szczególnie po wykładzie Artura Kurasińskiego zacząłem się zastanawiać czy nie jestem hipokrytą twierdząc że robię toto z innych celów. I Artur właśnie mnie upewnił, ja nie bloguje dla samego blogowania. Pisze te wszystkie okropieństwa i rzeczy paskudne aby pokazać z jednej strony jak praca w branży wygląda a z drugiej pozbyć się z portfolio wszelkich cwaniaków i oszustów. Jest mi miło jak ktoś powie „dzięki” za twój czas i chęć – ale to nie jest cel. Popularności na tym nie zbuduje ani kokosów nie zbije. Jedyny post który zagrzał miejsce na wykopie był tylko dla tego że pojawiła się w nim klientka-celebrytka i to było dla mnie bardziej żenujące niż powodowało samozadowolenie.

I za te przemyślenia Arturowi należą się naprawdę gorące podziekowania – każdy kto się „bawi” czy bawi w blogowanie powinien sobie posłuchać jak człek ten każe zastanowić się

po co ja właściwie to robię, jaki w tym mam cel?
Artur Kurasiński

Wykład był dodatkowo okropnie ciepły i fajny – jak to Kuraś potrafi, mnie się chyli czoło do kolan przed kimś kto w taki sposób, z dystansem do samego siebie potrafi opowiedzieć i jeszcze sprzedać jakąś wiedzę.

Jeśli chodzi o najlepszy wykład, na którym byłem, to Natalia Hatalska rządzi. Siedząc w tej samej branży acz interesując się jej inną częścią (ja kreacja sama w sobie, H – marketing sam w sobie) merytorycznie cały wykład pochłonąłem od deski do deski a co gorsza sporo danych i równie sporo wniosków zostało w mej tępej łepetynie. Co prawda to nie to samo co posłuchać Natalii, ale polecam zerknąć na jej prezentacje.

Na promowanie bloga za pomocą treści potrzebujesz lat, za pomocą kontrowersyjnych treści kilka miesięcy.
Natalia Hatalska

Kominek był jak kominek, ja się nie wstydziłem że go czytam i nie miałem z tym problemu acz faktycznie miałem stosunek do człeka podszyty czasem lekkim niesmakiem. Lubiłem sposób patrzenia na świat, komentowania go w bezpośredni sposób acz ze zbyt dużą ilością stwierdzeń się nie identyfikowałem. Zmieniłem zdanie, sam Tomek mówił że zmienił sposób opisywania otoczenia aby zmienić wizerunek który go wyniósł. Teraz widzę w nim konkretnego rzeczowego faceta który wie czego chce i co robi. Facet starał się wyjaśnić ludzikom siedzącym przed nim z tępym wzrokiem jak być sobą (wg mnie nie blogować) i jeszcze coś z tego mieć i albo ja nie zrozumiałem albo tłum się mylił. Dla mnie szacun za przekazaną własną konkretną wizje świata i bardzo jasny przekaz z sporą dawką wiedzy (acz trochę moim zdaniem niedopowiedzianej – chyba celowo).

Jako że ostatnio siedzę ponad połowę czasu w mobilkach zdecydowałem się zrezygnować z innych wykładów a posłuchać Moniki Mikowskiej i jej wykładu o „mobilizacji bloga”. Po innych wykładach zostałem miło zaskoczony, zamiast marketingu i ogólników dostałem kawał fajnej wiedzy … i nawet nie znałem kilku narzędzi. Nic to że prezentacja została skierowana do userów z mniejszym doświadczeniem, z jednej strony utwierdziłem się w mojej strategii a z drugiej usłyszałem nowinki. Bardzo fajna prezentacja, choć jak zawsze na sucho i bez słownych przypisów to nie to samo.

Ile procent użytkowników twojego bloga możesz zignorować? Bo ja nie ignoruje żadnego
Monika Mikowska

Lekko stronniczy Włodek i Karol zrobili show w swoim stylu i przyznam się że w odróżnieniu od wszystkich słuchało się ich z przyjemnością … dali przykład jak można się promować w realu tryskając dobrym humorem i dowcipami. A „w odróżnieniu od wszystkich” bo dzieciaki i tak nie słuchały a miały kisiel w majtach a „staruchom” nie do końca przypadli. Ja dziękuje.

