W początkach swoich działań jako grafik minimalizm był kompletnie „niemodny” – bardziej wskazywał na braki niż na celowe działanie. Z czasem to się zmieniło i szczęściem zaczęły się pojawiać perełki w których wyeksponowane było to tylko co niezbędne. W tej chwili widzę że sporo osób próbuje iść w tym kierunku (ja też gustuje), ale sporo osób polegnie przez proste fakty. (więcej…)
Kiedy dostaje się mapę funkcjonalną od klienta, staje się przed problemem o którym już chyba kiedyś pisałem – zrobić dobrze i wg własnej wiedzy, czy zrobić jak klient sobie „uwidział”. Mam na tapecie spory projekt, do którego mam dość sztywne wytyczne i dość sprecyzowane wymagania … z jednej strony SUPER, z drugiej jednak jeśli pomysł klienta jest nieco nielogiczny ma człek 2 drogi – obie nad przepaść. (więcej…)
Toner „idzie 5 dni” (wg sprzedawców na allegro, 2 posty niżej) DHLem a z amerykańskiego Amazaona mimo paraliżu lotnisk w niecałe dwa dni dostaje książkę (tysz DHL) z miłym akcentem – w sam raz pod choinkę. Właśnie otrzymałem album Web Design Index by Content 5 a w niej w środku miły akcent – witryna misz.com (więcej…)
Oczywiście „nowy” powinno być w żabach ale pod takim tytułem, prowokacyjnie pozwolę sobie napisać o tym co Apple zrobiło dla web designu. Ano rozdzielczość iPada (1024px szerokości) i iPhone 4 (960px) zatrzyma ewentualny ruch w górę szerokości stron. Ja już rok temu przy okazji robienia projektów testowałem sobie jak mogły by wyglądać projekty gdybym nie zakładał 960px maksymalnej szerokości. Po cichu liczyłem że już niedługo coś w tym się ruszy. (więcej…)
Ostatni projekt jaki sobie wziąłem na tapetę jest znów startem do najazdów na mnie :) Krytykowałem sporo ale dawno nie Pana Radosława z Active Pharme za jego poematy pochwalne na temat lekko mówiąc poślednich produkcji – nawet jeszcze nie zacząłem (jeno opublikowałem draft filmu) a już anonimy zalewają komentarze. Czy oni nigdy się nie nauczą że takie działania zamiast mnie zniechęcić nakręcają jedynie sprężynę? (więcej…)
Po latach nic nie robienia dla siebie, zawalając 2 noce udało mi się w końcu zmienić to paskudne portfolio na coś świeżego. Pod adresem misz.com pojawiło się prawie skończona strona z prezentacją wybranych najnowszych prac. (więcej…)
Mój ulubiony „chłopiec do bicia” (o którym często tu i na farmamarketing.info piszę), jak zawsze wychwala swoje gnioty pod niebiosa starając się przekuć porażki w sukces. A mnie jak zawsze trafia coś widząc rezultat pracy … tym razem atutem podobno jest fakt że firma ta, w tydzień zrobiła 4 serwisy produktowe – bez komentarza. No więc usiadłem do photoszkapy co by pokazać że jakość jendnak to nie to samo co jakoś – choćby to był express, a pracę dokumentuje. (więcej…)
Wczoraj spałem kilka godz, dziś już w ogóle … ważny projekt. Najgorsze w pracowaniu nad nim była świadomość że i tak zleceniodawca będzie niezadowolony, nieważne co i ile zrobię – strasznie de motywujące. Za to pierwszy raz w życiu zrobiłem makietę serwisu i powiem że nie rozumiem czemu nie rozbiłem tego wcześniej. (więcej…)
„Proszę to powiększyć bardziej” to dla większości grafików pierwsze słowa od klienta po prezentacji i zarazem czerwona płachta rozpostarta przed jego oczami. Mnie od razu wysuwaja się kły z pod uśmiechu nr.9, jeżą się włosy na plecach i pazury jakoś tak swędzą jakby chciały coś rozerwać. A tak ładnie się zaczynało … na początku podczas rozmowy klient nam opowiada jak bardzo portfolio mu sie podoba, jak pasujemy swoim stylem do jego wizji i jak strasznie chce zrobic wielkie „BUM” i przy okazji sprzedać swój projekt. Rozmawiamy o tendencjach, stylach czy rozwiązaniach a klient potwierdza i podsyca tylko nasz zapał … i w głowie albo pod pacami szybko rodzi się fajny pomysł. (więcej…)
… przeczytać można tu i tam już od 15 lat. No jak już tyle lat to się powtarza to musi być to prawda. Niestety przyznanie racji domorosłym krytykom nie kończy tematu :( Tradycją jest też pisanie „za dużo misza w miszu” (choć też nikt nie widzi problemu obok napisać „za mało misza w miszu”), „wypaliłeś się” itp. Zieeeeeew … ten nasz polski podołek, rodzime piekiełko którego żaden czart nie musi pilnować bo reszta ziomali zadba lepiej niż armia strażników. (więcej…)
Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.
Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.
Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu










