opublikowal: misz 7 lutego 2009 16:58 | Comments (1)
Obiecałem sobie ze codziennie będę zostawiał wpis tutaj, dziś mi się nie chce – mój humor jest wisielczy.
Temat raka krąży cały czas naokoło i wraca jak bumerang, a to znajomy, a to żona kumpla … jak już mam sie zdołować do końca to zaczynam myśleć o dzieciach chorujących …
Czeka mnie teraz seria badań które przypomną jak to było – chciałbym zapomnieć i mieć ta naiwną pewność z przed 2 lat że to mnie nie dotyczy.
Powiazane wpisy:
- Nike+
Zaczynam biegać – koniec z gnuśnieniem za biurkiem, chce codziennie przebiec co najmniej 5km. Na początku jakieś buty nike+ (urządzenie... - Choróbsko zmęczyło mnie
Wypadłem z obiegu na jakiś czas, reperkusje przygód medycznych z zeszłego roku. Człowiekowi wydaje się że wszystko ok aż coś... - Moralność informowania o nowościach
Na farmamarketing.info napisałem posta który zachacza o promowanie leków przez przedstawicieli medycznych i rozterki moralne z tym związane. W Super...



7 lutego 2009, godzina 23:27
Każdy chory tak ma, ze marzy tylko o tym zeby ta przeszlosc byla zlym snem i nie miala nic wspolnego z realnym zyciem… niestety na okolo wszyscy ciagle przypominaja ze to nie sen… i to nie ma znaczenia czy sie dobrze czujesz, ze od dluzszego czasu nie miales problemow zdrowotnych… to wlasnie oni mimo ze wyrazaja to troska przypominaja brzemie ktore nosi sie w sobie…
Ja odstawilem leki i sterydy ponad dwa lata temu mimo ze lekarka nie chciala o tym slyszec mimo ze rodzina nie chciala o tym slyszec mimo ze kazdy powtarzal ze jestem kretynem. To samo zrobilem z dieta ktora zalecal mi lekarz zeby nie rozwinal sie rak jelita… Wszyscy pytali dlaczego… i nie rozumieli prostego slowa: ZE CHCE ZYC TAK JAK ONI NIE MYSLAC CODZIENNIE O TYM ZE MOJ ORGANIZM SAM SIE NISZCZY OD SRODKA NIEZALEZNIE OD TEGO CZY BIORE LEKI CZY NIE, bo niestety one nie ratuja mnie przed choroba gdyz nie ma lekarstwa na nia bo nikt nawet przez 125 lat od momentu jej odkrycia nie potrafil stwierdzic jak powstaje ta choroba..
wiadomo jedno: choroba prowadzi do raka… nikt nie przezyl z nia dluzej niz 20 lat od momentu wykrycia… no to mam juz z gorki :) emerytury nie doczekam :D co wiecej mnie to nie dobija :) dobija mnie gadanie na okolo i uzalanie sie nade mna…