Wszystko musi być super
widoczne, bo ja tak chce!

„Proszę to powiększyć bardziej” to dla większości grafików pierwsze słowa od klienta po prezentacji i zarazem czerwona płachta rozpostarta przed jego oczami. Mnie od razu wysuwaja się kły z pod uśmiechu nr.9, jeżą się włosy na plecach i pazury jakoś tak swędzą jakby chciały coś rozerwać. A tak ładnie się zaczynało … na początku podczas rozmowy klient nam opowiada jak bardzo portfolio mu sie podoba, jak pasujemy swoim stylem do jego wizji i jak strasznie chce zrobic wielkie „BUM” i przy okazji sprzedać swój projekt. Rozmawiamy o tendencjach, stylach czy rozwiązaniach a klient potwierdza i podsyca tylko nasz zapał … i w głowie albo pod pacami szybko rodzi się fajny pomysł.

fafnyprodukt1

Pomysł pomysłem ale najczęściej klientowi podczas przekazywania informacji i materiałów trochę powiększa serwis, a my wciąż pełni zapału wprowadzamy zmiany tak aby główna koncepcja pozostała osią projektu.

fafnyprodukt2

Po żmudnych godzinach łączenia niemożliwego z absurdalnym, kiedy przedstawiamy dumni połączenie oczekiwań klienta z wizją słyszymy te słynne słowa. I powiekszamy, wyrozniamy, kolorujemy, dodajemy i przesówamy.

Potem już wcale nie dumni, za to zmęczeni, źli, rozczarowani i do cna zdegustowani oddajemy dzieło gdzie regulamin i news o nowych meblach w gabinecie prezesa zasłania produkt.

fafnyprodukt3

Najzabawniejsze że o tym mówimy klientowi a on głuchy na wszystkie słowa negujące jego zdolności projektowania zachwycony nam płaci pieniądze które nas palą żywym ogniem. A na samym końcu jakiś krytykant powie jakie to „gówno” i wtedy zadowolenie z siebie zamienia się w wściekłość na grafika który to coś popełnił.

Tagi: , , , ,

  • Krzysiek

    hyhy..
    jakie to znane :D
    ale przyjemnie pokazane i opisane :D

  • Od rana myślałam by napisać o wyróżnianiu, w końcu postanowiłam przeprosić się z blogiem i po miesiącu skrobnęłam. Patrzę, a tu misz ma lepiej i z obrazkami :(
    Swoją drogą coś musi wisieć w powietrzu, skoro tematyka podobna.

  • true, true….

  • ifowski

    tak czytam i dodam od siebie….owszem. wisi…. „potężna burza” a przed nią samą skoki ciśnienia, szum w uszach, ból głowy (i to nie tylko z winy klienta)….kurcze pisnęło mnie się niczym P.Kretowi z pogodynki…cóź byle do urlopu psze Państwa

  • puchuk

    Witam miszu,

    Po sporym czasie jaki poświęciłem na analizy twoich projektów dochodzę do wniosków, że robisz kawał świetnej roboty.
    Natomiast odnośnie twojego postu zgadzam się w 100 %, większość klientów swoimi poprawkami psuje całość projektu i nie słuchają NAS ludzi, którzy podchodzimy do tego z pasją, ludzi którzy się znają troszkę na tym biznesie. No ale cóż możemy zrobić ? Musimy oddać coś za co później NAS skrytykują.
    Pozdrawiam

  • McGregor

    Witam, to prawda projekty są fajne, kompozycja i dbalosc o szczegoly na wysokim poziomie, coż z tego skoro wiekszość ogląda je z zamkniętymi oczami. Reasumując: dobrze, że prowadzisz ten blog, działa na mnie mocno terapeutycznie ;)