zobacz tez:     misz design studio   |   anna ochota dtp studio
rss | twitter

Shallow Thought Graphics


  • for sale
  • portfolio
  • foto
  • archiwum

Synek mówić zaczyna

opublikowal: misz 28 lutego 2009 10:38 | Comments (6)

Filipek zaczyna mówić, „kółko” czasem brzmi jak „kołko” ale nikt szkraba nie uczył tego a dodatkowo pokazuje koła w samochodzikach przy tym albo np. okręgi w książeczkach. Wczoraj przed snem, powtórzył „id lu lu” po tym jak powiedziałem że idziemy lulu :) 14 kilo radości i słodyczy.

filipek0209

Dzięki nowemu sprzętowi do focenia poświęcam też sporo czasu na utrwalenie tej słodyczy :)

Koniec porządków

opublikowal: misz 27 lutego 2009 21:40 | Comments (1)

Przez dwa tygodnie reinstalowałem system na wszystkich kompach, I domowego maca przez notebooka do firmowej maszyny. Teraz na notebooku mam wreszcie Windowsa XP razem z Vista, zasuwa z 4GB rano aż miło. Teraz nadrabiam zaległości, na digarcie podczas szukania perełek, lub choć ponadprzeciętnych projektów ukryłem ponad setkę prac – ale tego shitu i przeciętniactwa się nazbierało … nic zebrałem 9 wartych uwagi designów i tylko dodam komentarze i opublikuje.

Ogólnie to mam niechcice dziś już, w mijającym tygodniu strzeliłem 5 sporych i moim subiektywnym zdaniem całkiem na poziomie i trza się odmóżdżyć i wyciszyć. Za tydzień urlop biorę i mam zamiar zacząć focić moim nowym sprzętem … ale o tym innym razem.

Plagiat i co dalej?

opublikowal: misz 00:18 | Comments (3)

W ramach odpisywania na nagromadzone maile rozpisałem się do tego stopnia aż uznałem że warto podzielić się z innymi odpowiedzią na takie pytanie:

Nie jest to porada prawna a tylko moje sposoby postępowania, pobudki i moja prywatna interpretacja.

Trzeba być na 100% pewnym kto popełnił plagiat – tu ważna informacja jeśli podpisuje się firma X, to nas nic nie obchodzi czy wykonał plagiat Adam Kowalski zatrudniony na umowę o pracę, czy zatrudnili studenta z Pcimia Dolnego na umowę o dzieło czy kupili ten projekt „gdzieś”. Nie jest naszą sprawą szukać powiązań, wg prawa oni mogą sobie roszczenia, po zadość uczynieniu nam, przenieść na podmiot który sprzedał/dał/wykonał plagiat im.

Na początek samemu sobie trzeba zadać pytanie czy jest to ewidentny plagiat czy nadmierna inspiracja podchodząca pod plagiat. Jeśli jest to „inspiracja” i udowodnienie laikowi faktu skopiowania projektu będzie trudne albo niemożliwe, nie ma co sobie nerwów psuć i ewentualnie można jedynie na odpowiednich forach upublicznić przekuwając choć część tego czynu na własną korzyść. Może firma pod presją zaproponuje ugodę może nie … tylko trzeba być naprawdę przekonanym że da się swoje racje udowodnić – poniżej piszę o „pomówieniu” i trzeba to rozważyć samemu i na własną odpowiedzialność działać.

Jeśli natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do plagiatu, można zacząć działać – niestety wiąże się to z ryzykiem finansowym. Na początku trzeba zdobyć notarialne potwierdzenie stanu faktycznego (przykład) – koszt około 150-300zł (w warszawie). Najlepiej też wskazać w jaki sposób został dokonany plagiat, mimo że jest to oczywiste (przykład) wykazać identyczność i skopiować plagiat (przykład). Po zebraniu tych wszystkich danych kulturalnie acz stanowczo wysyłamy informacje, np. maile do działu PR, kreacji i prezesa z załączonymi dokumentami i prosimy o szybką odpowiedź z informacją jakie firma ma zamiar podjąć kroki. Najlepiej wysłać rano a następnie dla pewności zadzwonić wczesnym poobiedziem (prosząc osobę odpowiedzialną w firmie za np. kreację lub kogoś z zarządu) z pytaniem czy osoby kompetentne zapoznały się z naszymi argumentami. Nie warto od razu występować z roszczeniami, lepiej podczas grzecznej korespondencji uzyskać potwierdzenie od winnego które nam pomoże w dalszych działaniach. Nie ustalamy nic na telefon! Wszystko mamy mieć na „papierze”.

Następnego dnia w przypadku braku reakcji, informujemy że upublicznimy dowody nieuczciwego działania jeśli nie otrzymamy natychmiast odpowiedzi … i nie kończymy na groźbach – jeśli nie ma reakcji w akceptowalnym dla nas czasie, publikujemy i wysyłamy memo gdzie została umieszczona informacja. Po tych czynnościach mamy 4 możliwe reakcje:

  1. Groźby wszczęcia postępowania o zniesławienie
  2. Brak reakcji
  3. Próba zwalenia winy na podmiot trzeci
  4. Propozycja ugody

Ad 1. Informujemy (grzecznie) że takie działanie tylko spowoduje eskalację konfliktu i jeszcze większy rozgłos, bo my będziemy publikować informacje dalej i ostrzej w większej ilości miejsc a ostatecznie postaramy się aby o zaistniałej sytuacji dowiedzieli się klienci bo może oni również zostali oszukani. A co do spotkania się w sądzie to bardzo chętnie, tylko proponujemy wcześniej zapoznać się z Kodeksem Karnym:

art. 213
§ 1. Nie ma przestępstwa określonego w art. 212 § 1, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu; jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.

Krótko mówiąc mogą nam skoczyć, jakby to powiedział Michnikowski w „rozmowie z klientem”.

art. 214
Brak przestępstwa wynikający z przyczyn określonych w art. 213 nie wyłącza odpowiedzialności sprawcy za zniewagę ze względu na formę podniesienia lub rozgłoszenia zarzutu.

I tutaj trzeba powiedzieć że słowo plagiator nie jest na tyle obraźliwe żeby zastosować ten paragraf, po prostu opisuje negatywna czynność (prawdziwą) wykonaną przez podmiot. Jeśli na widok złodzieja wyrywającemu staruszce torebkę krzykniemy „ZŁODZIEJ!”, to tenże złodziej nie będzie mógł nas podać do sądu mimo że usłyszało to 100 osób wkoło – a sytuacja jest analogiczna.

Ad 2. Możemy zaostrzyć formę, opublikować pełniejsze informacje, zagrozić powiadomieniem klientów a następnie niestety iść do sądu z oskarżeniem prywatnym – wiążącym się z kolejnymi kosztami.

Ad 3. Jak pisałem na początku nic to nas nie interesuje, co jasno trzeba wyłuszczyć plagiatorowi. Wypada powiedzieć już czego żądamy (ja najczęściej usunięcia plagiatu, przeprosin i zadośćuczynienia – np. zapłacenia nam takiej kwoty za projekt jakbyśmy go sprzedawali, oczywiście bez jakichkolwiek praw).

Ad 4. Jak w punkcie 4, usunięcie plagiatu, przeprosiny i zadośćuczynienie. Wszelkie śmieszne propozycje ucinamy, ja zawsze mówię że trzeba było sprawdzić cennik moich projektów przed kradzieżą. Szanujmy się i na żadne 200zł rekompensaty się nie godzimy.

Białe misie na ulicach i czarno-białe monitory

opublikowal: misz 10 lutego 2009 18:33 | Comments (15)

Na początku stycznia, naprawdę po ciężkich bojach, oddaliśmy klientowi stronę do akceptacji. Mimo trzymania się briefu, przez te 1,5 miesiąca nanosiliśmy prawie codziennie zmiany. Wydawało się że koniec bliski … nie wiedzieliśmy że strony nie widziała centrala.

Dziś dostaliśmy wytyczne (ciekawe że po wykonaniu zadania – ale to temat na innego posta), ku rozbawieniu i rozpaczy mamy przygotować stronę wg standardów z 1999r, które już wtedy były mało aktualne! A na koniec BOMBA, strona ma być przygotowana pod biało-czarne monitory, bo podobno, za granicami naszego kraju myślą że u nas to standard. Będziemy strzelać stronke w HTML2.0 (założę się że tylko ja pamiętam u nas w firmie jak to wygląda), bez smaczków i grafiki, pod 2bitowe monitory Atari czy Amiga … chachacha – to nie jest śmieszne.

Piksele na centymerty

opublikowal: misz 9 lutego 2009 15:24 | Comments (7)

Opowieści o klientach mierzących strony linijkami są wszystkim w branży znane … przykłada taki linijkę do monitora i sprawdza czy np. wielkość buttona po lewej jest taka sama jak po prawej. Ale nic nie przebije telefonu jednej z klientek żądającej rozmowy z dyrektorem kreatywnym bo Project Manager ją okłamuje (przekazywał informacje od nas w których informowaliśmy że piksela nie da się przedstawić w formie metrycznej ani żadnej innej bo jego wielkość zależy od wielu czynników jak np. rozdzielczość i wielkość monitora). A więc rozmowa:

klientka: Proszę podać mi wielkość bannera w centymetrach!
grafik: Nie da się proszę Pani, banner na jednym monitorze będzie miał kilka centymetrów a na telebimie nawet metry.
klienta: Ale proszę podać mi dokładny wymiar w centymetrach!
grafik: A mogę podać przedział?
klientka: Jeśli dokładny to tak.
grafik: O milimetry nie będziemy się sprzeczać.
klientka: Dobrze
grafik: Zakładając że najmniejszym urządzeniem na którym można wyświetlić państwa będzie stronę z bannerem – telefon z 3,5” monitorem, to około 12mm, oraz największe ekrany pod rzutnik mające 40 metrów i rozdzielczość 1024px to maksymalnie 33 metrów. Sumując od 12mm do 35m.
klientka: Pan sobie żartuje – to nie jest dokładna liczba!
grafik: Dokładniej nie da się. Moge Pani uśrednić zakładając że strona będzie wyświetlana na monitorze 17” i z rozdzielczością 1280px to będzie około 13cm.
klientka: Nie obchodzi mnie jaki to monitor ja chce mieć wymiar w centymetrach!

Nie pamiętam jak się to skończyło …

Misz kontra Apple

opublikowal: misz 14:53 | Comments (6)

Jestem średnim mac-userem, mam Maca mini, dwu Cinema Display 23”, iPhone 3G, iPod touch pierwszej generacji, iPod nano z Nike+ i Time Capsule oraz AirPort Express. Nie onanizuje się na myśl o nowościach Apple, nie jestem zagorzałym wojownikiem jedynie słusznej linni produktów. Maca mini używam podłączonego do TV jako centrum rozrywki i urządzenie do testów, iPody od czasu do czasu biorę w łapki, najczęściej żeby naładować. Na co dzień intensywnie eksploatuje jedynie iPhone i klawiatury (bezprzewodowe i nie – są rewelacyjne), mniej intensywnie acz uważam za wyjątkowo ważny element, zapisuje archiwum na Time Capsule. Pozwalam sobie po roku na małe podsumowanie/recenzje.

iPhone jest/był najlepszą mobilną inwestycją dla mnie od kupienia sobie pierwszej Nokii 440. Faktycznie części funkcjonalności dzisiejszych telefonów i smartphone mu brak, ale pozostała część albo powala konkurencję albo nie ma odpowiednika. MMSów nie używałem nigdy, nawigacji z prawdziwego zdarzenia brakuje (ale mam nadzieję że się w końcu pojawi), Nike+ wciąż nie połączone z iPhone i więcej wad nie widzę. Z czystym sumieniem mogę polecić. App Store ugruntowało pozycję Apple na rynku mobilnym – ja sam co i rusz zaglądam i nie ma tygodnia żeby za te pare dolców lub za free nowa ikona na ekranie nie zagościła. Mój iPhone zastąpił mi już wiele programów z desktopa i sporo odchudził portfel w którym nie nosze już tyle zbędnego papieru i plastiku. (więcej…)

Moralność informowania o nowościach

opublikowal: misz 8 lutego 2009 23:44 | Comments (0)

Na farmamarketing.info napisałem posta który zachacza o promowanie leków przez przedstawicieli medycznych i rozterki moralne z tym związane. W Super Expressie poczytać można jak to lekarze na konferencji się bawią za pieniądze firm farmaceutycznych, jak to reprezentanci medyczni przekupują lekarzy … i podobne szmatławe treści. Pewnie większość z was nie wie o nowych przepisach ograniczających możliwość spotykania się tych grup, a jeśli wie to popiera rozporządzenie które teoretycznie wprowadza porządek. Tylko powstaje pytanie jak lekarze mają dowiadywać się o nowych lepszych metodach leczenia?

paragraf

Będąc w szpitalu, brałem popularny i nieskuteczny lek przeciw nudnościom, a jako że pracowałem dla MSD poznałem inny innowacyjny lek na to samo. Przekazałem lekarzowi informacje o nim, dostałem receptę, kupiłem i ostatni kurs chemii przeszedłem dużo „spokojniej”, firma nie zdążyła jeszcze go przedstawić. A teraz jak to będzie z tą informacją?

