W moich lapkach lerzy sobie iPad, bawie sie nim juz drugi dzien pojawia sie coraz wiecej spostrzezen i opinni innych niz orgastyczne ach. (więcej…)
Wczoraj miałem okazje „pobawić” się jedynie ze 2-3h iPadem, dziś trochę więcej – jadąc do pracy glądnąłem kawałek filmu i w samej pracy notatki ze spotkań i proste czynności jak czytanie maila poczyniłem. Wrażenie bardzo pozytywne, a co najzabawniejsze – po wzięciu iPhone do ręki miałem wrażenie że jest zdecydowanie mniejszy niż 2 dni temu. (więcej…)
A jednak jest tablet od Apple … i najważniejsza informacja dla mnie i chyba wielu osób projektujących strony www – rozdzielczość 1024×768 (z tym że nie ma paska przewijania w poziomie) i nie ma obsługi flasha. Czyli standard 990px/960px potrzyma jeszcze parę lat. Jak dla mnie nie jest to żadna rewolucja acz chciałbym dostać zabawkę w swoje ręce, za to pozytywnie zaskakuje cena.
Wszyscy w jakimś amoku przed keynote dzisiejszym Appla, ja jakoś sraczki z tego powodu nie mam ale mam też swoje oczekiwania i wydaje mi się że chłodno przekalkulowałem kilka opcji. (więcej…)
Napisane w święta: Tak się złożyło że zamieniliśmy się na 3 dni telefonami (problem z ładowarką do której ja miałem dostęp a połowa nie). Żona zawsze na widok dzwoniącego produktu z jabłuszkiem w logo prychała, a na hasło żeby coś zrobiła w nim, zawsze słyszałem że to szajs i tego w porównaniu do jej wspaniałej nokii nie da się używać. (więcej…)
W moje łapki wpadł MacBook Pro 13” a w związku z awarią jaka przydarzyła się już 2 dyskowi w moim Pavilionie rezygnuje całkowicie z platformy PC na rzecz Apple – mam nadzieje że nie będę żałował decyzji. (więcej…)
Jestem średnim mac-userem, mam Maca mini, dwu Cinema Display 23”, iPhone 3G, iPod touch pierwszej generacji, iPod nano z Nike+ i Time Capsule oraz AirPort Express. Nie onanizuje się na myśl o nowościach Apple, nie jestem zagorzałym wojownikiem jedynie słusznej linni produktów. Maca mini używam podłączonego do TV jako centrum rozrywki i urządzenie do testów, iPody od czasu do czasu biorę w łapki, najczęściej żeby naładować. Na co dzień intensywnie eksploatuje jedynie iPhone i klawiatury (bezprzewodowe i nie – są rewelacyjne), mniej intensywnie acz uważam za wyjątkowo ważny element, zapisuje archiwum na Time Capsule. Pozwalam sobie po roku na małe podsumowanie/recenzje.
iPhone jest/był najlepszą mobilną inwestycją dla mnie od kupienia sobie pierwszej Nokii 440. Faktycznie części funkcjonalności dzisiejszych telefonów i smartphone mu brak, ale pozostała część albo powala konkurencję albo nie ma odpowiednika. MMSów nie używałem nigdy, nawigacji z prawdziwego zdarzenia brakuje (ale mam nadzieję że się w końcu pojawi), Nike+ wciąż nie połączone z iPhone i więcej wad nie widzę. Z czystym sumieniem mogę polecić. App Store ugruntowało pozycję Apple na rynku mobilnym – ja sam co i rusz zaglądam i nie ma tygodnia żeby za te pare dolców lub za free nowa ikona na ekranie nie zagościła. Mój iPhone zastąpił mi już wiele programów z desktopa i sporo odchudził portfel w którym nie nosze już tyle zbędnego papieru i plastiku. (więcej…)
Zainstalowałem nową wersję WordPressa specjalnie pod aplikację na iPhone, teraz w panelu edycyjnym zdaje się że w stopce cyfry 2.62 widnieją – co by nie mówić urządzenie fimy Apple wymusiło na mnie wreszcie zainstalowanie mniej dziurawej wersji. Zabawa wymagała dodatkowo pogrzebania w kodzie i internecie celem dostosowania moich ulubionych wtyczek – działa zacnie jeno spolszczenie nie jest zbyt dokładne a i nie skończone jakby.
Najfajniejsze jest jednak to że tego posta pisze z mojego telefonu kozystając z darmowej aplikacji z appstore „WordPress for iPhone”. Zacny programik pozwala dołączać zdjęcia z aparatu lub galerii – łatwo pokusić się o myśl o zbliżaniu się do granicy reporterstwa nieco pełniejszą gębą. Będąc świadkiem ciekawego wydarzenia szybciutko skteślam kilka słów i pstrykam parę fotek … „save” i na mojej stronie można wszystko przeczytać, zobaczyć i skomentować praktycznie w tej samej chwili.
Teraz wyłącze muzykę w drugim pokoju dzięki aplikacji „Remote”, ustawie budzik na rano, sprawdzę pocztę, kalendarz, zerknę na jutrzejszą pogodę i napisze dobranoc mojej połowie – niech ktoś mi powie że to zabawka to zobaczy moje kpiące spojżenie nr. 2.
Parę minut temu Apple zarzuciło mnie nowościami o jeden dzień wcześniej niż wnioskowałem z moich gdybań. Już ściągnięte i zainstalowane iTunes 8, dobieram się do aplikacji Nike+ ale coś mi tu nie gra (Transform your iPod nano or iPod touch 2nd generation into a personal workout coach with the Nike + iPod Sport Kit), olali iPhone? … muszę to rozgryźć. Z nowości trza zauważyć nowe iPody Nano 4 generacji – acz dla mnie mało interesujące i nie jestem przekonany czy nie tylko tylko moje sądy będą … choć 150$ to nie jest jakoś strasznie dużo.
