Jako że Pan Radosław Marter nie skorzystał z propozycji odstąpienia przeze mnie projektu graficznego bloga, projekt ten sam postanowiłem użyć do ubrania strony farmamarketing.info. I muszę mu szczerze podziękować z całego serca bo dzięki Panu Radkowi przyszła mi do głowy myśl żeby stworzyć taki projekt a dzięki niedowiarkom twierdzącym że „tego nie da się zakodować” lub że „nie da się przerobić takiego projektu na skórę wordpressa” w ciągu kilkunastu godzin nauczyłem się kodować pod tą platformę i efekt można podziwiać ;) Jest to wczesna wersja beta, jeszcze nie zawierająca polowy pomysłów i rozwiązań jakie kłębią się w mojej głowie ale jest!

Jak to czystą moją złośliwość można łatwo przekuć na coś pozytywnego. Mam nadzieje że Pan Marter podniesie rękawice i będzie kontynuował dyskusję na moim blogu (jako że na swoim nie dopuszcza żadnych krytycznych komentarzy), cicho liczę że jednak kałasznikow jakim stał się internet w rękach „pana misza” (podobno) nie przeraził aż tak mego oponenta. Liczę też że nie będzie żadnych włamań i nieczystych zagrywek, po prostu wymiana zdań na różnych poziomach (oczywiście pamiętam że mój jest wyjątkowo niski) – z których może narodzi się coś ciekawego … bo przyznam że takie słodzenie sobie samemu troszkę mnie mdli.
Na koniec żeby zagrzać dyskusję to dodam taką konkluzję … pod stroną pana radka podspisała się dumnie cała wielka firma „Wykonanie Active Pharma”, pod prywatną inicjatywą pracownika kopiowanej firmy, podpisał się sam – jeden – pracownik, który w ramach szkolenia swojego warsztatu od niechcenia popełnił w pare godzin i projekt i serwis. Mnie zajęło wykonanie projektu i zakodowanie całości do html tyle czasu ile programistom Active Pharma wprowadzenie moderacji komentarzy … ot taka drobna różnica między jakoś i jakość.
Powiazane wpisy:
- Dla CDProjekt
Jestem umiarkowanie zadowolony z popełnionego projektu dla CDProjekt (jest to drugi projekt, lecz pierwszy opublikowany). Wziąłem się za promocyjny serwis... - Dla czego trzeba słuchać złych
przeczuć
W dziale „for sale” pojawił się nowy projekt wykonywany dla firmy maYday, już rozpoczynając współpracę z tą agencją coś mi... - Odpowiedź „dla czego ukryto mi digart”
Siedzę i po krótkiej przerwie spowodowanej podupadnięciem na zdrowiu przelatuje tony korespondencji spływającej różnymi kanałami do mnie (jak sobie policzyłem...



29 stycznia 2009, godzina 23:44
Respect za kodowanie i wdrozenie pod wordpressa.
Troche jednak przeraza mnie waga projektu – firebug pokazal 3MB, i na obecne standardy to jednak chyba troche duzo.
Ale mimo wszystko efekt koncowy rewelacyjny.
30 stycznia 2009, godzina 00:39
zobacz co tak naprawde wazy az tyle w firebugu … png z gosciem to 80% tego … pracuje/mysle nad rozwiazaniem ktore teoretycznie pozwoliloby zmiejszyc wage do okolo 600kb, acz wymaga nieco pracy wiec na jutro nie bedzie ;)
wszystko ladnie sie tez laduje z bufora, po ponownym wejsciu to juz tylko 22kb
30 stycznia 2009, godzina 11:36
Widziales jak strona wyglada w SAFARI?
Koszmar rozjezdza sie wszystko co moze :)
30 stycznia 2009, godzina 12:34
staruszku testowalem i wlasnie ponownie ogladam i na macu i na win, nic sie nie rozjechalo
30 stycznia 2009, godzina 15:05
Safari – Windows Vista – wszystko ok.
Jestem pod wrażeniem :)
31 stycznia 2009, godzina 04:44
Po Safari dobrze wygląda :)
ale IE 6… :) hehe fajnie ucina gościa :D
31 stycznia 2009, godzina 05:23
Tez wiem, skrypt do przezroczystości do pngów pozycjonuje sam grafikę w divie do lewego górnego rogu i nie da się tego obejść, znajomy znalazł alternatywne rozwiązanie ale implementacja chwile zajmie.
31 stycznia 2009, godzina 19:33
Mnie strasznie denerwują te skrypty do przezroczystości png. Zawsze się potem okazuje że coś jest nie tak jak trzeba… albo adaptacja kodu trwa niemiłosiernie długo. Wie ktoś czy IE 8 ma obsługiwać przezroczystość png?
Swoją drogą mnie teraz też czeka naumienie się tworzenia szablonów dla WordPress.
31 stycznia 2009, godzina 19:41
ma
31 stycznia 2009, godzina 19:48
IE7 obsługuje przecież już chyba alpha w png
31 stycznia 2009, godzina 20:29
tez, nieszczesna 6 tylko …
1 lutego 2009, godzina 02:25
Swietnie zaimplementowana strona : )
1 lutego 2009, godzina 02:36
jeszcze nie :) koduje mi sie szybciej dodajac bezposrednio style w tagach, teraz musze z tym zrobic porzadek dodac kilka szablonow roznych podstron, dodac subskrybcje, wyszukiwarke i dopiero uznam za „dobrze” zrobione.
2 lutego 2009, godzina 11:28
Kurde to co ja mam ze swoim safari ;) rzuce ci screena na mejla zebys mogl zobaczyc jak to na moim macu wyglada :)
Pozdr
2 lutego 2009, godzina 19:21
[...] chcą zobaczyć różnicę w webdesign zapraszam do przeczytania ostatniego wpisu Misza na jego blogu . Koniecznie zapraszamy także do odwiedzania [...]
2 lutego 2009, godzina 21:58
Hmm… projekt bardzo fajny i przyjemny…
Niemniej jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. WordPress pozostanie zawsze wordpressem. Nie ważne jak ładny jest… dalej jest to darmowy CMS… w tej kwestii innowacyjności nie ma.
Przypomina to trochę tuningowanie matiza. Nawet jak w konsekwencji będzie wyglądał pięknie i ponętnie, to dalej będzie to matiz.
Pozdrawiam serdecznie i nooffence :D
Pańskie projekty są z pewnością inspiracją dla wielu młodych grafików. A na pewno wielu (m.in mnie) bardzo się podobają
2 lutego 2009, godzina 22:21
Oczywiście ze darmowe nie znaczy najlepsze … z tym ze ja pozwoliłem sobie to narzędzie rozgryźć w kilka godzin a w sumie w kilkanaście uzyskać funkcjonalność wydaje się że nieosiągalną dla Pana Martera i to było celem. Z drugiej strony proszę szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie czy do bloga warto uruchamiać proces programistyczny który pochłonie spore koszta, kiedy jest w pełni funkcjonalne narzędzie darmowe? Gdyby może miałą się pod tym podpisać firma Activeweb … ale podpisuje się mało ważny misz. Wszystkie mi niezbędne funkcje mam, i chyba nawet mając jakiś budżet nie pchałbym się w wyważanie otwartych drzwi.
2 lutego 2009, godzina 22:31
W pełni się zgadzam. Dla osoby prywatnej wordpress jest narzędziem wystarczającym w zupełności. Niemniej jednak jak ktoś robi stronę jako „wizytówkę” to bardziej skłania się ku indywidualnym rozwiązaniom. Nawet jeśli to będzie prościutka strona w htmlu.
Pamiętam jak w latach 90-tych, gdy dominował html, w stopce strony (baardzo prostej) pisało się dumne „powered by notepad” :D
I każdy w ten sposób pokazywał jaki z niego kozak, bo nie używa pajączka.
Teraz jak ktoś chce pokazać, że nie leci na gotowcach – zleca wykonanie strony profesjonaliście jak Pan. Gdzie otrzyma produkt satysfakcjonujący i indywidualny.
Jeśli robi natomiast stronę prywatną. Wybiera wordpressa, joomle czy inną darmówkę, gdyż nie zależy mu na zwróceniu uwagi klienta.
Inna sprawa, że typowy, statystyczny klient nie będzie miał pojęcia co w stopce „piszczy” :D
Pozdrawiam