Wszystko w koło

opublikowal: misz 7 lutego 2009 17:33 | Comments (4)

Jakub sprzedał mi dowcip, pewnie sporo osób go zna – ale świetnie obrazuje to co się dzieje w koło mnie.

Idą dwa koty po pustyni, jeden w końcu się odzywa wyczerpany:
- stary nie ogarniam tej kuwety!

Temat bumerang

opublikowal: misz 16:58 | Comments (1)

Obiecałem sobie ze codziennie będę zostawiał wpis tutaj, dziś mi się nie chce – mój humor jest wisielczy.

Temat raka krąży cały czas naokoło i wraca jak bumerang, a to znajomy, a to żona kumpla … jak już mam sie zdołować do końca to zaczynam myśleć o dzieciach chorujących …

Czeka mnie teraz seria badań które przypomną jak to było – chciałbym zapomnieć i mieć ta naiwną pewność z przed 2 lat że to mnie nie dotyczy.

CD Projekt nie łamie praw autorskich

opublikowal: misz 6 lutego 2009 14:36 | Comments (0)

Kilka osób w komentarzach do ostatnich wydarzeń odniosło błędne wrażenie że CD Projekt jest stroną tego konfliktu (choć wyraźnie zaznaczałem że wina nie leży po ich stronie). Firmie CD Projekt strasznie zależy na wizerunku uczciwej marki i muszę potwierdzić że z jej strony otrzymałem wszelkie wsparcie w walce o swoje prawa i złego słowa powiedzieć nie mogę.

cdprojekt

Kategorie

  • foto
  • freelance
  • grafika
  • inne
  • internet
  • mac
  • photoshop
  • praca
  • rodzina
  • sprzęt
  • strony
  • syn
  • tutoriale
  • webdesign
  • wygrać z rakiem
  • żona

linkownia

  • 9gods Mariusz Mickiewicz
  • Anna Galubińska
  • hejz Peter Jaworowski
  • Jakub Bilko
  • Kasia Mrozek
  • rave Konrad Jakubowski
  • rndl Ronald Nowak
  • szynol Paweł Szynkiewicz

Moja praca

  • misz design
  • farmamarketing

Tagi

active activeweb agencja apple biznes blog brief cdprojekt choroba czas darmo deadline design digart dyskusja farmamarketing filip free game grafika ipad iphone klient kreacja mac macbook pharma photoshop plagiat pm portfolio praca prawo problem problemy project manager projekt reklama szparowanie tutorial web webdesign webdesing wordpress www

Archiwum

  • Wrzesień 2010
  • Sierpień 2010
  • Lipiec 2010
  • Czerwiec 2010
  • Maj 2010
  • Kwiecień 2010
  • Marzec 2010
  • Luty 2010
  • Styczeń 2010
  • Wrzesień 2009
  • Sierpień 2009
  • Lipiec 2009
  • Czerwiec 2009
  • Maj 2009
  • Kwiecień 2009
  • Marzec 2009
  • Luty 2009
  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
  • Wrzesień 2007
  • Sierpień 2007
  • Lipiec 2007
  • Czerwiec 2007
  • Maj 2007
  • 1
  • 2

Wpisy na tym blogu są prywatnymi sądami autora (autorów). Za komentarze, zgodnie z polskim prawem właściciel nie odpowiada. Zastrzegam sobie możliwość niedopuszczenia do publikacji komentarzy będących spamem, niezgodnych z polskim prawem lub netykietą.

Zezwalam na cytowanie z podaniem źródła.

Oparte na WordPress. Designed by misz na podstawie zakupionego szablonu

Liczby

    286 wpisow, 1 komentarzy w tym 1438 opublikowanych, 0 spamu oraz -1437 oczekujacych na moderacje.

    © misz 2007-2010

Nike+



Moj swiat moimi oczami na flickr


Tu pokazuje

  • misz.digart.pl
  • msz.digart.pl
  • misz000.deviantart.com
  • flickr.com/misz000
  • behance.net/miszdesign

Tu jeszcze pisze

  • dva.pl
  • farmamarketing.info
  • twitter.com/misz000
  • flaker.pl/misz