Jak zwiekszyć własną produktywność

Zawsze miałem w czterech literach wszystkie gatki motywacyjne i zdefiniowane sposoby pracy. Moj indywidualizm powodował wręcz odwrotne skutki i tarcia przy wszelakich próbach wstawienia mnie jako trybiku. Sprężyna a i owszem, trybik fuj. 

Podczas lat praktyki wypracowałem sobie za to pewne nawyki które pozwalają mi sprawnie funkcjonować w wielu strukturach, a co ważniejsze wydajnie pracować.

1Zadowolenie wszystkich jest fikcją. Ja np nie podejmuje sie zadań gdzie jest zbyt duże grono decyzyjne. I nie chodzi mi o niekończące sie uwagi, a o jakość dzieła (które nieuchronnie dąży do miałkiej bylejakości).

Stracisz dużo mniej czasu i zdrowia jeśli założysz sobie to od razu podczas projektowania. A jeszcze więcej zyskasz przekonując do tego klienta.

2Brak celu. Często klienci właściwie nie wiedza po co przychodzą do projektanta. To brzmi śmiesznie, ale odpowiedź „bo tak wypada/robią inni” jest bardzo częsta. Ja już od dawna nie projektuje tylko po to żeby było ładniej, więc taka sytuacja jest dla mnie mocno demotywująca.

Przy takich projektach możemy się spodziewać zmian wytycznych, sprzecznych decyzji, kiepskich materiałów itd. Dodatkowo takie projekty są obarczone dość mocnym ryzykiem. Skoro zamawiający nie wie po co, to moze do takiego wniosku dojść podczas regulowania zobowiązań – właśnie, po co?

3Kooperacja. Nie ma nic bardziej kreatywnego od jednego mózgu, poza dwoma lub więcej. Ja indywidualista wam to mówię! Najlepiej mi sie pracowało z innymi designerami, mającymi ciut inne podejście i spojrzenie. Wtedy tez wychodzą z pod moich palców jedne z najlepszych projektów.

Dość ważne jest jednak zwrócenie uwagi na nie tylko jakość prac w portfolio, ale tez na człowieka. Mnie sie kilka razy zdarzyło naciąć, i móc powiedzieć 

Grafik świetny, ale człowiek członek 

Tu też trzeba wspomnieć o delegowaniu zadań – jeśli taka opcja jest. Bardzo złą cechą jest kiszenie projektu z przekonaniem że samemu się zrobi najlepiej. Moze to byc w tej chwili prawda, ale lepiej coś poprawić i nauczyć kogoś niż zajmować sie wszystkim.

4Przesadna drobiazgowość. To cecha z która ja się nie mogę rozstać. O ile przy projektowaniu np aplikacji ta cecha moze nie być negatywna, o tyle już spędzenie kilku dni nad ilustracjami do prezentacji na MobileTrends (na które nikt nie zwróci uwagi) jest przesadą. Dokładność tak, drobiazgowość nie.

5Kontrola czasu. Większości z nas czas za****la (wybaczcie kolokwializm), i mocno przelatuje przez palce. Kontrolowanie tak naprawdę na co go zużywamy mocno motywuje aby dziś nie siedzieć bez sensu na faceeboku czy nie zużyć go na inne „pożeracze czasu”.

Dobrą opcją są aplikacje które pokazują produktywność w ciągu dnia – np jeśli osiąga się 50% jest to dobry wynik – i można samemu ze sobą pobawić się w grywalizację :)

6 Odpoczynek . Zmęczenie, wypalenie, niewyspanie czy kac niezbyt podnoszą produktywność. Do pewnego momentu organizm oczywiście pozwala na pewną dowolność ale bardzo łatwo przekracza się granicę, po której nasza produktywność jest bliska zeru. Czasem warto wziąć dzień wolnego i iść do parku z książką, albo poświęcić rodzinie.

Ot tyle i aż tyle.

Tagi:

  • q4

    jakich appek używasz do kontrolowania produktywności?