opublikowal: misz 11 lipca 2010 12:45 | Comments (1)
Przypomniała mi się zabawna (dla mnie) sytuacja z całkiem niedawna acz już jakiś czas temu. Przyznam się że nawet urocza i stawiająca Project Managera w zupełnie innym świetle niż ja to opisuje na łamach tego bloga. A więc tradycyjnie: przychodzi PMem do Kreatywnego i chlast mu na biurko jakąś ulotkę
Grafik: Co to?
PM: Ulotka do projektu dla firmy ASDFGH do ich produktu Qwerty
Grafik: Ale to nie do Qwerty! To rozumiem że ma być w tym stylu?
PM: Skąd, to ulotka innej firmy i innego produktu.
Grafik: To po co mi ona?
PM: Tak przyniosłem, może ci się przyda.
Naprawdę miałem ochotę przytulić słodziaka, acz zamyśliłem się nad kwestią co ja mam z tą makulaturą zrobić.
Powiazane wpisy:
- Z cyklu: przychodzi PM (cz 79)
Przychodzi Project Manager do Dyrektora Kreatywnego i zaczyna się ciskać czemu projekt nie jest robiony wg. dokumentacji którą on ma... - Z cyklu: przychodzi PM (cz 80)
Przychodzi Project Manager do Dyrektora Kreatywnego i zaczyna nudzić … na kiedy będzie to, a na kiedy to a tamto... - Z cyklu: przychodzi PM (cz 82)
Tym razem to kreatywny popędził na spotkanie które ma to ratować „troszkę” spaprany projekt. Co by zarysować do końca sytuację,...




11 lipca 2010, godzina 15:46
Michal, prosze o kontakt