Pisać o wszystkich nie dam rady, chciałbym jeszcze podziękować za wykłady Arkowi za wiedzę (i za te kilka strzemiennych), Pawłowi za inspiracje i krótką dyskusję, Michałowi za chwile rozrywki ;) po ciężkiej nocy i ciekawy wykład o monitorowaniu który kilka moich negatywnych odczuć do jego brandu zmienił na dobre oraz Pawłowi za kilka zdań które dźwięczą do tej pory między uszami – mimo że nie byłem może targetem kilka celnych spostrzeżeń dało do pomyślenia.

Dziękuje: Julicie i Mateuszowi za wspólny czas i wspólny powrót, Jackowi za chwilę czasu i za to coś co pozwala działać dalej, Tomkowi za kupę słów poważnych i mniej, kolejnemu Jackowi za (co prawda z %-tami) inspirującą rozmowę, Agacie za wykopanie z wygodnego fotela w knajpie z darmowym piwem, Matyldzie za to coś co chwyta, Marcie za najlepszą imprezę w pokoju 152, Paulinie … za towarzystwo musiałbym dziękować setkom osób, więc podziękuje globalnie!

Dzięki też wam organizatorzy, naprawdę super organizacja, wiem ile pracy wymaga spięcie logistycznie takiej imprezy i jestem wdzięczny że mogłem być tam z wami. A na marginesie więcej o designie proszę za rok :)

Tagi: , ,

  • Paweł

    Nie byłem, ale z tego co czytam po innych blogach o BFG 2012, to wszystko kręci się wokół marketingu blogowego w Polsce, jak się sprzedać by na tym zarobić i jak się z tego utrzymać.
    Pzdr.

  • Piotrek

    Kominek…?
    Czy tania prostytuta, może się wybić i stać luksusową call girl?
    Jasne, gdy już wymrą Ci, którym robiła loda za 20 PLN.

    Kurasiński?
    Czy to nie on w wywiadzie powiedział, że nawet jak nie ma pojęcia w temacie to struga eksperta i żąda za to pieniędzy?

    Hatalska?
    Też zaczyna znać się na wszystkim.

    Aż dziw bierze, że żadne z nich nie zostało jeszcze ministrem. tyle cennej wiedzy się marnuje.

  • ad. Kominek – poznaj, pogadaj, wypowiedz się.
    ad. Kuraś – poznaj, pogadaj i zastanów się który z polityków przyznaje się że czasami czegoś nie wie.
    ad. Hatalska – poznaj, pogadaj i obejrzyj prezentację, wciąż ma jednego konika i nie wchodzi na inne podwórka.

    Aż dziw bierze że można się wypowiadać nie znając kogoś :)

  • Na prezentacji Jakuba nie byłem, chcąc skorzystać z transportu musiałem wybyć przed warsztatami – szkoda. Jak będzie relacja online to mam nadzieje że poświęcisz 15s i rzucisz mi linka.

    Mam wrażenie że brać się podzieli na celebrytów którzy coraz więcej będą mówić i coraz mniej będą mieć do powiedzenia i na ludzików którzy swoją pasję i wiedzę będą kierować do wąskiej grupy. Dla tych ostatnich chyba trochę zbrakło miejsca na BFGdańsk 2012 :(

  • Nie chce się sprzedawać :) Ja chce robić fajne rzeczy które się będą sprzedawać.

  • Peter

    Poznałem i pogadałem. Na tej właśnie podstawie wyrobiłem powyższą opinię.
    Przy Kurasińskim wsparłem się dodatkowo wywiadem, którego udzielił natemat.

    Łyso Ci?

    PS

    Skończy się bum na blogerów i wszyscy zapomną kim byli. Tak to działa.

  • Peter

    Ooooo widzisz. Zauważasz mądrą rzecz.

    90% uczestników tego spędu to celebryci mający puste łepetyny i bezwzględne parcie na szkło.

    O tych, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia, nawet na tej imprezie było cicho.

  • Michał, bad news – ostatnie prelekcje (czyli warsztaty) nie były już nagrywane :( Też żałuję.

  • No to spora strata :/