Sprzęt HP schodzi z mojego biurka i kieszeni ustępując nieubłaganie nadgryzionemu jabłuszku. Co gorsza mimo zastrzegania się że nie ma mowy, że tylko kilka produktów mi podchodzi jednak ilość sprzętu od Apple już przekroczyła te zastrzeżoną liczbę, a apetyt rośnie. W pracy zakosiłem kumplowi imaczka na kilka dni co by się przekonać co do jego możliwości i znów prostota podstawowych funkcji i obsługi zaskakuje.
Nie to że nie widzę wad i wcale (Dariusz) Apple nie finansuje tego bloga, ale święty anielski spokój przy użytkowaniu absolutnie mi rekompensuje pewne niedociągnięcia. W iPhone strasznie wkurza mnie przy intensywnym korzystaniu żywotność baterii a właściwie jej brak – jeden dzień przy odbieraniu poczty co 30 min, zerknięciu jeden raz na pogodę, posiedzeniu 20-30min w necie, kilku smsach i może max godzinie słuchania muzyki jest niewystarczające. I wg moich organoleptycznych badań wielkiej różnicy przy byciu w zasięgu 3G czy GPRS nie ma.
Kończę na dziś siedzenie, zrobiłem poprawki do 2 z 3 projektów, czas zacząć zbierać plony no i spróbować zasnąć.
Na początku, ze 3 tygodnie temu dostałem info w robocie że ispocie iPhone 3G 16GB będzie kosztował 1799zł, już mam zaklepany egzemplarz i około 21 sierpnia mam go dostać w swoje łapki. W robocie więc już od jakiegoś czasu sprzedawane mi są codziennie informacje o wadach występujących w II generacji telefonów od apple – zazdrość to czy troska? A bo pęka, a bo się wiesza, a bo trzeba poczekać żeby zobaczyć jakie ma wady … a potem nie warto będzie kupować „bo zaraz nowsza wersja”. A ja to chrzanie – kurier przywiezie do firmy, wywalam iPaqa a iPhone biorę i nie puszczam.

Dzień przed premierą wpierw pojawiło się info ze dostanę jednak z Orange a na koniec dnia że jednak nie będzie zamówiony do firmy – ok chrzanić to. Zanim ja dostałem info że mój egzemplarz jest dostępny i do odebrania (samo odbieranie trwało 3 dni i nie obyło się bez problemów) wybrałem się z matim do salonu Orange w poszukiwaniu 8 gigowego egzemplarza bez umowy. Na kabatach w salonie (jeszcze beze mnie) Mateusz usłyszał że oni nie mają ale na KEN pod numerem 16 są – mati mnie zgarnia z firmy i lecimy pod wskazany adres … gdzie nam mówią że bez umowy to oni nie sprzedają w Orange na 100%. Oczka zrobiliśmy wielkie ale niestrudzeni idziemy do kolejnego salonu gdzie podobna odpowiedz zbija nas z tropu już całkowicie. W takim razie trza się udać do źródła czyli głównego salonu w warszawie, ja już sobie podarowałem godzinne kolejki ale Mateusz twardo wystał swojego iPhona i dostał od ręki.
Ja o dostępności swojej „słuchawki” usłyszałem w środę że będzie w czwartek, człowiek się udał pod wskazany adres aby usłyszeć że właściwie to w magazynie nie ma żadnego egzemplarza już nie wspominając o 16GB i czarnej obudowie, ale jutro będzie i dla mnie już na pewno nikt nie zapomni odłożyć. Cierpliwość u mnie wielka, więc grzecznie podreptałem do domu i z nadzieją dnia następnego w południe odebrałem tel. że po 14 będzie do odebrania paczka … z tym że o 14 w salonie powiedziano mi że mój egzemplarz jest, a jak, tylko że w salonie na ul. Długiej i ten pan który właśnie wychodzi przez drzwi to kurier który po niego idzie – „będzie za godzinę do odebrania”. Napomknąłem że ja w obecnej chwili gnam do pracy po spotkaniu i że odbiorę go po 17:30, na co sympatyczna blond pani wskazała mi boks z inną blond pracownicą wraz z informacją żebym nie stał w kolejce tylko bezpośrednio władował na krzesełku na przeciw blond obsługi. Po pracy uczyniłem wszystko wg wskazań zająłem krzesło i ku mej radości nawet nazwiska i nazwy firmy nie musiałem podawać bo pani wyrecytowała je z pamięci i pognała do magazynu. Znów Orange sprawił niespodziewankę bo telefon który czekać miał od paru godzin co prawda już fizycznie był ale przywieziony podobno przed sekundą jeszcze nie wprowadzony do systemu – po odczekaniu pół godziny dostałem wreszcie swój egzemplarz iPhona z którego już się tak nie cieszyłem myśląc o straconych bezsensownie godzinach.
Żona się śmieje że teraz już w ogóle mnie już nie będzie … ale żony są od narzekania a nie cieszenia się z naszych nowych zabawek. Pierwszego iPhone sobie darowałem, nie miał opcji które dla mnie są wyjątkowe przydatne – te bardziej biznesowe takie jak synchronizacja kalendarzy czy zarządzanie kontaktami. Łaziłem z iPodem i telefonem osobno – nawet bywało lepiej, bo z dwoma ipodami, jeden do Nike+ zakładałem wieczorem do biegania (mati na jakimś francuskim blogu znalazł zdjęcia aplikacji Nike na Iphone, a więc i ten iPod pójdzie w odstawkę). Teraz mam nadzieje już niedługo wszystko będzie w jednym (jeszcze niech TomTom wyda nawigację).
Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.
Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.
Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu






