Brygada pościgowa, mimo że o niej jakoś nie słychać ostatnio, działa dość sprawnie. Pod koniec zeszłego roku dostałem cynk na maila (dziekli) że do złudzenia podobny projekt do mojego pojawił się w sieci pod dumnym nazwiskiem firmy „autora”, a strona jest firmowana przez gminę Trzebiatów (swoją drogą całkiem ładne miasteczko).
Jak zwykle uśmiech od ucha do ucha na mej twarzy zawitał (naprawdę ponad pół roku nikt mnie nie kopiował … już zacząłem się niepokoić o dodatkowe źródło dochodów), z tym że nie miałem kompletnie czasu latać po notariuszach i walczyć o swoje. Teraz troszkę czasu więcej mam więc grzecznie uderzę do gminy z pytaniem co ona zamierza. Znając życie wpierw będzie absolutne zaprzeczenie, potem groźby, potem próba zwalenia na podmiot trzeci (bo nam to student robił) a potem może dojdziemy do porozumienia.

A tak wygląda coś co wg. mnie (ale może się nie znam) posłużyło za wzór dla tegoż wielkiego desingera i jego firmy krzak.

Oryginał do obejżenia na digarcie i deviancie oraz na stronie farmamarketing.info wraz zhistorią jego powstania.
Niestety poza pomysłem zabrakło jak widać umiejętności żeby jednak w miarę na przyzwojtym poziomie coś co się ukradło wykonać. Zdecydowanie Henio Puć z Stalowej Woli nie jest zadowolony z efektów i zamierza również dochodzić swocih praw ;)
Gmina się napewno ucieszy że dostała za darmo te kukułcze jajo … bardzo chętnie spotkałbym się w 6 par oczu i popatrzył na miny jak „autor” będzie się tłumaczył i jak ja będę tłumaczył że po odszkodowanie muszę się zgodnie z prawem zwrócić do właściciela a nie „twórcy”. A projekt jest do sprzedania od pół roku … wystarczyło kupić.
Oczywiście raze z Heniem będziemy informować o sprawie która pewnie będzie miała ciekawy bieg i pasjonujące zwroty :D
PS. Pan Gawryś dziś się skontaktował w sprawie spornego projektu i przeprosił za swoje działania … ja ze swojej strony przedstawiłem warunki które zostały przyjęte i jeśli zostaną spełnione do końca tygodnia to sprawę uznamy za rozwiązaną.
Powiazane wpisy:
- Nikt mi sie nie wlamal na bloga
Wbrew pozorom nie jest to zaproszenie, bo prawdopodobnie jakby ktoś naprawdę chciał to by to zrobił w chwilę – szczęściem... - Projektów też nie mogę
pokazywać
Przegrzebałem kilka wiadomości w Outlooku które mi umknęły i po raz kolejny wypływa sprawa pokazywania projektów w portfolio. Rękę dam... - Kto jeszcze nie słyszał o approveapp
Nie wydaje mi się prawdopodobne żeby taki fakt zaistniał … ale może jest jakiś śpioszek. Kto nie miał problemu z...





26 lutego 2010, godzina 13:52
Wszak pod projektem STOPtrądzikowi znalazło się zdanie: „Dostosowanie do dowolnej tematyki nie będzie nastręczało zbytnich problemów.”
Ów student zapewne chciał się przekonać czy faktycznie przenosiny będą bezproblemowe :)
26 lutego 2010, godzina 14:17
Ja zawsze zastanawiam się nad naiwnością osób żywcem kopiujących projekty znanych grafików. Naprawdę liczą na to, że to się nie wyda?
26 lutego 2010, godzina 14:36
Hehe, ale Ci ludzie są głupi na boga…
Byłem na ich stronie i w obliczu powyższego ich teksty są bardzo zabawne:
„Projektujemy profesjonalne strony przynoszące realne korzyści naszym klientom”
No i to:
„Skorzystaj z szansy jaką daje internet”
Hehe oni bardzo korzystają z tej szansy… a może się uda ;)
26 lutego 2010, godzina 14:41
A tak w ogóle Miszu to masz złe linki w for sale, źle linkują do portfolio.
26 lutego 2010, godzina 17:17
Ja uważam, że projekt jest zainspirowany, ale nie skopiowany. Ok – kolory są te same oddzielenie stopki od contentu, ale układ jest inny. Widać inspirację, ale szczerze wątpie że uda Ci się uzykać jakieś odszkodowanie z tego tytułu. W moim odczuciu plagiat jest wtedy gdy wszystko wygląda identycznie jak pierwowzór tylko logo jest zamienione.
Idąc Twoim tokiem myślenia pewnie 90% webdesignerów moznaby posądzić o plagiat.
Jesli faktycznie bedziesz egzekwował swoje prawa – bede bardzo ciekawy jak potoczy się sprawa.
Pozdr.
26 lutego 2010, godzina 18:34
układ inny? znaczy sie nie pokrywa do piksela?
26 lutego 2010, godzina 21:50
@misieq:
Różnice wynikają tylko i wyłącznie z dwóch rzeczy: braku wiedzy teoretycznej dot. projektowania u kopiującego i braku funduszy na stocki i ikony ;)
27 lutego 2010, godzina 01:44
@misieq
Wiesz co, ja wiem, że słowo inspiracja lepiej brzmi i jest niektórym bardziej na rękę niż plagiat.
To, że zawartość inaczej jest ułożona to jedynie kwestia tego, że serwis miał inną funkcjonalność.
Pomysł na top jest taki sam, jak i kolorystyka. To już dużo więcej niż tylko inspirowanie się. Inspiracja kończy się w chwili gdy wchodzisz na jakąś stronę i mówisz „Holy shit, to wygląda, jak ostatni projekt misza”. A to ewidentnie tak wygląda.
27 lutego 2010, godzina 09:49
jak w mordę strzelił. A na stronie g2 – „Wracam za tydzieñ!”. Ciekawe czemu.
27 lutego 2010, godzina 11:51
[...] poprzednim poście pozwoliłem sobie zwrócić uwagę na plagiat (moim zdaniem) lecz 2 osoby (w tym jedna dość [...]
27 lutego 2010, godzina 22:14
2 sprawy:
Po pierwsze nie chciałem bronić człowiek a który wykonał projekt łudząco podobny do Twojego. Gdybym miał wybrać miedzy słowem inspiracja a plagiat – wybrał bym to drugie… ale chodziło mi o to aby przedstawić sprawę z punktu widzenia roszczeń do praw autorskich.
Chłopak się przyznał, wiec po temacie. Ale jakby szedł w zaparte uważam że mógłby się wybronić.
Wiele projektów było na digarcie, że po miniaturze wszyscy myśleli, że jesteś autorem tej pracy, nieraz nawet full-size bywał mylący… masz swój styl, który jest rozpoznawalny, ale na tym gruncie nie da się opatentować używania ‘dużych zdjęć i dużych nagłowków’
Internet pod względem praw autorskich to mocno niestabilne podłoże. Ty w projekcie widzisz podobieństwa (masz racje) ale są tacy co będą widzieć różnice. Że inny font, że inne ikony, że ramka wokół tekstu, że nieporporcjonalny układ kolumn, że budowa stropki inna, że…
Przyznaje – wiele z pewnością wynika z faktu niewiedzy kopiującego, braku doświadczenia w budowaniu grafiki pod www, braku środków na dobre fotki itd.
Słyszałem o wielu sprawach dot. plagiatu w internecie. Niestety nie kojarze aby któraś z tych spraw ostatecznie nie została rozwiązana za porozumieniem stron. Ponieważ czytając Twojego bloga wiem, że byłbyś zdolny do skierowania sprawy do sądu – interesował mnie przebieg tej sprawy.