Konkurs na oficjalną stronę Ani Dąbrowskiej

Powinienem obstawiać zakłady, zbiłbym fortunę typując np. zakończenie konkursu na oficjalną stronę Ani Dąbrowskiej … tym razem zamiast rozwodzić się nad ostatnim aktem przekażę głos organizatorom bez zbędnych komentarzy i licząc że piszę o tym ostatni raz.

Bardzo dziękujemy za przesłanie tylu propozycji. Jednocześnie z przykrością stwierdzamy że nie możemy wytypować zwycięskiego projektu spośród nadesłanych prac. Organizując konkurs mieliśmy nadzieje, ze trafimy do wielu ludzi i że trafi sie pomysł który bedzie pasował do Ani i przede wszystkim będzie lepszą koncepcją niż to co mamy obecnie na stronie Ani.

No mogło się nie spodobać przy takiej ilości gniotów, no ale chyba nie ma zdziwienia co oznacza że jakaś nauka płynie :)

Każdemu kto brał udział w konkursie dziękujemy za zaangażowanie, chcielibyśmy nagrodzić każdego nową płytą Ani Dąbrowskiej.

ale za to może dostanę płytę najnowszą, ciekawe czy będą tak samo długo wysyłać jak wybierać „zwycięzcę”.

Tagi: , ,

  • A teraz grafik firmy organizującej konkurs sobie siedzi i zapożycza co lepsze pomysły z nadesłanych projektów bez wysiłku…

  • Lunatic Agency

    Potęga naiwności ze strony Klienta, organizatora i uczestników. Sam też musiałem do tego dojść, że konkursy to oszustwo, ale widzę każdy musi przejść przez tą samą drogę.

    1. Każdy konkurs (no może 90%) kończy się niewyłonieniem i wycofaniem się organizatora – duża dawka materiału za darmo – sorki, za płytę – naiwność uczestników.
    2. Czy organizator – firma wizerunkowa spodziewała się czegoś wielkiego? Jeżeli tak to szybciutko Pani Ania powinna jej podziękować – naiwność Klienta.
    3. Pazerność organizatora przy ogłaszaniu konkursu dla zamożnego Klienta to szczyt szczytów, który może bardzo się źle dla niego skończyć – naiwność, a może chytrość organizatora.
    4. Uczestnik – grafik – powinien sobie pomyśleć jakie jest prawdopodobieństwo zwycięstwa jego pracy w takim konkursie. Podaję przykład na loga: zazwyczaj przy nagrodzie 3-5k liczba prac to 300-600. Także prawdopodobieństwo znikome. – naiwność ponownie uczestnika.

    Pozdrawiam i przestrzegam przed braniem udziału we wszelakiej maści konkursach.

  • Rafał

    Mądry polak po szkodzie. Jeśli mógłbyś obstawiać zakłady jak zakończy się ten konkurs i w ogóle się nie dziwisz, że nie wybrano zwycięzcy to PO CO BRAŁEŚ UDZIAŁ W TEJ FARSIE?. Nadmiar wolnego czasu? W tym czasie lepiej zająć się swoimi prywatnymi projektami bo na te konkursy szkoda przede wszystkim nerwów. A te jak wiadomo trzeba oszczędzać na klientów.
    Lubię Twojego bloga ale wciąż nie mogę wyjść z podziwu dla Twojej naiwności. Każdy kto siedzi kilka lat w tej branży wie doskonale jak ma się sprawa z konkursami…

  • Rafał, Ty chyba nie czytałeś poprzedniej notki Misza o tym konkursie i co zrobił… Przeczytaj, a potem pisz komentarze :P

  • Piotrek

    IMHO bardzo dobrze się stało, że kolejny Klient pokazał prostakom gdzie ich miejsce.

    Nie sposób przecież szanować kogoś, kto sam siebie traktuje JAK SZMATĘ.

  • Protazy.G

    A gdyby tak nakłonić mnóstwo grafików i projektantów by zechcieli wysłać gniota na wspólnie wybrany konkurs Cortona i w ten sposób pokazali prawdziwą siłę społecznościowego projektowania.

    Można wysyłać dowolną liczbę projektów, więc można ten gówniany serwis zalać gównianymi projektami, aż klienci sami się wyniosą

  • Łukasz.K

    Pomysł wręcz genialny, popieram z całego serca :)