opublikowal: misz 25 lutego 2010 03:11 | Comments (7)
Jakoś takoś wracam powoli do życia i tradycyjnie „wściekam” się na genialne pomysły zlecających … tym razem podniesienie ciśnienia powodują mało realne terminy (na jutro, no czasem pojutrze) a po wykonaniu zadania przesyłanie materiałów i wytycznych.
To jakaś zmowa chyba, „trzeba szybko, dziś jutro max”, „To najważniejszy projekt od kilku lat” … „no materiałów nie ma, trzeba coś wymyślić, poradzisz sobie – jesteś magik” a pojutrze „fajny ten projekt ale proszę – klient przesłał materiały i brief”. No rzesz ty! Dajcie mi kałacha i wiadro pestek!
PS. to nie jest wpis o Activeweb Igor :)
Powiazane wpisy:
- Nieprzekraczlny deadline
Jak zrobić z kogoś koncertowego idiotę? Proste, wystarczy żądać od niego planów a następnie zrobić wszystko żeby plany wzięły w... - fifty fifty
Podczas kręcenia kolejnego video-pokazówki z wykonywania projektu, miałem okazje (praktycznie jak za każdym razem tak jest) szukać materiałów na własną... - Co klient chce od desingera
Święcie byłem przekonany o tym że klient zwracając się do mnie, zwraca się do specjalisty. Z drugiej strony mówiłem że...




25 lutego 2010, godzina 09:06
Uff… Juz myslalem ze bedziemy miec w AC egzekucje.
25 lutego 2010, godzina 09:16
wiesz dawno nie dostalem briefu nawet po projekcie :P a materiałów sam szukać muszę od pol roku do kazdego zadania … więc takich problemów nie ma. lol
25 lutego 2010, godzina 17:22
Nie mam co się do Ciebie porównywać, bo u mojego pracodawcy zlecają się szprotki. Ale my zawsze mamy brief zanim rozpoczynamy pracę. Uzgadniamy go z klientem, spisujemy, tłumaczymy (jeśli robimy go za klienta) i wymagamy pieczątki i podpisu pod takim czymś. Wiem, że może się to wydać głupie, kontrowersyjne, ale czasem potrafi wiele zdziałać.
25 lutego 2010, godzina 21:50
u mnie (a raczej w firmie w której pracuje) jest prawie wszystko na słowo. Najbardziej mnie zirytował ostatni projekt… przyszedł klient i napisał: kolorystyka stąd, układ strony stąd…
ok… ale co projektujemy? Czego dotyczy strona?
Sprzedajemy części do odkurzaczy. Wiec w topie zamieściłem jakiś odkurzacz, slogan… w odpowiedzi dostałem… stricte odkurzaczy tam nie będzie, tylko te urządzenia a’la rainbow …, a nie chcemy pokazywać jak to wygląda…
i jak tu żyć? Kałach i wiaderko pestek… niezła myśl.
26 lutego 2010, godzina 09:21
No cóż, u mnie sprawa wygląda tez dość ciekawie…
Oczywistością jest że zmuszamy klienta do stworzenia brief’a, oczywiście podczas pracy okazuje się że klient nie wiedział że brief to nasz plan pracy do którego się stosujemy, także efekt końcowy nawet w 0,1% nie przypomina owego brief’a z początku pracy.
A materiały ? – Heh, jakie materiały..
Brief’a można porównać do wielkiej stopy, niby są ślady jego istnienia, ale czy ktoś bierze sobie to do serca, odpowiedź jest prosta – nie,bo niby po co ?! ;-)
4 marca 2010, godzina 13:42
Czy w związku z tym nie należałoby założyć związku zawodowego? I wynająć ochrony przed klientami o obniżonych mocach umysłowych? Jeśli są chętni, to ja się zrzeszam. Kałach może być wspólny;)
4 marca 2010, godzina 23:19
O zwiazku mysle od kilkunastu lat, od kiedy jakas grupa zawodowa cos wymogla rzucajac kamieniami w sejm.