Mobile Trends 2015

Jest to nieliczna z konferencji na które staram się (i będę starał) regularnie jeździć. W tym roku miałem okazję, dzięki uprzejmości organizatorów wystąpić w roli prelegenta. A więc chciałbym szerszemu gronu opowiedzieć co tam sobie gadałem jak i zdać relację z tej części imprezy którą miałem okazję osobiście zobaczyć.

Zacznę od siebie. Urządziłem sobie pogadankę pod przewrotnym tytułem „Content is king – Czyli po co / w ogóle / cokolwiek* projektować?” podczas trzeciego dnia konferencji, Business Day. Celem wystąpienia było udowodnienie że design zarabia i spełnia cele biznesowe. Chciałem też pokazać jak należy traktować projektowanie.

Wpierw opowiedziałem o kilku przykładach z naszego otoczenia, nie związanych z mobile, pokazujących że projektowanie zmienia świat i pozwala się nam rozwijać. Co dziwne w niektórych dziedzinach projektowanie uważa się za normalne i pożądane. Zaprezentowałem też kilka negatywnych, przejaskrawionych przykładów które pokazały (mam nadzieje), że sam kontent podany w niestrawny sposób nie niesie sobą żadnej wartości.

W dalszej części skupiłem się na odpowiednim podejściu. Uznałem za konieczne przekonać słuchaczy o celu projektowania. Zbiłem pojęcia dość, w głowach zleceniodawców, mocno oddalone od siebie, takie jak: design-amortyzacja czy design-inwestycja.

Amortyzacja – Design trzeba mentalnie traktować jak środki trwałe, wartość która ma termin przydatności i się zużywa.

Bardzo mocno podkreślałem cel projektowania, o czym ostatnio wypominałem w kilku wpisach, kasę. Poparłem to twierdzenie kilkoma case study pokazującymi że modyfikacje graficzne bez jakichkolwiek zmian UX, programistycznych potrafią zmienić biznes na lepsze.

Niestety prezentacja przekazuje może 10% tego co przeszło mi przez gardło, ale parę głosów domagało się publikacji … co poniżej czynię.

Konferencja się odbyła w dniach 11-13 lutego w Międzynarodowym Centrum Targowow-Kongresowym EXPO Kraków. Po pojawieniu się na miejscu nieco zmroził mnie suchy klimat sal, przynajmniej w porównaniu do poprzedniej edycji która się odbyła w przytulnych salach hotelowych. Na szczęście się myliłem, nie styl pomieszczeń decyduje o charakterze imprezy a ludzie i prelekcje. A oba te zagadnienia były na wysokim poziomie.

Ja muszę przeprosić na wstępie wszystkich, ale dla mnie największą wartością były rozmowy i dyskusje prowadzone za kuluarami. Dopiero na dalszym miejscu plasują się prezentacje, niestety obie te rzeczy są nierozłączne. Część prelegentów których miałem okazję słuchać zostanie pokrzywdzonych, bo mimo kawałka dobrej wiedzy i tak najbardziej utkwiły mi te fragmenty, pogłębiające wiedzę, z rozmów przy kawie czy piwie.

Pierwszego dnia konferencji najbardziej utkwiły mi w pamięci dwie prezentacje, pierwsza Tomasza Koniecznego – Tworzenie „ubieralnych” aplikacji na Android Wear, świetna i z zadrą w temacie który teraz bardzo mocno wałkuję. A druga Sylwestra Madeja – Implementacja Material Design na Android Lollipop i starszych … też wpasowała się w obecne zainteresowania i jeszcze miałem okazję pogłębić mocno wiedzę. Zapadła mi jeszcze jedna w głowie, ale dla tego że nie do końca się zgadzałem z pewnymi tezami, choć nie przeczę że same wnioski są mi bliskie. Na dodatek jeszcze prelegent odpowiadając na moje pytanie (z końcowych rzędów) zaczął od „miszu …” – rozbawiło mnie to ;) zacnie. Mówię o prezentacji RWD? Prawdopodobnie robisz to źle, Tomasza Pawlisiaka. Tu mam nadzieję że złożona obietnica pogaduszek przy herbacie będzie spełniona i moje obiekcje zostaną rozwiane.

Podczas drugiego dnia (Inspiration Day) na pewno było ciekawie, niestety prywatne sprawy zatrzymały mnie dłużej i obejżałem w całości jedynie jedną prezentację: Piotra Koniecznego – Hackowanie urządzeń mobilnych. Dla mnie bomba! Wiedza wydawało by się nudna do bólu sprzedana w sposób tak lekki i zabawny że porwała salę. Najbardziej mi żal, że nie miałem okazji posłuchać prezentacji Natalii Hatalskiej, Marcina Zaremby (prezentacja z jednym slajdem!), Moniki Mikowskiej i Romana Łozińskiego.

Trzeciego dnia za to pochłonąłem wszystko od deski do deski. Piotr Biegun mówił o: Psychology behind mobile apps, te wykresy zaczęły do mnie trafiać. Monika Mikowska, jak zwykle skradła wszystkim show prezentując – From bad to good design Wiele osób zapamięta z tego dnia tylko Mirka maszerującego jako iPhone. Choć dużo bardziej wartościowe było pokazanie i wprowadzenie nowego pojęcia – mikromomentów.

Za to Bartosz Witoń – Zakupy mobile! – a po co mi to? Jak przekonać naszych konsumentów do m-commerce zasypał danymi i trendami … powiem że ilość danych była przytłaczająca i wnioski można było wysnuć dopiero po przeanalizowaniu udostępnionej prezentacji. A jeśli kogoś temat Beacons interesuje to trzeba było posłuchać u źródła (ja miałem okazję również pogadać przy śniadaniu) Adam Jesionkiewicz – iBeacons. Kosmiczna latarnia czy kosmiczna pomyłka?

Wszystkie trzy dni minęły w tempie ekspresowym, mam nadzieje że za rok spotkamy się w szerszym gronie i znów będziemy mogli wymienić się wiedzą i doświadczeniami.

PS. Za zdjęcia dziękuje Aleksander Vogiatzis.

Tagi: , ,