Pięć lat pracy w jednym miejscu, było nas czworo jak przyszedłem do firmy … piękne czasy to były, teraz są troszkę mniej – ale to chyba normalne – więcej ludzi więcej tarć. Nadszedł czas na zmiany, powiał wiatr odnowy a przede mną nowe wyzwania, kupę pomysłów, sporo nauki i parę ciekawych realizacji. Czas Activewebu jeszcze nie minął (pracuje do końca miesiąca) a już mi się na wspominki bierze. (więcej…)
Tak na pożegnanie, po wielu perypetiach, skończyłem składać Activewebowe portfolio w wersji już z numerkiem 6. W stosunku do tego co było 2 lata temu to zwiększyło swoją objętość prawie trzykrotnie, pojawiło się sporo nowych projektów nie tylko webowych. (więcej…)
Na szybciocha przygotowaliśmy odświeżone portfolio Activeweb 2009/2010. Jest tam co prawda, w stosunku do zeszłorocznej edycji, 20% nowości ale i tak wg mnie fajna inicjatywa móc coś takiego zrobić i pokazać klientom. (więcej…)
Mój klient pokazał mi pismo które do niego skierowała kancelaryjka jakowaś, pismo to skierowane „teoretycznie” do mnie jest żądaniem (a w praktyce po rozmowie tel. groźbą) usunięcia moich prywatnych opinii z tego bloga i z bloga o farmamarketingu o firemce Active Pharma. Miałem też nieprzyjemność rozmawiać z radcą prawnym reprezentującym „toto”, który zachował się w podobnym stylu jak przedstawiciele firemki którą tak moje opinie ubodły – wydzierał się na mnie i groził sądami – jak dla mnie zachowanie poniżej krytyki (jednych i drugich). (więcej…)
Mam zabronione pisanie o tym co dzieje się w pracy … w związku z tym że praktycznie cały dzień to praca (czasem i noc) to trochę trudno znaleźć temat – co odbiło się na wpisach. W pracy jak to zawsze w tygodniu było sporo do popisania … ale ciiiiiiiii, nie mogę nikogo urazić moją krytyką czy kpiną. Więc zamiast pisać robię projekty … ale ciśnienie które narasta spowoduje że czara się zaraz przeleje. Na razie poza wieeeelkim projektem (o którym też nie mogę powiedzieć) który zajmuje mi teoretycznie cały czas od początku tygodnia (czego chyba też nie mogę mówić) szykuje się na coś o czym też nie mogę napisać. Teraz pozostaje szukać w pamięci zdarzeń z przed 4 lat … ojeju, to ja tyle już tu pracuje?
Aktualizacja automatyczna pozbawiła mnie kompletnie na ponad miesiąc dostępu do bloga, kombinowałem przeróżne sztuczki, przywracania z backupów ale nic. Twardo dostęp do panelu administracyjnego miałem zablokowany. Skończyło się na reinstalacji … za to szybciutko postaram się naprawić większość niedoróbek z wersji beta i już finalnie wystartować z projektem. Przez pewien czas nawet snułem przypuszczenia o ingerencji osób trzecich, ale realnie biorąc sprawę to raczej możliwości technicznych i wyobraźni by „tam”, gdzie przy okazji moje myśli biegły, było by brak. (więcej…)
Jakiś Przemysław Felicki z ActivePharma zarzuca kłamstwo firmie z którą współpracuję … czytam te bzdury jakie wypisuje i normalnie aż nie wieżę że można być aż takim idiotą – cytując
„‘Uwielbiam ludzi którzy manipulują danymi’, a dzisiaj oficjalnie się do tego owi ludzie przyznają :). Wychodzi na to że MedPass za chwilę będzie miał weryfikacje lekarzy w NIL, (opublikowany komunikat na ich stronie) czyli wcześniej takiej weryfikacji nie było.”
