Renegocjacja budzetu

Jak zmusić klienta do zmiany budżetu kiedy w oczy i mimo oczywistych dowodów na piśmie przeczy że z jego winy czas projektu z miesiąca do pół roku i zwiększył objętość i zakres prac o ponad 20%. Kompletnie nie wiem jak ugryźć temat bo w sytuacji kiedy ktoś mówi „czarne” kiedy ja czytam w umowie białe potrafię w tej chwili zrobić głupia minę (tak tą co każde spotkanie biznesowe potrafi rozwalić).

W umowie 32 strony, natomiast w dostarczonych materiałach mam makiety narysowane przez klienta, mam spis stron dostarczony przez klienta który opiewa na 44 (albo i lepiej) który ja ograniczyłem do 40 … a klient prosto w twarz mi rzecze

Materiały były rozpisane na 32 strony to przez Pański projekt graficzny zmieniła się liczba

Przecieram oczy, oglądam makiety i tytuły liczę i głupieję. A tu kolejny kwiatek, materiały do połowy katalogu dostałem pod koniec listopada choć miałem na początku września a słyszę że

Nieprawda że materiały dostał Pan z opóźnieniem – opóźnienie wynikło tylko i wyłącznie z Pana winy.

Do jasnej ciasnej, materiały dostawałem mailowo w większości i jestem w stanie podać dokładne daty. Nawet te daty wysyłam, wysyłam też informacje że jestem w posiadaniu makiet i spisu stron dostarczonych przez pracownika z których wynika że jednak moja wersja jest prawdziwa … na co klient olewa tego maila i wysyła kolejne dotyczące terminów zamknięcia projektu.

Jak stanę okoniem to istnieje szansa że pół roku pracy pójdzie się … kochać. Jak dam se spokój i odpuszczę będę się źle czół, i gryzł że dałem się … pokochać. To jest naprawdę wkurzające że ten kto płaci dyktuje warunki i nawet kiedy oszukuje nie wiadomo jak go zdyscyplinować. Nie wiem jak podejść do tematu, ktoś ma pozytywne doświadczenia?

Tagi: , , ,