Parę osób już mi zadało pytanie (najczęściej w komentarzach) czy nie mam problemów przez to że krytykuje niektórych ludzi czy firmy z którymi współpracuje czy współpracowałem. Odpowiedź jest łatwa – tak mam, często pojawiają się pisma, groźby czy bluzgi, a na pewno kończy się współpraca. Ale ja nie chce ze wszystkimi współpracować – dzięki temu że nie odpuszczam, mam taki fajny filtr … ktoś kto wie że będzie chciał mnie zrobić w balona, albo wycyckać na kasę 2x się zastanawia czy warto.
Nieuczciwość, cwaniactwo czy po prostu naciągactwo są cechami które działają na mnie jak płachta na byka. Trzeba się zastanowić czy bierze się co popadnie czy wybiera zleceniodawcow – z doświadczenia wiem że te kategorie wymienione wyżej raczej powodują straty finansowe niż zyski a i nerwy człowiekowi szarpią.
Nowy klient ostatnio spytał się mnie na wstępie czy go też obsmaruje na swoim blogu, w odpowiedzi dostał ze jeśli będzie nieuczciwy to tak, odpowiedz była krótka
Czuje że się świetnie dogadamy bo ja też nie lubię cwaniactwa
i … jest to jeden z lepszych zleceniodawców w ostatnich latach.
Mojego krytykowania nie traktuje jako misji ani nie mam gornolotnych myśli ale tak mi się zdaje że publiczne biczowanie jednak choć części typków daje coś do myślenia, że jak jednego z drugim ktoś wytknie palcem po imieniu to za trzecim czy dziesiatym taze przed klilnieciem „wyślij” zatrzyma się i uruchomi choć na chwile proces myślowy zastanawiając się nad konsekwencjami.
A nawet jeśli nie to sporo osób już wie a jeszcze więcej się domyśla że misza nie warto prowokować, bo jest bezkompromisowy i bezpardonowy a w bezpośrednim kontakcie niebezpieczny jeśli ma pod ręką krzesło biurowe ;)
Powiazane wpisy:
- Koniec przygody z Activeweb
Po pięciu latach wspólnej przygody czas się rozstać, najwyższy czas ruszyć własną drogą. W związku z tym intensywnie poszukuje swojego... - Dzien bez zawracania dupy
… to dzień stracony! Płace – wymagam to dość dobry powód żeby pozawracać tyłek. Kurcze ja jestem dziwny, faktem że... - Cisza
Brak czasu jest dobrą wymówką do nie pisania … dodatkowo drobne problemy zdrowotne niech wystarczą. Jakoś tak dziwnie się stało...




17 czerwca 2010, godzina 18:19
Hmm, problem faktycznie jest w tym temacie. No ale ja akurat nie traktuje tego w kategoriach smarowania. Cwaniactwo trzeba tępić bez 2 zdań. A poza tym klienci to są takie mądrale co nie chcą być obsmarowani a sami smarują, bo cześć z nich też prowadzi blogi, albo ustnie smaruje za naszymi plecami. Pytanie tylko co gorsze?
15 października 2010, godzina 13:22
Ogólnie każdy ma coś nasrane, ale każdy ma nasrane co innego i w różnym stopniu natężenia nasrania. Najbardziej mają nasrane klienci, którzy sami nie wiedzą czego chcą.