Wypowiedź przypomina poziomem schizofrenii propozycje Pana Martera aby panaceum na zakaz kontaktowania się lekarzy z przedstawicielami medycznymi był eDeteiling ich firmy (spotkania lekarzy z przedstawicielami jeno z notebookiem i prezentacją). Wkładając komuś jakieś słowa trzeba przynajmniej mieć dowód na to że Medpass, który jest powodem tego sporu, gdziekolwiek był promowany czy choć opisywany jako system weryfikowany w NIL bo kompromituje się pan Panie Przemysławie w równym stopniu jak Pan Marter podczas naszej ostatniej dyskusji (niestety niezakończonej – przypomnę że Radosław Marter,”wielki” marketingowiec, skapitulował waląc jakieś beznadziejne teksty o kałasznikowach w rekach miszów), bo słowa o Medpasie i NIL jakoś nie było.
Jeśli więcej ma takich pracowników ta firma to musi tam być dość zabawnie podczas dnia … tylko jak oni się ze sobą kontaktują? Chyba że jest to „akcja” skierowana na zdyskredytowanie konkurencji niepoślednimi metodami – ale tu trzeba by reprezentować jakis poziom a nie rzucać gównem, wiecie Panowie raz że nie trafiacie a dwa ze sami w tym gównie jesteście ubabrani po pachy … jedzie od was jak cholera i z niesmakiem odwraca się od was nos. Niestety mnie sprawia ogromną satysfakcje udowadnianie sobie wyższości nawet nad takimi dennymi przeciwnikami czy to w dyskusji czy to w konkurencji (choć to zbyt na wyrost powiedziane). Nie zazdroszcze ich klientom, i mocno sie dziwię że takowych mają.
Wychodzi na to że Medpass (po części moje dziecko) jest tak dobry że nie mogą sobie z nim poradzić w inny sposób jak oszustwa, kłamstwa i półprawdy … aż sobie na farmamarketing.info coś na ten temat skrobnę.
Na deviancie rozszalała się dyskusja na temat plagiatów, fakt – powód jest niezły. Palant z Indii postanowił zorganizować sobie firmę desingerską, problem miał jedynie z umiejętnościami … ale od czego mamy internet! A więc wynalazł projekt 73dpi i po lekkich przeróbkach wystawił jako stronę firmową. Cóż, portfolio tysz trza było zapełnić i tu wystarczyła wizyta na deviancie, ctrl+c / ctrl+v i portfolio pełne. Głupota na najwyższym poziomie, polecam wczytać się i po ekscytować. Wyjątkowo sytuacja akurat mnie śmieszy trochę, tak bezczelna zrzynka co fajniejszych projektów z naszego grajdoła – fajne że sporą część stanowią projekty wykonane przez polaków – no i mnie zaszczyt kopnął w tyłek, znalazłem się naprawdę w zacnym gronie … dodatkowo jeszcze łachocząc moje ego jeszcze uzupełniając grafikę 73dpi.ru moimi elementami np. z misz.com. Śmieje się z tego (co parę osób nie może zrozumieć widząc poprzednie wpisy o prawnikach przy bezprawnym wykorzystaniu jedynie elementów z moich prac) bardziej niż złoszczę bo mam świadomość że nic głupkowi nie zrobię a i wiem że niewiele osiągnie takimi działaniami.
