Czyli jak w prosty sposób machnąć sobie pseudo 3D napis przy pomocy Adobe Illustratora i Photoshopa.
Na wniosek kilku osób HD, a nawet „full”.
Czyli jak w prosty sposób machnąć sobie pseudo 3D napis przy pomocy Adobe Illustratora i Photoshopa.
Na wniosek kilku osób HD, a nawet „full”.
Jak ułatwić sobie życie podczas projektowania aplikacji mobilnych i nie tylko. Krótki poradnik video zrobiony przy okazji przygotowania do projektowania aplikacji na iPhone.
Na goldenline rozgorzała dyskusja rozpętana przez opętanego ideą projektowania stron w FireWorksie a nie w diaboliczym Photoshopie. Ubaw po pachy, polecam wyszukać. Ale sam sobie odpowiedziałem na poważnie, kiedy postanowiłem udzielić się w tej dość „trudnej” dyskusji. (więcej…)
Ostatnio parę osób dba żeby mi za nisko ciśnienie nie spadło a jako że i obiecałem po godzinach nie siedzieć nad robotą to sobie rozrywkę (łamane przez) edukację (łamane przez) zajęcia rozładowujące napięcie wymyśliłem. Efekt do zobaczenia na YouTube i Vimeo i za chwile na misz.com. (więcej…)
Dość dziwne zajęcie dla 2,5 latka :) ale siedząc u taty na kolanach i patrząc jak ojciec szparuje któreś tam zdjęcie z kolei rzekł „daj tata, ja chce klikać” … ojciec nic nie podejrzewając zapisał pracę i dał dziecku muszkę – a te zaczęło szparować literę 3D i to całkiem przyzwoicie. (więcej…)
Pod koniec zeszłego roku dostałem propozycję promowania na swoim blogu magazynu PSD, moje zdanie na temat poziomu tego pisemka jest dość krytyczne … ale to aż tak nie jest istotne. Propozycja dotyczyła wymiany barterowej, oni mi prenumeratę a ja raz w miesiącu wpis na blogu wraz z linkiem. Najśmieszniejsze że w wstępnej ofercie nie było słowa o wydźwięku wpisu, choć przypuszczam że w regulaminie pewnie by się znalazło.

Przez chwile nawet się zastanawiałem nad podjęciem się zadania i opisywaniu z czystą złośliwością (charakterystyczną dla mnie podobno) wyżywanie się na tych „cudnych” tutorialach. Niestety wydało mi się to dość niemoralne, reklamowałbym coś czego tak na prawdę nikomu bym nie polecał. Idąc tym tropem zdjąłem reklamy googla z bloga, na których często (nie wiedzieć czemu :P) pojawiały się odnośniki do stron jakiś agencyjek o poziomie usług urągających nawet szablonom sprzedawanym na allegro.
A tak naprawdę to spora część za te kilka centów sprzedaje się jak tania dziwka, może czas się zastanowić i jednak powiedzieć głośno że reklama na blogach jest fee?
Właśnie oglądam transmisje z prezentacji Adobe CS4, troszkę nowości jednak zapodali, a spodziewałem się że będzie to kosmetyka. A jednak … z tego co mnie się najbardziej rzuciło na oczy i z tego co zrozumiałem (z moim angielskim to chyba tylko jednak są gdybania) to że Photoshop będzie otwierał pliki w zakładkach znanych z Flasha czy Dreamwavera – jak dla mnie bomba, często zastanawiałem się nad obsługą wielu plików w jednym oknie PS i brakowało mi dobrego rozwiązania.
Photoshop też ma podobno obsługiwać lepiej duże pliki generując podglądowy obrazek w pamięci, pozwoli to też np. płynnie obracać czy skalować obrazy. Z nowości jakie zapamiętałem z rana to jeszcze śmiesznie powiększanie wybranego elementu obrazu i wracanie do punktu wyjścia. Skalowanie obrazów bez utraty proporcji chyba uzyskali kupując firmę która chyba jakiś rok temu pokazała filtr skalujący zdjęcie na którym proporcje np. postaci się nie zmieniają, natomiast inteligentnie jest zmieniane tło i to bez warstw. Gdzieś tam przewinął się wątek lepszej obsługi RAWów.
Bridge SC4 ma kilka nowych bajerów w stylu karuzeli pokazującej wybrane zdjęcia, ale chyba jedna pokazana naprawdę solidna zmiana to przyspieszenie ładowania zdjęć, reszta albo dla wąskiej grupy albo jako uznaje je za zabaweczki no może poza szybkim trybem pełnoekranowym.
Ilustrator dostał funkcjonalność narzędzi z Flasha – bardzo jakoś mnie nie zainteresował, za to flash CS4 jest tym co chce. Linia czasu wreszcie jest skalowalna jak w normalnym sofcie, warstwy mogą być z tego co moje oko zobaczyło dzielone na osobne ścieżki. Zauważyłem jeszcze kilka nowości dotyczących timeline ale niestety oglądałem jednym okiem podczas pracy i nie zanotowałem (na pewno za chwile pojawi się na adobe.tv). Sporo czasu i energii poświęcono podczas prezentacji na animacje przykładowej postaci. do zdjęcia dodano punkty w miejscach zgięć ramion i nóg a następnie kilkoma ruchami myszki zaminowana tańczącego ludzika – świetnie to wyglądało.
Kompletnie mnie ominęła prezentacja Dreamwevara, lecz tu właśnie dociągam bete i zaraz zainstaluje. Sporo też słyszałem o obsłudze 3D, perspektywie … na pewno zaraz rozpiszą się inni bardziej wnikliwi obserwatorzy.
Ślinka leci ale mam dylemat czy wydawać na zmiane wersji kolejną kasę czy się wstrzymać, na szczęście jeszcze chwile do premiery mam.
Od razu zastrzegam się że zdradzam „swoją” metodę szparowania obrazów na potrzeby WWW. Nie jestem przekonany że jest to najlepsza metoda np. przy przygotowywaniu wydruków, ale do webu tak – już kilka osób przekonałem co do słuszności moich teorii i jeśli uda się przekonać choć jeszcze jedną moja samoocena zdecydowanie wzrośnie. Podstawową zaletą wszystkiego co sugeruje jest tempo wykonywania – dla mnie zabawa w wycinanie czy inne pierdoły nie sprawiają satysfakcji a więc podczas pracy chce im jak najmniej czasu poświecić a jednocześnie uzyskać najlepsze efekty.
Do napisania akurat o wycinaniu obrazów z tła zainspirowała mnie instalacja Nortona 360 v2.0 wymuszona przez Symantec. Na ekranie z postępem antywirus uraczył mnie czymś co wywołało ciarki na plecach – dziewczyna wycięta przy pomocy gumki z dość małym „brush hardness”, właściwie zerowym. Kto jak kto ale tak wielka korporacja z drogim produktem nie powinna puścić takiego buga, dodatkowo cała grafika skompresowana do gifa wyglądała żałośnie a jako że na całej powierzchni były pionowe pasy to kompresja niewiele dała (gif zapisuje dane piksele poziomo i największą oszczędność daje zapisanie takich samych pikseli po sobie w stylu „50 pikseli x ten sam kolor”).
Na obrazku wyżej można zobaczyć totalną fuszerkę, nie tylko fatalnie wycięte włosy czy krawędzie notebooka to jeszcze kompresja dopełnia rozpaczy.
Pierwszą moją zasadą przy szparowaniu jest myśl: kto do jasnej cholery będzie mój efekt porównywał z oryginałem? – zadajcie sobie to samo pytanie zanim zaczniecie robotę. W moim wypadku właściwie jeszcze nikt nie zwrócił uwagi na to jaka jest różnica między oryginalnym zdjęciem a efektem pracy (a gwarantuje że są czasami zdecydowane). Najważniejsze aby efekt był realny a nie idealnie odwzorowany.
No to więc czas na odrobinę praktyki by misz: (więcej…)
