Parę ostatnich tygodni to był koszmar, zrobiłem po dłuższej przerwie badania i niestety okazało się że markery mi dość gwałtownie podskoczyły (o dziwo dziś odebrałem kolejne wyniki w których już tak złych znaczników nie mam). Prywatnie też „dupa”, udało mi się jedynie zrobić pokój dla Filipa i obietnice od żony, że wpadną na kilka dni – pojedziemy do zoo i może jak jest jeszcze ta wystawa dla dzieci to do pałacu Ujazdowskiego.
W pracy … z jednej strony fajnie, a z drugiej nie. Przez ostatnie dni miałem tyle kreacyjnej pracy że wydawało mi się, że czacha mi nie wytrzyma od ciśnienia. Parę fajnych projektów popełniłem, parę na poziomie a jeden musiałem już spaprać na życzenie klienta. Konkurencja pluje, ale jakoś nie mam ciśnienia (po za tym w pęcherzu, podczas wybuchów śmiechu) aby się odnosić, może w przyszłym tygodniu pośmieje się publicznie?
Na razie mam urlop i spokojniejszy jadę do dziecka. W wolnych chwilach podziele się informacjami o moich nowych nabytkach, projektach i potyczkach z klientami.
Powiazane wpisy:
- Nie mam już gwiazdki
Od paru dni nie jestem już moderatorem na digart, parę osób się napewno ucieszy a parę z tej okazji zorganizuje... - Moja żona pokochała iPhone
Napisane w święta: Tak się złożyło że zamieniliśmy się na 3 dni telefonami (problem z ładowarką do której ja miałem... - Wreszcie urlop
Od jutra mam 2-tygodniowy urlop, tyle rzeczy chce zrobić w tym czasie że i 2 miesiące by mi nie starczyło....



25 marca 2009, godzina 22:56
Szczerze… niby taki sobie wrzut, ale ogolnie rewelacyjnie mi sie go czytalo.
Panie Michale… coco jambo i do przodu!
Pozdrawiam
26 marca 2009, godzina 00:47
[...] Po przerwie [...]
6 kwietnia 2009, godzina 14:22
„Prywatnie też “dupa”, udało mi sie jedynie zrobić pokuj dla Filipa i obietnice od żony, że wpadną na kilka dni” …
Żenada.. No tak. Przecież Ci biedni ludzie czytający owe uzewnętrznienia nie wiedzą, bo i skąd, kto kogo nie chce widzieć w owym „domu”. Poprawia Ci samopoczucie kłamanie na forum?? A może napisz publicznie prawdę, że żona chce być z mężem, tylko mąż nie chce być z żoną, że samemu jest Ci dobrze, a syn w domu w połączeniu z żoną która wymaga od męża spełnienia kilku domowych obowiązków to mieszanka nie do pokonania.. Ileż czasu by Cie to kosztowało, ileż energii.. Zamiast pisać bloga, musiałbyś zająć się synem, porządkami w domu lub przybijaniem odpadających szafek.
Tylko że wtedy nie byłoby już CARPE DIEM, chwytaj dzień! Chwytaj chwile! Domowe obowiązki i odpowiedzialność to nie koniecznie przyjemne czynności. Zwykła kupka potrafi jakże śmierdzieć!
Ale z Ciebie krętacz, że też ja tu wcześniej nie zaglądałam :-)) Można sobie poprawić samopoczucie!