"
Kilka osób w komentarzach do ostatnich wydarzeń odniosło błędne wrażenie że CD Projekt jest stroną tego konfliktu (choć wyraźnie zaznaczałem że wina nie leży po ich stronie). Firmie CD Projekt strasznie zależy na wizerunku uczciwej marki i muszę potwierdzić że z jej strony otrzymałem wszelkie wsparcie w walce o swoje prawa i złego słowa powiedzieć nie mogę.

"
Sprawa w ciągu 14 dni powinna zostać załatwiona definitywnie, w tej chwili opublikuje sprostowanie którego wymaga właśnie podpisana umowa:
Hypercube i Michał Galubiński doszli do porozumienia w sprawie projektu strony saint-row.pl, podpisana została umowa o przekazaniu pełni praw majątkowych do tego serwisu. Umowa ta, wraz z spełnieniem wszystkich jej warunków, kończy jakiekolwiek spory. Częścią jej są odpowiednie sprostowania umieszczone na stronie http://misz.net oraz na wszystkich stronach trzecich gdzie Michał Galubiński wypowiadał się na temat konfliktu z Hypercube.

I chyba to wszystko na ten temat.
"
Koniec cackania się, grożenia i proszenia – biorę sprawy w swoje ręce, dziś notarialnie poświadczyłem stan faktyczny strony saint-row.pl. Teraz albo moje żądania zapłacenia za projekt lub za użycie czasowe projektu albo będą spełnione albo spotykamy się w sądzie z Hypercube.
[Gallery not found]
Dość ciekawie sytuacja dziś się rozwinęła, 2-tygodniowy brak odpowiedzi zakończył się po wysłaniu notarialnego potwierdzenia stanu faktycznego wyglądu witryny. 3 (no ~2,5) z pięciu punktów żądań zostały spełnione, w serwisie serie.cdprojekt.pl przywrócono mój podpis w meta (choć nie tak jakbym chciał i jak było w wersji pierwotnej), obiecano zapłacić „w odpowiednim czasie” za nieszczęsne serie i usunięto stronę saint-row (czyli zaprzestano naruszać moje prawa – co nie zmienia faktu że naruszenie nastąpiło – szkoda że trzeba prawników angażować do tego). Ale odmówiono mi już zapłaty za użyty projekt saint-row, ja już dałem sobie spokój z żądaniem wywiązania się z umowy (umowa została zerwana przez Hypercube po wkroczeniu w awaryjny deadline przeze mnie – który teoretycznie właśnie był przeznaczony na taką sytuację jaka mi się zdarzyła te 3tygodnie temu – awaryjną, bo napad, pobicie chyba mieści się w znaczeniu tego zwrotu, dodatkowym zarzutem była moja odmowa odbierania co chwile telefonów ze względu na nieodpowiadający mi ton rozmów oraz dzwonienie w godzinach które określiłem jako „nieodpowiednie”) a jedynie żądam pokrycia kosztów produkcji. Niestety odpowiedź zabrzmiała „NIE”, dostałem „jedynie” propozycje oddania źródeł i praw autorskich za nędzne parę złotych – kiedy moje zobowiązania (uregulowane) przekraczają tą kwotę dość znacznie, nie wspominając o materiałach i kosztach własnych.
Bezczelnie jeszcze na dodatek Hypercube twierdzi że żadnych pomysłów i rozwiązań nie przedstawiłem spotykając się z CDProjekt … zaczynam się nakręcać, może pokaże plansze które poza opisem funkcjonalności się pojawiły. Dla potomnych, dla ciekawych zrealizowany i funkcjonalny projekt.
[Gallery not found]
Firma z którą wchodzę w spór twierdzi że nakłady finansowe poniesione na zdobycie kontraktu przeze mnie to moje ryzyko … tylko skoro razem zdobyliśmy projekt i jedna z firm go finalizuje a drugą po poniesieniu kosztów wywala się z biznesu na zbity pysk, chyba coś mi nie gra?
Z ciekawostek mogę powiedzieć że Hypercube próbowało z moim podwykonawcą pertraktować wykonanie mojego projektu (absolutnym przypadkiem wysłałem maila z jednym elementem razem z informacjami kontaktowymi do mojego podwykonawcy) za moimi plecami co podpada pod nieuczciwą konkurencje. Sumując całą sytuację, wyciągając ode mnie funkcjonalną „zaślepkę” (praktycznie działającą główną stronę serwisu z kilkoma funkcjonalnościami) i publikując ją pod domeną obiecując zapłatę za projekt a następnie się wycofując z umowy czuje się nie tylko okradziony ale i naiwny że tak łatwo dałem wyłudzić ten projekt. Samo usunięcie strony po przesłaniu dokumentów od prawnika jest przyznaniem się do tego że Hypercube nie działało legalnie/uczciwie i tak jak twierdziło „dodatkowy bonus udostępniony bezpłatnie”.
Teraz nie ma zmiłuj, plagiacik mojego projektu – płacimy, zamawiasz i nie płacisz – zapłacisz jeszcze dodatkowe koszta sądowe. I mam to gdzieś ile to będzie trwało, zostane pieniaczem! No to teraz się zaczną publiczne połajanki – hahaha.
"
Popełniłem kolejny projekt – serie.cdprojekt.pl, podczas ustaleń dostałem info że w stopce pośrednik nie życzy sobie mojego podpisu i jest to jeden z warunków umowy … no to się podpisze w meta, co za problem? No problem bo podpis usunięto, tylko w czachę od środka puka mi pytanie – dla czego? Może dla tego że „partner” w tym projekcie chciał traktować mnie jak jakiegoś szczeniaka. No i trochę mnie to wkurza, szczególnie że do kreacji to tam za wiele się nie dotykał bo dostał pocięty projekt, html i flasha (dzięki matiemu) z xml.

Ale szczytem jest zerwanie kolejnej umowy w trakcie jej wykonywania, przez to że odmówiłęm ustalania szczegułów przez telefon. Nie to że telefon mi brzęczał co chwila w kieszeni (mimo że lojalnie ostrzegałem że w godzinach pracy ani nie będę się zajmował prywatą ani nie mam jak za bardzo odbierać telefonu) to jeszcze ton po odebraniu, który mi niezbyt odpowiadał. Obiecuje solennie od dziś nie podawać klientom telefonu a wszystkie ustalenia przyjmować w formie pisanej nawet od znajomych. Już raz zarzekałem się – ale teraz już koniec basta.
"
Jestem umiarkowanie zadowolony z popełnionego projektu dla CDProjekt (jest to drugi projekt, lecz pierwszy opublikowany). Wziąłem się za promocyjny serwis gry „Saint Row 2″, pomysłów na realizacje było co niemiara niestety sprawa nieco ostygła a pomysły trzeba było okroić i dostosować do budżetu. A więc z pomysłu na buchające płomienie snujący się dym pozostały statyczne grafiki użyte do prezentacji (pierwszy raz na przygotowanie projektu poswięciłem tyle energii, czasu i pieniędzy), sama struktura też mocno ucierpiała … szkoda że para na promocje poszła na inne tłoki bo miałem apetyt na coś więcej.

Na dzień dzisiejszy jest postawiony tylko splash, ale spora część projektu jest skończona i prezentować się będzie wg. mnie nawet ciekawiej niż sam splash, premiera przewidywana na przełomie jesieni i zimy wtedy też całość ma ruszyć pełną parą … a na razie trza się uzbroić w cierpliwość i razem z fanami gierki poczekać jeszcze trochę – choć w moim wypadku na zupełnie coś innego niż sama gra „Saint Row 2″.
PS. Wspierał we flashu produkcję mati, mógłbyś wreszcie jakąś stronkę postawić żeby było gdzie linkować.