Plotki mówią o 2 kolejnych rozdzielczościach iPhone

Dwa miesiące temu spekulowałem na ten sam temat, tym razem samo mięso. A jeszcze wcześniej trzeba zacząć od zdania „opierając się na plotkach sądzę …”, pewności czy plotki są prawdziwe nie mamy:

Zestawiając obok siebie prawdopodobne nowe modele iPhone, całość prezentuje się znakomicie (no może poza tym wystającym obiektywem w który nie chce mi się wierzyć). Cztery wielkości ekranów i wielkości iPhone, cztery półki cenowe i te zaokrąglone boki które tak pokochałem w dwójkach i trójkach. Wreszcie biorąc do ręki iPhone po testach na Nokii czy HTC nie będę musiał przyzwyczajać się do mniejszego ekranu. No niby cud, miód i malina. A jednak …

iphone6a

Zupełnie sprawa ma się inaczej kiedy zestawimy wielkości ekranów. Dwie nowe wielkości wyświetlaczy kompletnie nie mają wspólnego mianownika dla rozdzielczości w stosunku do siebie, a co gorsza w stosunku do obecnych modeli.

Przy przeskoku z iPhone 3 na 4, rozdzielczość została powiększona dwa razy. Przy zmianie z iPhona czwórki na piątkę zachowano szerokość, a jedynie wydłużono ekran. Dwie nowe prawdopodobne szerokości to 750 i 1242 px – skok z 640 px. Kompletnie nie jestem w stanie pojąć czemu Apple nie zmniejszyło ppi dla iPhone 6 zostawiając 640 px jako szerokość ekranu i dla czego iPhone 6S nie ma rozdzielczości 1280 px @3 (czyli x3 w stosunku do pierwszego iphone). Taka operacja miała by sens i pozwoliła deweloperom szybko dostosować aplikacje.

iphone6b

Taki krok to najpewniej koniec z projektowaniem pięknych, dopieszczonych aplikacji w których każda proporcja i piksel będą stałe. Teraz projekty będą responsywne, bo wątpliwe aby klienci chcieli płacić więcej za przygotowanie aplikacji pod wszystkie rozdzielczości obecne na rynku. Prawdopodobnie nowe wytyczne dla desingerów będą dość podobne do tych od Googla. Apple będzie sugerować rezygnację z bitmap, stawiając na powtarzalność elementów. Mdło, nijako i nudno + kolory tęczy i „kreskowany” ekran.

Co taka sytuacja oznacza dla jakości … można się przekonać po aplikacjach dla Android i dla Windows – w większości porażka zarówno pod względem wyglądu jak i użyteczności. Część aplikacji nie będzie dostępna na wszystkie modele, lub będzie rozciągnięta/przycięta na ekranie. Autorzy mający środki może dostosują nowe rozdzielczości i wykorzystają dodatkowe miejsce, ale większość pójdzie łatwiejszą drogą.

Polecam tym którzy aktualnie projektują aplikacje na iPhona zastawienie się czy przypadkiem klient po 9 września nie przyjdzie ze zmianami. Ja oczywiście liczę że przyjdą do mnie klienci zainteresowani zrobieniem projektów pod wszystkie rozdzielczości, których nie przerazi to że budżety niestety dla iOS wzrosną :P

Tagi: , , ,

  • Bogdan

    Nie rozumiem dlaczego nie można tworzyć aplikacji, które zwyczajnie dostosują się do rozdzielczości. Po co na sztywno realizować aplikację pod konkretną rozdzielczość, przecież to mija się z celem i tworzy kłopoty.
    To tak jakby na Androida robić aplikację za każdym razem pod inną rozdzielczośc urządzenia.
    Od dawna nawet w tworzeniu witryn sztuką było zrobić ją tak by była uniwersalna dla każdego urzadzenia. Obecnie wielu wykorzystuje takie Frameworki jak chociażby Foundation czy Bootstrap (ze wszystkimi ich wadami i zaletami), które mają grid dostosowujący się do rozdzielczości i można to jakoś opanować.

  • Kosma

    Jeśli ktoś robi apki tylko dla Rezerwatu to faktycznie ma nad czym płakać. Od tego jest projektant, żeby aplikacja/strona wyświetlała się prawidłowo nie tylko na każdym smartfonie, ale też na urządzeniach, których dziś nie ma, a które dopiero powstaną.
    To jest odpowiedzialny dizajn.

  • To oznacza że odpowiedzialność = wróżka, daje sobie rękę obciąć że żaden projektant nie przewiduje trójkątnego ekranu :D a już nic bym nie postawił że ktoś takie urządzenie wyprodukuje.

    Tak to demagogia, a przynajmniej blisko.