Najprzyjemniejszy okres dla mnie, moi klienci starają się przeciągnąć w nieskończoność – wystawianie faktury prawie zawsze przeciąga się w czasie niemiłosiernie. I jak zawsze mam gotowe odpowiedzi i porady, tak tu po prostu rozkładam ręce. Najzabawniejsze że co faktura to zakładam w domowym i firmowym budżecie że będzie punktualnie.
Nic nie poradzę, wydatki trzeba odłożyć pomysły na inwestycje wstrzymać i trochę mocniej przycisnąć (choć zawsze się upominając czuję się wyjątkowo niekomfortowo).
Maczek domaga się nowego dysku, zainstalowane standartowe 80GB wyczerpało się błyskawicznie mimo że oszczędzałem miejsce pakując wszystkie materiały i archiwa na Time Machine – wydaje mi się że nie ma co pakować mniej niż 300-400GB. Samemu nie chce mi się wierzyć ale razem z dyskami sieciowymi, USB i 2 dyskami w notebooku mam zajęte prawie trzy terabajty przestrzeni. I nie liczę tego co nagrane na płytach DVD czy CD, których też sporo się znajduje w archiwach. Kosmiczne wielkości dysków o jakich nie śniłem rok temu teraz wydają się śmieszne. Muszę poszukać jakiegoś rozwiązania które będzie dawać bezpieczeństwo danych jak i dużą skalowalnosć – możliwość łatwej i nieograniczonej rozbudowy. „Dorbo” daje np. całkiem dobrą skalowalność ale rozbudowa jest nieco ograniczoną ilością dysków … nawet sprawa bezpieczeństwa wydaje się całkiem przyzwoicie rozwiązana. Niestety cena i opcjonalna przystawka sieciowa za kolejne kilkaset złotych wydaje się niestety dyskredytować w moich oczach to rozwiązanie. Na oko z dyskami to rozwiązanie kosztować może prawie 3tyś – a to nawet dla mnie nieco za wiele.
Powiazane wpisy:
- Co robić z niesprzedanymi
projektami
Mi zawsze sporo projektów zostaje, a to klient się rozmyślił a to stwierdziłem że takich zmian nie naniosę albo drugiego... - Upływający czas
Pozwolę sobie na chwilkę głębszych przemyśleń … Całkiem niedawno pierwszy raz przeraził mnie upływ czasu, po prostu uświadomiłem sobie że... - Moja żona pokochała iPhone
Napisane w święta: Tak się złożyło że zamieniliśmy się na 3 dni telefonami (problem z ładowarką do której ja miałem...



9 grudnia 2008, godzina 02:24
Pytanie podstawowe brzmi, czy dodatkowa przestrzeń dyskowa potrzebna jest do pracy czy do domu.
Jeśli do pracy/firmy to uważam, że warto w przyszłorocznym budżecie uwzględnić jakieś profesjonalne rozwiązanie (np. http://www1.euro.dell.com/content/products/category.aspx/storage?c=pl&cs=RC1078552&l=pl&s=pad&~ck=mn). Co prawda ceny powalają na kolana ale trzeba zadać sobie kolejne pytanie pytanie: ile peelenów będę w plecy jak któregoś pięknego dnia wszystko pierdolnie i co na dłuższą metę się opłaci. Plusem rozwiązań z linka jest duża możliwość rozbudowy ograniczona tylko i wyłącznie rozmiarami szafy i zasobnością portfela. Do tego dochodzi serwis door-to-door gdzie jak jebnie coś, to panowie w skafanderkach przyjeżdżają z zastępczą opcją na czas naprawy co gwarantuje ciągłość pracy.
Jeśli szukasz rozwiązania do chaty to albo zostają dyski w zewnętrznych obudowach i pierdyliard hubów usb albo big tower z linuxem i raidem na pokładzie i tyle dysków ile wejdzie. Do tego jakiś mózg co ogarnie temat, żeby wszystko robiło się automagicznie o godzinie X bez ingerencji z zewnątrz.