O wiele bardziej zniesmaczyło mnie polskie podwórko (może dla tego że bliżej?), niejaki pan Radoslaw Marter zaszczycił nas swoim „pięknym” blogiem (blogiem też chyba powinienem był wziąć w żaby) i chwali się tu nam:
Za największe sukcesy zawodowe w branży nowych mediów i technologii dla farmamarketingu, uznaję realizację wielu innowacyjnych projektów …
Jakbym słyszał Igora (prezesa firmy z którą współpracuje od 3 lat), gdyby nie PM ekscytujący się rippowaniem pomysłów ActiveWeb przez ActivePharma (nie przesłyszeliście się, można ładnie i zgrabnie nazwę firmy ActiveWeb, zajmującej się farmacją zmienić na ActivePharma i podszywać się sprzedając jakieś gówno), słysząc te słowa, powiedziałbym że to prezes – nawet widząc inny podpis a tu niespodziewanka. Bazylia jego mać jaka innowacyjność jest w kopiowaniu cudzych firm i pomysłów od nazwy po produkty! I jeszcze ta daleko posunięta delikatność i takt w działaniach generujących te „sukcesy” … podkupywanie domen przez podstawionych własnych pracowników, włamywanie się do systemu, publiczne próby dyskredytacji znów przez podstawione osoby zatrudnione w ActivePharma (to chyba głupota, gdybym był już takim dupkiem to poprosiłbym znajomych nie związanych formalnie ze mną) … a jak ładnie opisują swoje produkty „jedyny obecnie w Polsce system weryfikacji statusu profesjonalisty zgodny z wymogami polskiego prawa farmaceutycznego” – a medpass.pl który działał jeszcze kiedy panowie grzebali w nosie zastanawiając się jak przerobić nazwę ActiveWeb na nazwę własnej firmy to pies? Szczęście że na projektach nie muszę pisać „jedyny” czy „pierwszy” bo i tak każdy obdarzony rozumkiem z branży wie co i jak. ActivePharma jednak musi jakoś szukać klientów, widać podszycie się pod nazwę nie wystarczyło więc teraz sprzedaje „jedyne legalne”, „pierwsze” „produkty” – żal dupę ściska.
Wolałbym aby nasz PM się nie ekscytował pacanami, szkoda czasu i bajtów na pajaców którzy konkurencją nie są, a jedynie nasze designy i powietrze psują.
Takie pytanie kilka dni temu mnie zaskoczyło tuż przed wyjściem z domu na gg (ciężko co poniektórym będzie uwierzyć ale korzystam z tego cuda raz na jakiś czas dzięki Adium na moim maczku). Faktycznie ostatnie publikowane projekty sięgają czasów przedwakacyjnych – a dla niektórych to wieczność. No więc postanowiłem zadać kłam pogłoskom pobąkiwanym gdzieś w kontach zadymionych knajp że misz zajął się czymś zgoła innym niż dumanie nad fotoshopem celem zrobienia projektu … dodajmy kolejnego.
Dziś digart, deviant i behance zawaliłem zawrotną liczbą 3 projektów, z czego już jeden prezentowany tu na blogu nieco wcześniej. Leży i czeka na publikacje i przyznanie się do popełnienia jeszcze chyba z kilkanaście, niestety w kilku wypadkach poproszono mnie o dyskrecje do dnia premiery, a w innych czekam na pewne decyzje i ruchy klienteli – tak więc mam nadzieje że w krótkim czasie pokaże ich większą ilość. Przygotowane do publikacji jest jeszcze cztery projekty i projekciki niestety dodanie do galerii czy własnego portfolio zajmuje cenne minuty których najnormalniej w świecie z dnia na dzień mi brakuje.
Z tych pokazanych też została opublikowana tylko niewielka ich część (żeby było ciekawiej na różnych serwisach są rożne części w różnej konfiguracji – tak sobie wykombinowałem żeby nie wszędzie, poza portfolio, pokazywać całokształt).
Poza komercyjnymi projektami prowadzonymi przeze mnie, sporo się dzieje też w firmie która ma nieszczęście mnie zatrudniać – Activeweb, tu też na dniach powinniśmy uruchomić kilka ciekawych projektów … choć większość z obecnie wykonywanych będzie się jedynie ocierać o internet lub wykorzystywać jedynie do komunikacji. Ale pomysły są „wyczesane” – ujmując to z rozbrajającą szczerością – oparte na aplikacjach desktopowych, urządzeniach mobilnych … i jeszcze sporo technologii. Ubrać to wszystko i dopilnować żeby wyglądało przy swojej funkcjonalności to nieziemski wysiłek (cały czas coś jest zmieniane i poprawiane funkcjonalnie a psute graficznie) wiec trochę ostatnio podminowany chodzę.
Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.
Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.
Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu






