Tym razem to kreatywny popÄ™dziÅ‚ na spotkanie które ma to ratować „troszkÄ™” spaprany projekt. Co by zarysować do koÅ„ca sytuacjÄ™, trza wiedzieć że wczeÅ›niej szef robi maÅ‚e piekieÅ‚ko (sÅ‚uszne) kreatywnemu (niesÅ‚usznie :P) za to że brak tekstu „A”, brak informacji „B”, niejasne jest „C” a „D” jest bez gÅ‚owy zrobione. Jak sobie doÅ‚ożymy takich literek do „Z” w mailach to obraz siÄ™ staje już w miarÄ™ peÅ‚ny, a wiÄ™c sala konferencyjna z 8 osób …
Grafik: Kto do licha usunÄ…Å‚ tekst „A” z głównej który wyjaÅ›nia co to za strona?!
Grafik: Ja dostaje OPR od szefa, a w projekcie i w wersji która akceptowałem jest inaczej!?
PM: Ja usunąłem.
Grafik: I co bierzesz za te zmiany odpowiedzialność?
PM: Tak
Grafik: Nie mam więcej pytań.
I tak będzie moja wina :) Na wszelki słuczaj przekazałem jeszcze uwagi w formie pisemnej.
Powiazane wpisy:
- Z cyklu: przychodzi PM (cz 79)
Przychodzi Project Manager do Dyrektora Kreatywnego i zaczyna się ciskać czemu projekt nie jest robiony wg. dokumentacji którą on ma... - Z cyklu: przychodzi PM (cz 81)
Przypomniała mi się zabawna (dla mnie) sytuacja z całkiem niedawna acz już jakiś czas temu. Przyznam się że nawet urocza... - Z cyklu: przychodzi PM (cz 80)
Przychodzi Project Manager do Dyrektora Kreatywnego i zaczyna nudzić … na kiedy bÄ™dzie to, a na kiedy to a tamto...




4 sierpnia 2010, godzina 09:51
na szczęście u mnie PM potrafi obsługiwać tylko MS Word :) I to też nie do końca.