Siedzę bez netu 3 dni, pozamykałem kilka projektów i znalazłem czas na dokończenie infografiki którą męczę już dobre 3 miesiące. A więc 20 min i jestem zadowolony. Dane uzupełnione za pierwszy kwartał tego roku i właśnie staram się toto przetłumaczyć … co idzie topornie strasznie. W sumie zanim skończę przydało by się trochę krytyki – co nie jasne, co można lepiej. (więcej…)
Podczas kręcenia kolejnego video-pokazówki z wykonywania projektu, miałem okazje (praktycznie jak za każdym razem tak jest) szukać materiałów na własną rękę … teraz przy montażu materiału video wyszło mi że mniej więcej dokładnie połowa czasu to jest poszukiwania logotypu klienta i packshotów jego opakowań po stronach całym internecie. (więcej…)
Od roku obserwuję coraz większą ilość pretensji do błędów stylistycznych, literówek czy ortografii w projektach które oddaje (co prawda dotyczy to wielu innych dziedzin ale dziś rozmawiałem o tym z PMO a na koniec dnia znalazłem ciekawy wpis o onanizmie językowym i dyskusję pod nim). (więcej…)
„Proszę to powiększyć bardziej” to dla większości grafików pierwsze słowa od klienta po prezentacji i zarazem czerwona płachta rozpostarta przed jego oczami. Mnie od razu wysuwaja się kły z pod uśmiechu nr.9, jeżą się włosy na plecach i pazury jakoś tak swędzą jakby chciały coś rozerwać. A tak ładnie się zaczynało … na początku podczas rozmowy klient nam opowiada jak bardzo portfolio mu sie podoba, jak pasujemy swoim stylem do jego wizji i jak strasznie chce zrobic wielkie „BUM” i przy okazji sprzedać swój projekt. Rozmawiamy o tendencjach, stylach czy rozwiązaniach a klient potwierdza i podsyca tylko nasz zapał … i w głowie albo pod pacami szybko rodzi się fajny pomysł. (więcej…)
Po jaką cholerę się ekscytować webdesingiem, plagiatami, dyskusjami … jutro o nas i naszych pracach nikt nie będzie pamiętał! To co tworzymy na dyskach zniknie po ich wyłączeniu, gdybym odszedł najdalej za rok znikną wszystkie moje strony, max 2 lata zmienią szatę serwisy dla których coś zrobiłem, w galeriach on-line o naszych „dziełach” zapomną i zasypią je stosami zachodów słońca czy kotkami.

Jaskiniowcy zostawili ślad który zachwyca ludzi od tysięcy lat, wielcy malarze zostawili obrazy które trwają setki, kowal czy stolarz stworzyli przedmioty które cieszą oko pokolenia a graficy tworzą wirtualne dzieła które tyle trwają ile dostarcza się prąd do obracających namagnesowanych talerzy z zerami i jedynkami. Zastanawiam się że moja praca to nawet nie rzemiosło … po popijającym po kątach tanie wino drukarzu więcej zostanie niż po nas. Za 10 lat śladu po nas nie zostanie, i to jest cholera strasznie dołujące – zazdroszcze mojej żonie która w DTP siedzi. Aż sam czuje się mało ważny i taki ulotny.
Ruszyła nowa strona internetowa telewizji TVN. Pod adresem www.tvn.pl internauci znajdą nową wersję serwisu głównego kanału stacji oraz panel nawigacyjny dla pozostałych kanałów Grupy TVN. (za interaktywnie.com)
I … ? Coś się stało, strona mnie zdecydowanie rozczarowała pod względem wygladu – świetnie rozwiązana jeśli chodzi o układ informacji i nawigacje ale reszta już moje poczucie estetyki, ewentualnie moje oczekiwania, zawiodła lekko mówiąc, na całej linii.
Pomysł jest, elementy (niektóre) fajne a tu jeb menu a’la rok 1994, jeb projekt nie przewidział miejsca na banner, jeb „inne programy” wwalone i pasującej jak pięść do nosa, jeb newsletter i dolna nawigacja wwalona w ramce zamiast w stopce o co się aż na kolanach prosi. Mnie się wydaje ten serwis wyjątkowo nieatrakcyjny – większość elementów nie pasuje do siebie w żaden sposób. Głupio krytykować artegence bo wydaje mi się że ja im do kolan ledwo co dostaje (no niestety z takim zapleczem biją każdego freelancera) ale … tu popełnili masakryczną ilość (wg mnie) błędów. Weźmy na ten przykład linki tekstowe, część z nich jest podkreślona, część pogrubiona a część jest inną wielkością fontów, same fonty mają ze 4-5 wielkości i nie ma to na pierwszy rzut oka żadnego odzwierciedlenia z hierarchią – po prostu tu mniejszy bo się nie mieści a tu większy bo za dużo światła.
Dalej czepiając się, nie ma konsekwencji w projektowaniu podstron z informacjami, interlinie aż proszą się o więcej światła (też w nich brak konsekwencji), pola formularza czy buttony wywołują zgrzyt zębów … co się stało że agencja o takim poziomie, doświadczeniem i taaaką załogą profesjonalistów na najwyższym poziomie popełniła taką stronę? Czepiać się można takiego mnóstwa elementów że aż strach – głupią ikonę „Shortcut Icon” dano bez przezroczystości co widząc na zakładkach w moim Firefoxie wywołuje u mnie lekką konsternację. Oczywiście można gdybać że klient wsadzał swoje 3 grosze aż do chwili kiedy powstał taki gniot, ale mnie malutkiego i wydawało by się, w stosunku do artegence przeciętnego grafika, nie stać na wypuszczanie pod swoją marką tak słabych i nie dopracowanych projektów a co dopiero firmę tej wielkości.
Widać kolosy też mają swoje potknięcia od czasu do czasu.
Znów iPhone pozwala mi swobodnie, w miejscu w którym do tej pory było to utrudnione, naskrobać parę słów na bloga. Zasuwam 135km/h pociągiem w towarzystwie podstarzałych prezesów (nie mogących pojąć jakim cudem facet w skórze i bluzie zajmuje miejsce obok nich) i pierwszych studentów tłoczących się na korytarzu (mających chyba podobne myśli co podstarzała kadra zarządzająca ale patrząc na telefon z jabłkiem w ręku) do stolycy, po wizycie u teściów i zastanawiam się nad tym co dziś mnie czeka jak usiądę przed monitorem.
Wciśnięcie na klawiaturze pierwszego klawisza zapoczątkuje zapewne serie niefortunnych zdarzeń. Dziś wstałem lewą nogą więc łatwy dzień ani dla mnie ani dla otoczenia czy klientów łatwy nie będzie. Muszę kategorycznie wymusić płatności od 3-4 klientów, szczególnie że wiszę już kasę podwykonawcom, trza sprawdzić też co z 3 projektami (a może ich i więcej jest – zadania w outlooku trza przejrzeć) do których nie mam akceptacji i ani słowa uwag, pewnie zaraz się okaże że poczta gdzieś nie dochodzi …
Powinienem też skończyć dziś tutorial o szparowaniu by misz „Z poradnika webdesingera cz. 2″, któremu brak kilku zdań jeno. Trza się zapoznać z informacjami na temat Photoshopa CS4 i tegoż samego numeru Flasha, których to informacji lekturę odkładam od X czasu ze względu na jego właśnie brak. A wszystko to podczas wykonywania zadań wynikających z moich zobowiązań w pracy … w której właśnie dziś zapewne będą mną targac kolejne rozterki w stylu któremu PMowi zrzucić projekt z kolejki żeby zrobić miejsce na kolejne zadanie dane przez innego PMema w trybie natychmiastowym.
Czy oni nigdy nie pojmą ze czas to nie guma? W zeszłym tygodniu jeden i ten sam project manager dając kolejne zadanie do wykonania miał problem ze zrozumieniem że jego własne wcześniejsze zadanie nie zmieści się w deadline. Czasami mam wrażenie że człowiek zajmujący takie stanowisko traci kompletnie kontakt z rzeczywistością, chęć zdobycia i zamknięcia projektu w połączeniu z nieustanną presją z góry wyłącza procesy myślowe. Dodatkowo mam wrażenie że osoby odpowiedzialne za kontakty z klientami mają problem z asertywnością – klient żąda nierealnego terminu „ok – zrobimy”, prezes powie słowo „ok – wywracamy koncepcję do góry nogami w przeddzień oddania projektu”.
Wstyd się przyznać ale w zeszłym tygodniu zrobiłem redesign prezentacji w power poincie, sprzedane to zostało za równowartość 4h mojej pracy – siedziałem 5 godzin, albo i lepiej bo zająłem się później poprawkami. Czemu mi to tyle zajęło? Bo klient, naprawdę olbrzymia korporacja podobno nie ma logo swoich produktów i trzeba było usiąść i zwektoryzować. Mnie się nasówa jedno pytanie – gdzie poza robocizną jest zapłata za kreację -klient podobno piął z zachwytu, ja też bym piał gdybym miał za taką robotę tyle płacić. Dojeżdżam do warszawy więc mogę spłętować żeby wyliczając koszt projektu nie opierać się tylko na wyliczeniach godzinowych ale pamiętać też o kosztach pomysłu.
Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.
Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.
Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu




